KategoriaNie polecam

Piwa importowane, których powinieneś unikać [LISTA]

Mój znajomy postanowił ostatnio, że będzie próbował piw nieco droższych. Niestety nie spojrzał ani na ten poradnik, ani na listę polecanych piw. Usłyszał rozmowę ze mną w Radiu Gdańsk i zaciekawiony postanowił świat piwa samemu odkrywać, czemu przyklasnąłem. Niestety, wydaje mi się, że swoimi wyborami mocno się zawiódł i zraził do dalszych poszukiwań. Odkrywanie samemu jest o tyle trudne, że często trafia się na piwa, które kosztują więcej od koncerniaka, ale nie smakują od niego lepiej. Przede wszystkim warto więc przyjąć jedną, ważną zasadę.

Chmieloniada — lemoniada chmielona Citrą

You had one job!”. Tak powinienem był powiedzieć dzisiaj mojej Magdzie, która wracając z Warszawy miała przywieźć mi z PiwPawia „jakieś fajne piwo” z Bazyliszka. Przywiozła mi Chmieloniadę – lemoniadę (bez procentów!) chmieloną na zimno Citrą. Nie byłem przygotowany na taką konfrontację i po pierwszym łyku miałem ponoć minę, jakbym zobaczył na trzeźwo Grycanki w bikini, albo bez. Skoro to taki dziwoląg, to czemu by nie podzielić się z Wami wrażeniami?

Magic Stone Dog [PIWO MIESIĄCA]

Wraz z dwoma innymi piwami z BrewDoga, Magic Stone Doga dostałem w prezencie na urodziny. Zaciekawił mnie ten styl, chociaż nie jest to jakieś wykręcone połączenie. Saison [American] Pale Ale, czyli mieszanka nut przyprawowych, ziołowych i nieco kwaskowatych z amerykańskim chmielem. Powinno to ze sobą jak najbardziej grać. Piwo uwarzone zostało w kooperatywie trzech browarów: wymienionego już BrewDoga oraz browarów Stone i Magic Rock. Czy takie połączenie dało radę?

Ognie Szczęścia, PINTA [ZAPOMNIANE]

Dzisiaj na blogu debiutuje trzeci cykl wpisów. Chcę nieco częściej pisać o samym piwie, bo dotychczas rzadko to robiłem. Nie oznacza to, że blog zamieni się w spis recenzji. Pomyślałem jednak, że zamiast wybierać trunki na oślep, będę wrzucał je właśnie w specjalne cykle. Darz Bór rozpoczął „Za Piątaka”, pisałem ostatnio o Cream Ale od Mikkellera w ramach „Piwa Miesiąca”. Czas na „Zapomniane”.

Cream Ale, Mikkeller [PIWO MIESIĄCA]

Tak się jakoś w moim piwnym życiu układa, że nie mogę trafić na wyroby od Mikkellera. Niespecjalnie interesują mnie kolejne IPY zza granicy, a prawdziwe petardy od nich są trudno dostępne. I kosztują krocie. Tak się złożyło, że dostałem w prezencie buteleczkę Cream Ale właśnie z duńskiego Mikkellera. Browar osławiony wśród piwoszy. Jedni są fanboyami, inni wytykają, że Duńczycy poszczególne piwa mają nierówne. Jedno jest pewne: jeśli coś robił Mikkeller, to warto tego ponoć próbować. Sprawdźmy więc piwo, które prawdopodobnie niczego mi nie urywie.

7 najgorszych piwnych prezentów na święta

Zbliżają się Święta. Polacy narobili już zapasów w Lidlu czy innej Biedronce. Codziennie widzę tłumy, wykupujące mąkę i rodzynki w promocji. Pewnie można gdzieś już dostać żywego karpia, aby synek nowobogackiego mógł go nieco pomęczyć w wannie. Nagle w tym zakupowym szale przypominamy sobie, że warto by najbliższym zrobić jakiś prezent. Pół biedy, jeśli jest 17 grudnia. Gorzej, gdy prezent trzeba kupić na szybko, w Wigilię na przykład. Wtedy też wybieramy gadżety, których żaden szanujący się piwosz nie chce. Podpowiem Wam więc, czego nie kupować świadomemu piwopijcy.

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑