5 świetnych piw z Browaru Hopkins

Są takie browary, które zaskarbiły moją sympatię nie tylko przemiłymi osobami stojącymi za przedsięwzięciem, ale przede wszystkim regularnie wypuszczanymi smacznymi piwami. Działający od grudnia ubiegłego roku Browar Hopkins to inicjatywa, która zdobywa moje uznanie każdą premierą. Postanowiłem przyjrzeć się 5 piwom z Hopkinsa, z których 2 to nowości pojawiające się dopiero na sklepowych półkach.

Szybki weekendowo-grillowy przegląd piwny

Grill o 10:00 rano, na balkonie wieżowca w centrum dzielnicy sypialnej Gdańska, to zawsze dobry pomysł. Zabrałem ze sobą 4 ciekawe piwa, spośród których jedno już piłem i postanowiłem sprawdzić jego formę. Niestety byłem tak pochłonięty jedzeniem i rozmowami, że zapomniałem robić zdjęcia. Mam nadzieję, że nie jest to duży problem. W końcu zapach i smak są najważniejsze.

Piwa, których chciałbym spróbować

Jest ich trochę, chociaż wprawieni piwosze wymienią zapewne 3 razy więcej nazw z głowy. Nie mam żadnej sekretnej listy. Każdy z nas pamięta po prostu o piwach, które chciałby kupić. Być może mijacie te wymarzone w sklepie, ale szkoda Wam pieniędzy. Być może szansa na dorwanie tej jedynej butelki jest niewielka. Oto moja lista. Tych piw chciałbym spróbować i zapewne większość spróbować się uda.

Najtańszy porter bałtycki w Polsce. W puszce.

Jeszcze do niedawna, jedynym puszkowanym porterem w Polsce był Porter Łódzki. Dość agresywne piwo, do którego wielu piwoszy pałało jednak niestygnącym sentymentem. Z jego dostępnością było jednak krucho, a zaporowe ceny proponowane przez niektórych sprzedawców trochę odstraszały. Wtem, niczym wujek Józek łbem o stół na weselu w remizie, gruchnęła wiadomość o drugim puszkowanym porterze w Polsce. Pierwsze podniety jednak minęły, a Argus Porter ukrywa się od tego czasu na półce w Lidlu, pomiędzy Budeweiserami a Perlenbacherami.

Pierwszy piwny e-book w Polsce.
Zupełnie za darmo!

Jak zapewne zauważyliście, od ponad 2 tygodni na blogu nie pojawił się żaden tekst. Od pewnego czasu pracowałem nad krótkim piwnym e-bookiem. Okazało się, że nawet przy 30 stronach, z redakcją takiego przedsięwzięcia jest masa roboty. Teraz mogę wreszcie pochwalić się moim dzieckiem. Pierwszym piwnym e-bookiem w Polsce.

Czy Guinness to rzeczywiście takie beznadziejne piwo?

Kilka dni temu w Lidlu pojawiła się niezła okazja. Guinness w puszce za 2,99zł. O piwo w tej cenie mógłbym walczyć niczym o świątecznego Karpia w promocji. Trafiłem jednak na przedobiedni spadek klienteli, więc obyło się na dobyciu ostatnich czteropaków spomiędzy orzeszków w promocji, a puszek z włoskimi pomidorami. Nie omieszkałem poinformować Was, że takie cuda w Lidlu, no jakby sam Pan Jezus wodę w wino zamieniał. Okazało się jednak, że według wielu osób, ową wodę właśnie kupiłem.

© 2013-2016 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑