AutorŁukasz Matusik

Va Banque – imperial stout z 33 kilogramami śledzi

Dziwacznych piw na polskim rynku nie brakuje. Pomijając piwa z egzotycznymi przyprawami czy nieznanymi owocami, była już okazja napić się piwa z catuabą (na potencję), czosnkiem niedźwiedzim czy takiego na słodzie wędzonym owczą kupą. W wymyślnych piwach przoduje jednak Browar Piwoteka. Wodorosty? Meh. Boczek? Meh. Chrzan? Nietypowe, ale przejdzie. To co powiecie na piwo ze śledziami? A dokładniej z 33 kilogramami świeżych i wędzonych śledzi. Zbiera na wymioty?

Wymrażane RIS i DIPA z Browaru Spółdzielczego
[WYWIAD + DEGUSTACJA]

„Ktoś może nam powiedzieć: »no dobrze, to jest wasze piwo, nie musicie mieć takiej marży«. Oczywiście, nie ma tak ogromnej różnicy pomiędzy 25 złotych, a 30 czy 32 złotymi. Ale nie 50 złotych. Nie 80 czy 100 złotych! Wiesz… jesteśmy po prostu wdzięczni za to, że ludzie tak pozytywnie odbierają nas za to, co robimy. Otrzymujemy sporo pomocy ze względu na grupę osób, z którymi u nas pracujemy. Nie chcemy, aby ktoś myślał, że teraz próbujemy się nagle dorobić i nachapać. To nie jest nasza filozofia!”

Nadciąga fala New England IPA!
[TEST NE IPA]

Zapamiętajcie dobrze tę nazwę: New England IPA. Przez kolejne miesiące będziecie prawdopodobnie ganiać za piwami w tym stylu po sklepach niczym Galerianki za nowymi dżinsami. Jeżeli IPA było prekursorem piwnej rewolucji, to ewolucją wydaje się właśnie New England IPA, zwane także Vermont IPA. Jeżeli miałbym wieścić jakąkolwiek modę na rok 2017 w Polsce — naturalnie modę zza wielkiej wody — to modne staną się właśnie mętne Vermonty.

Mamy najciekawszą piwną blogosferę na świecie [RAPORT]

Jeżeli obserwujesz piwną scenę, zapewne potrafisz sobie wyobrazić, jak wiele piwnych blogów mamy w Polsce. Zdradzę Ci, że około 100. Prawdopodobnie jako jedyny kraj na świecie nie dość, że blogi/vlogi chętnie zakładamy, to jeszcze są one chętnie czytane, gromadząc relatywnie wielu fanów. W Polsce nie tylko pijemy piwo, ale także chętnie o nim dyskutujemy, dzielimy się z innymi swoimi opiniami, a inni chcą tych opinii słuchać. Zresztą nie tylko opinii, bo interesują nas także szersze tematy, felietony, otoczka kulturalna czy shitstormy.

Piwny hype – w okowach oczekiwań

Hype. Magiczne słowo, pobudzające wyobraźnię tysięcy kraftofoli w całej Polsce. Jeśli jest na coś „hajp”, to w domyśle będzie to dobre. Zasada dowodu społecznej słuszności sprawdza się w przypadku nowych piw niemalże doskonale. Gorzej jest już z weryfikacją. Piwa, na które się napalamy, zdarzają się oczywiście petardami. Często jednak to właśnie cichsze premiery wywołują jednak motylki w brzuchu i przyprawiają o szybsze bicie serca. Jak to jest z tym hype’em?

Nowy piwny podcast: „Na dnie fermentora”. Nie zawiedziecie się!

Angażuję się w sporo inicjatyw piwnych. Lubię wspierać ciekawe akcje, wymyślać infografiki (takie jak ta, albo ta), stworzyłem e-booka, wraz z Bartkiem prowadzę live’a Lekko pod wpływem. W grudniu zaproponowano mi zajęcie sobie czasu czymś jeszcze. Jurek z Jerry Brewery zapytał mnie wprost: „Ziomeczku, robimy podcast o piwie?„. „Podcast!?” – pomyślałem i zacząłem zliczać podcasty, które znam. Wystarczyła jedna dłoń. Później podcasty, jakich kiedykolwiek słuchałem. Zatrzymało się na kciuku i palcu wskazującym. W tym jeden zagraniczny. „Wchodzę w to!” – odpisałem. Tylko dlaczego?

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑