KategoriaSzybki łyk

Piwo w kartoniku za dyszkę?
Oktavio – 500 Days of Contemplation!

Wielu z Was zapewne uśmiecha się szydząco, widząc kolejnego pseudosztosa opakowanego w fikuśny kolorowy graniastosłup. Browary nieco nadużywają tego typu opakowań. Bo każdy chce (bądź chciał, ale mu przeszło) mieć jedno piwo w kartoniku, odróżniając je od innych wyrobów. Kartonik ma być sygnałem dla nas, że to konkretnie piwo jest wyjątkowe, a inne możemy sobie podarować. Kartonik krzyczy z półki niczym Karol Pietrzak z zespołu Mega Dance — „zabierz mnie do swego domu (nie powiem nic nikomu)„.

Twoja szafa to nie Kostka Horadrimów

Zostań na chwilę i posłuchaj…

Alaskan Smoked Porter. Kiedy 100ml porteru kosztuje 9 złotych.

Alaskan Smoked Porter. Od 2013 roku mówiłem sobie, że wreszcie sobie na to piwo pozwolę. A to na urodziny, a to na rocznicę, a to na Nowy Rok, a to jeszcze kiedy indziej. Tak mi je zachwalano, a mnie nie było za bardzo stać. Teraz kiedy na rynku mamy dostęp do niesamowitych piw z Polski (a mnie nareszcie stać), zapewne nie zrobi już na mnie takiego wrażenia. Czy jest sens zaopatrywać się w ten legendarny porter, płacąc za niego blisko 60 złotych za butelkę 0,66 l? Sprawdźmy. Nareszcie nadarzyła się okazja, aby tego trunku skosztować. I wiecie co?

5 sztosiątek z Warszawskiego Festiwalu Piwa

Niezły śmieszek ze mnie, skoro na 3 dni po zakończeniu WFP postanowiłem podzielić się z Wami najlepszymi pięcioma pitymi przeze mnie piwami. Każde z nich to absolutny „must drink”. Wyróżniły się w trakcie festiwalu na tle innych potencjalnych sztosów. Jeżeli gdzieś ujrzycie któreś z tych piw, nie wahajcie się sięgnąć po portfel. Zaświadczam Wam, że są genialne!

Kraft w puszce: Albino Squid Assassin (BrewDog)

Są takie piwa, które kupuje się dla etykiety czy puszki. Powiem szczerze, że Albino Squid Assassin przyciągało wzrok właśnie z powodu genialnego malunku, a nie stylu, w którym to piwo uwarzono. Koniec końców piwa z BrewDoga nie kupiłem, a zamieniłem się na nie za inne piwo w puszce, które piłem już wcześniej. Czas na szybką recenzję tej wizualnej perełki.

IPA z Lidla: Hatherwood The Green Gecko IPA No 2

W Lidlu ponownie zagościły piwa wyspiarskie. Żadnego zaskoczenia nie ma, za to jest klasyka w postaci Spitfire’a, Abbota, Guinnessa czy Bishops Fingera. Pojawiły się dwa nowe piwa: mózgojeb o wdzięcznej nazwie Charger (można się nieźle naładować), produkowany zresztą w Indiach oraz tytułowe Green Gecko IPA. Temu ostatniemu postanowiłem się bliżej przyjrzeć, bo nie dość, że 3,99zł, to jeszcze Ratebeer pisze, że piwo jest po prostu smaczne. Więc dlaczego by nie spróbować, skoro nikt inny nie kwapi się do recenzowania? Spokojnie, będzie szybko :)

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑