KategoriaNie polecam

Koreb American Beer. Najgorsze AIPA w moim życiu.

Nie lubię jechać ani po piwach, ani po browarach. Pamiętacie, kiedy pisałem o piwach z EDI-ego? Przy tym syfie zbierało nas na wymioty. Kiedy trafiam na coś tak paskudnego, że zawartość żołądka ucieka w popłochu jeszcze przed pierwszym łykiem, poczuwam się do tego, aby sprawę nagłośnić. Browary EDI i Koreb zapisały się już na kartach historii jako jedni z najgorszych rzemieślników w kraju. AIPĘ z Łasku miałem okazję pić półtora roku temu w Poznaniu i zapamiętałem z niej tyle, że smakowała jak miks Ludwika cytrynowego z Zozolami. Drodzy Państwo, zapomnijcie o Ludwiku. To, co Koreb próbuje teraz sprzedać, to jest jakiś dramat…

Arrogant Bastard Ale. Amerykaniec w półlitrowej puszce z Carrfeoura. Czy warto?

Sieci hipermarketów uzupełniają swoje piwne alejki coraz śmielszymi propozycjami. Bezpowrotnie mijają czasy, gdy poza Beck’sem, Paulanerem i Grolschem, za około 10 złotych można było kupić Guinnessa, w porywach do bardzo zwyczajnego Leffe Blonde. Rzadko kiedy wybór piwa na wieczór ogranicza się do polskich eurolagerów, gdy po obrocie o 180 stopni trafiamy na zagraniczne IPA czy fajne Belgi. Nie zawsze są to petardy, jednak ukłon w pas należy się już za pomyślenie, że być może klient ma dość korpolagerów.

Okocim Mistrzowski Porter [ZA PIĄTAKA]

Słyszysz: słodki porter, myślisz: Okocim. Tak się utarło w piwnym światku, że porter od Carlsberga to klimaty wywołujące cukrzycę w 5 minut. Żywcem za to można skutecznie leczyć anemię, Komesem grać w kwaśną ruletkę, Łódzki to z sentymentu do lat 90. i wąchania kleju, a jak ktoś nie otworzył jeszcze Imperium Prunum, to może oddać babci na powidła śliwkowe. Czy ten magiczny dopisek „Mistrzowski”, niczym „Premium Pils” na puszce z Fasbergiem, dodał uroku postrzeganemu za ulepek okocimskiemu specjałowi?

Browar EDI warzy piwa, po których zbiera na wymioty

Kilkanaście miesięcy temu przyjąłem nowe podejście do wpisów blogu. Nie jechać po nikim, hejt ograniczyć do minimum i starać się jak najwięcej chwalić. Są jednak w naszym kraju takie przedsięwzięcia, obok których nie jestem w stanie przejść obojętnie. Wzdrygam się na samą myśl o nich. Chcę przed nimi ostrzegać, bo to także część piwnej edukacji. Bloguję, aby pomóc zrozumieć świat piwa, ale kiedy ktoś ten świat piwa niszczy, będę go bezlitośnie gnoił. Browarze EDI, czas wziąć się za Ciebie i Twoje pseudo piwa.

Lwówek Porter [ZA PIĄTAKA]

Jesień to czas, kiedy warto pomału przerzucać się z lekkich piw letnich na cięższy kaliber. Sprawdzam dziś, czy na jesienny wieczór nadaje się lekki porter (18 Blg) z Browaru Lwówek. Jeśli ktoś nie lubi ciężkich piw w tym stylu, powinien sięgać po te z niższą zawartością ekstraktu początkowego. 18 Blg to porter raczej lekki, zatem może okazać się wstępem do piw cięższego kalibru, a także RISów.

Sopocki Browar. Kolejny naciągacz na rynku!

Dotychczas, szczytem perfidii była dla mnie sprzedaż piw z Łebskiego Browaru. Przypomnij sobie wpis o tej ściemniarskiej inicjatywie. Sam prezes przedsięwzięcia (bo takiego browaru w Łebie nie ma), w rozmowie ze mną stwierdził, że te wszystkie Międzyzdrojowe, Sopociaki, Gdańskie i tak dalej to jedno, to samo piwo. Piwo z Witnicy, Lubuskie Jasne, sprzedawane z kilkukrotną przebitką, aby naciągać turystów. Jak inaczej można nazwać taki biznes jak nie czystym skurwysyństwem?

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑