KategoriaSzybki łyk

Dwie nowości z Cieszyna: stout z chilli i saison

Udało mi się wczoraj dorwać dwie nowości z Browaru Zamkowego w Cieszynie. Przeglądając fanpage i blogi piwne szybko doszedłem do wniosku, że jestem niesamowitym szczęściarzem. Kupiłem piwa, na które większość dopiero czeka. Macie więc okazję zapoznać się z pierwszą recenzją stoutu z chilli i saisona z Cieszyna. Jeśli nie chcesz psuć sobie radości z odkrywania, nie obrażę się, jeśli w tym momencie wyjdziesz z bloga i włączysz jakiś dobry serial. Serio. Nie mam z tym problemu… :)

Czego uczy nas akcja z lidlowymi Petrusami?

Pierwsze, o czym pomyślałem zabierając się do tego wpisu, to czy nie zostanie on odebrany jako malkontenctwo. Nie chcę wyjść na jęczydupę, który najpierw zachęcił kilka osób (chociażby podczas live streamingu) do kupna Petrusów, a sam pijąc je, prawie za każdym razem przekonywał degustującego z nim brata, że to tak smakować nie powinno. Że piwa belgijskie oferują o wiele więcej, a to gówno nie powinno w ogóle mianować się dubblem, triplem czy blondem. No cóż. Hajs wydany, piwa wykupione, a po całej akcji pozostał niesmak alkoholu i mokrej szmaty.

Na naszych oczach powstaje nowy piwny mit

Trochę przespałem akcję z nowym piwem Carlsberga. To znaczy wiem, że można je w kilku sklepach kupić, ale do Gdańska jeszcze nie dotarło. Tekst z etykiety został już nieźle wyśmiany w środowisku piwnym. I wiecie co? Nie ma się co śmiać, a po dłuższym namyśle doszedłem do wniosku, że tak właściwie to mnie to wkurwia. Bo na naszych oczach powstaje nowy mit piwny, który utrudni rozprzestrzenianie się piwnej rewolucji.

Darz Bór, Gościszewo [ZA PIĄTAKA]

Byłem na premierze tego piwa. I wiecie co? Uznałem je za cholernie męczące, niezdatne do wypicia w ilości większej niż 0,33l. Opuszczając premierę postanowiłem zabrać się za nie ponownie, kiedy zapomnę całkowicie o jego smaku. No cóż. Nie do końca się to udało, bo pamiętam to, co mnie w nim męczyło. Piwo jest na rynku od kilku miesięcy. Czas przetestować jego formę i polecić je Wam bądź odradzić.

Craft w puszce? [ANKIETA]

Mój dobry kolega zadał mi na fanpage ciekawe pytanie o piwo w puszce. Akurat siedziałem w Maku z innym kolegą i zaczęliśmy na ten temat dyskutować. Wywiązała się rozmowa, która zahaczyła o piwa rzemieślnicze, czy nawet te z browarów tzw. regionalnych. Jeszcze po powrocie do domu zastanawiałem się nad tym, jak duże przełożenie na zachowania konsumentów mają pewne przekonania, włożone nam do głów przez społeczeństwo. Nie ma chyba nikogo, komu piwo w puszce nie kojarzyłoby się albo z piwem słabym, albo z pijaczkami pod sklepem. Przed oczami stają promocje sześciopaków i zasadniczo piwa nieciekawe, aby nie powiedzieć niesmaczne.

Ile ja tego piwa niegdyś pijałem…

Na długo zanim zacząłem pisać bloga. Na jeszcze dłużej, zanim zacząłem się interesować się dobrym piwem. W pobliskim Realu pojawiły się piwa z Czarnkowa. Dopiero nieco później wszelkie „Odrzuty z Eksportu”. Na początku jednak, była magia. Magia piwa w bączkach, o których pisałem w początkach tego bloga. A teraz tego wpisu się wstydzę, jak chyba wszystkich z 2013 roku. No prawie.

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑