Czy Amber robi Was w konia?

Gdy po raz pierwszy usłyszałem plotkę, jakoby Amber robił konsumentów w konia – przeszedłem obok niej obojętnie. Takie „mity” pojawiają się w piwnym światku dość często, więc w pierwszej chwili nie zwróciłem na to uwagi. Gdy jednak znajomi mi blogerzy zaczęli twierdzić, że coś jest na rzeczy – postanowiłem wykonać test piw Amber. Przygotowywałem się do niego dość długo, bo ani nie było okazji, aby wypić 5 piw, ani nikt ze mną nie chciał testu przeprowadzić. Sorry, nie będę upijał się w samotności wątpliwym smakowo piwem. Przyszedł w końcu czas, aby wykonać testy sensoryczne. Pomógł mi w tym mój kolega, Paweł.

test-piw-amber

Coś jest na rzeczy

Kilka osób na Facebooku przekonywało mnie, że co najmniej dwie pary piw Amberu, to te same napoje. Rzekomo droższa wersja miała być tym samym, co tańsza. Brzmi ciekawie – oto browar, który rozlewa to samo piwo do dwóch różnych butelek i pozycjonuje je inaczej cenowo. Gdyby udało nam się tego dowieść (z punktu widzenia smakowego, w domu), mogła być niezła chryja i latające pozwy sądowe. Zresztą Amber w tej kwestii ma już doświadczenie, strasząc niegdyś Kopyra.

Jak się przygotowaliśmy?

Zakupiłem więc pięć piw, które rzekomo miały smakować podobnie. Nie 6 (3 pary), a 5 – jedno dodatkowo. Uzbroiliśmy się w: Amber Naturalny, Remus, Złote Lwy, Żywe i Johannesa. Wszystkie piwa zostały jednakowo schłodzone, nieco ogrzane i rozlane parami do zwykłych szklanek o tym samym kolorze i o tym samym kształcie. Dodatkowo: notes, woda do przepłukiwania ust (przydałby się imbir) oraz mielona kawa do resetowania zapachu. Wybija godzina 19:30, przystąpiliśmy do testu, o czym poinformowałem na fanpage. Wieczór zapowiadał się długi, bo w lodówce czekały na nas inne przysmaki, coby nie było nam smutno i nudno, gdy już zdradzimy tajemnicę Browaru z Bielkówka.

Johannes VS Żywe

Zawodnik Johannes: ekstr. 14,5%; alk. 6,5% (jasny lager)
Zawodnik Żywe: ekstr. 14,5%; alk. 6,2% (jasny lager)

Johannes: Mocny, słodowy smak. Dość wyraźny. Śmierdzi spirytusem. Po przełknięciu czuć alkohol.
Żywe: To piwo niemiłosiernie męczy. Zapach ma zbliżony do Johannesa, jednak wszystkie testowane piwa miały podobny aromat, w którym dominuje słód i ewentualnie (nie w tym przypadku) jakieś akcenty kwiatowe. Żywe jest bardzo mdłe, w posmaku czuć mydliny. Nikła piana.

Podobieństwa: zapach
Różnice: totalnie inne piwa. Johannes ma bardzo wyraźny, słodowy smak, w którym dominuje alkohol. Żywe jest mdłe, mydlane, niewyraźne.

Werdykt: To są inne piwa. Kropka. Busted!

Amber Naturalny VS Złote Lwy

Zawodnik Amber Naturalny: ekstr. 12,2%; alk. 5,7% (jasny lager)
Zawodnik Złote Lwy: ekstr. 12,2%; alk. 5,6% (jasny lager)

Amber Naturalny: Nikły zapach słodowy, w tle kwiaty. Piwo jest lekko kwaskowe, ma nikły, słodowy smak. Tani eurolager.
Złote Lwy: Zapach mydlin, dość intensywne nuty kwiatowe. W smaku zbliżone, aczkolwiek Amber Naturalny jest nieco kwaskowaty i bardziej wodnisty (ekstrakt ten sam!)

Podobieństwa: smak, aczkolwiek o innej intensywności (na korzyść Lwów)
Różnice: Złote Lwy pachną mydlinami i kwiatami. Amber pachnie tylko kwiatami, w dodatku mniej intensywne, na granicy wyczuwalności.

Werdykt: To są inne piwa, aczkolwiek zbliżone do siebie. Wybrałbym dwa Naturalne zamiast Lwów.

Remus VS Żywe

Zawodnik Remus: ekstr. -; alk. 6% (jasny lager)
Zawodnik Żywe: ekstr. 14,5%; alk. 6,2% (jasny lager)

Remus: Zapach kwiatowy, delikatny. W smaku typowo słodowo.
Żywe: Śmierdzi moczem (wyczuwalne dopiero po ogrzaniu, w dalszej fazie testów) i witaminą C. Bardzo mdłe. Remus jest treściwszy i nie ma nieprzyjemnego zapachu.

Podobieństwa: brak
Różnice: Wszystko tutaj się różni. Remus smakuje ciekawie, pachnie ładnie. Żywe śmierdzi moczem i jest bardzo mdłe, czuć mydliny.

Werdykt: To są inne piwa. Kropka. Busted!

Żywe VS Złote Lwy

Zawodnik Żywe: ekstr. 14,5%; alk. 6,2% (jasny lager)
Zawodnik Złote Lwy: ekstr. 12,2%; alk. 5,6% (jasny lager)

Żywe: I tutaj zaskoczenie – po dalszym ogrzaniu znika zapach kociego moczu. Albo to my się zmęczyliśmy, albo ten stan był przejściowy. W każdym razie w momencie testu pachniało słodowo, słodkawo, lekko kwiatowo.
Złote Lwy: Pachnie identycznie jak Żywe. Kwiaty gdzieś znikają po ogrzaniu, mydlin także brak. Nie, nie naciągamy faktów. W momencie degustacji smakuje jak Żywe, tylko ma nadal mdły posmak mydlin.

Podobieństwa: Zapach jest identyczny (po ogrzaniu do temperatury zbliżonej do temp. pokojowej). W smaku piwa są tak samo treściwe i trudno je odróżnić. Dowód? Pomieszały się nam szklanki i nie wiedzieliśmy, przy której butelce je odstawić.
Różnice: Żywe jest nieco mdłe po przełknięciu, czuć mydliny.

Werdykt: Ekstremalnie zbliżone smakowo piwa, chociaż pozycjonowanie cenowe identyczne. Żywe jest lekko mdłe, ale profil smakowy, aromat wychwycony retronosowo, jak i aromat prosto z kubka są niemalże identyczne. Być może to nie są te same piwa, ale degustacja obnażyła fakt, że trudno je od siebie odróżnić. Można to wyczuć dopiero po ogrzaniu. Plausible.

Amber Naturalny VS Remus

Zawodnik Amber Naturalny: ekstr. 12,2%; alk. 5,7% (jasny lager)
Zawodnik Remus: ekstr. -; alk. 6% (jasny lager)

Amber Naturalny: Czuć kwiaty. Smak słodowy. Nic więcej.
Remus: Czuć kwiaty, tak samo intensywnie, jak w Naturalnym, gdzie po ogrzaniu znika aromat kwaskowy. Smak słodowy.

Podobieństwa: Zapach (po ogrzaniu do temperatury zbliżonej do temp. pokojowej) identyczny, kwiatowy. W smaku tak samo treściwe, słodowe. Żadnych niuansów.
Różnice: Niewyczuwalne.

Werdykt: Ekstremalnie zbliżone smakowo piwa, chociaż pozycjonowanie cenowe identyczne. Aromat kwiatów, smak słodowy. W ślepym teście nie do odróżnienia. Plausible. Nawet bardziej niż plausible.

Podsumowanie

Mimo iż wszystkie piwa z Browaru Amber smakują bardzo podobnie, w większości przypadków wyczuwalne są drobne różnice. Okazuje się jednak, że w przypadku par: Złote Lwy-Żywe i Amber Naturalny-Remus te różnice (po ogrzaniu) są praktycznie niewyczuwalne. Być może to zmęczenie prawie godzinnym wąchaniem, siorbaniem, przełykaniem i płukaniem jamy ustnej piwem. Być może to delikatny już szum w głowie – nie wiem. Te dwie pary to piwa bardzo zbliżone w smaku. I pisząc „bardzo”, mam na myśli „bardzo bardzo”. Nie udało się dowieść, że piwa o różnym pozycjonowaniu cenowym to ten sam napój – a to było celem testów.

Zachęcam do wykonania podobnych testów. Piwa schłodzone wydają się nieco inne, ale po ogrzaniu, dwie pary są niemalże identyczne tak w aromacie, jak i w smaku. Nie stwierdzam, że Browar Amber rozlewa to samo piwo do dwóch butelek, jednak kto wie… być może skład jest niemalże identyczny.

Mam nadzieję, że pozwu nie będzie. A jeśli doceniasz nasze z kolegą godzinne męczarnie, kliknij w like poniżej. Dziękujemy serdecznie!

  •  
  •  
  •  
  •  

15 komentarzy

  1. Tomasz Jaworski

    5 Sie 2013 at 08:13

    Ogólnie Amber Żywe-pijałem kilkanaście razy-i jest znośne. Wydaje mi się że kiedyś było lepsze-ale wtedy nie pijałem tak dobrych piw.
    Remus- wypiłem raz- i więcej nie dałbym rady. Teściu z Kaszub-zasmakował w nim:)
    Pozostałe pite schłodzone -nie wywarły żadnego wrażenia-szkoda wydawać 4zł za butelkę.
    Sam test fajny.

    Mam pecha bo bardzo lubię piwo -i takie 5 butelek nie jest problemem-ale chyba bym się nie zdecydował na taki bardzo porównawczy test. Sensoryka ze mnie nie będzie.
    Podobny zestaw miałem kiedyś z kolegą. Ot wieczorne polaków rozmowy-przy Amberze. Nie było Remusa i Naturalnego- ale było 4xŻywe po 2x Lwy i Johaness i 4xKoźlak. I musze powiedzieć że Koźlaka wypiliśmy jako 3 piwko -i po nim już nic nie było takie samo. Cała reszta Mdła i nieciekawa. Zresztą pijąc Lwy po żywym-oba w temp ok 12st- zero różnicy. Oczywiście nie mówimy o sensoryce fachowej- mówimy o zwykłym ludzkim odczuciu. Johaness-ja zwykła koncernówka -ani chmielu ani smaku. I dopiero Koźlak uratował sytuację. Po Koźlaku wzięliśmy drugiego -i wtedy już zamroczeni-dopiliśmy resztę. Gdyby nie było Koźlaka-wątpię abyśmy kiedykolwiek jeszcze brali Ambera.
    Na dzisiaj z Ambera kupuje tylko Koźlaka i Portera.
    javiki

  2. Spoko, fajny test, przynajmniej ktoś kto się podjął krytyki, przyłożył się do tego:)
    Ja akurat się z nią nie zgadzam – ale to moje, w pełni subiektywne odczucia. Złote Lwy piłem w wersji niepasteryzowanej i były absolutnie świetne! Jeden z lepszych lagerów jakie piłem. Amber naturalny jak na swoją półkę cenową też jest według mnie b. dobry. Remus nie w moim guście, podobnie Żywe, aczkolwiek to drugie muszę docenić za charakter. Nie każdemu na pewno pasuje, fakt – jak pisałem, to nie mój typ piwa, ale na pewno ciekawy i wyrazisty produkt.

  3. Koźlak i Imperial Porter to najmocniejsze punkty browaru z Bielkówka. Amber Naturalny także jest niezły. Pozostałe piwa Bielkówka także trzymają poziom. Najsłabszy według mnie jest Remus. Wszystkie i tak biją koncernowe Lechy , Tyskie , Okocimy,Tatry i inne popłuczyny których nie da się pić.

  4. Hmm. Jesli moge wtracic swoje trzy grosze to chciałem tylko rzec ze takiego piwa jak amber żywe jeszcze nie piłem. Według mnie walory smakowe są wysokiej jakosci a po wypiciu nawet kilku nie czuje sie zle na drugi dzien. prosze jeszcze zauwazyc ze sie tak nie odbija po nim tzn „beka”. Pozdrawiam.

  5. Test porównawczy to znakomity pomysł. Szkoda tylko, że autor z góry był uprzedzony do browaru Amber o czym świadczą negatywne i subiektywne opinie, poczynając od tytułu „robi w konia”, po stwierdzenia w stylu „zapach moczu” czy „kocie siki”. Bez sensu. To tak, jakby ktoś porównywał bary z hamburgerami, chociaż gardzi fast foodem i na każdym kroku tonem mentorskim tłumaczył „nie jedzcie na mieście”.

    • Nie rozumiem za bardzo Twojego komentarza. Tak, ma uprzedzenie, ale jaki to ma związek z realnymi wadami w piwach Ambera, które wyszły w teście?

  6. ciekawe, bo wcazoraj po dłuższej przerwie wróciłem do „żywego” – wrzuciłem fotke „do sieci” i „znajomi” rzucili sie na mnie z ostrymi słowami krytyki..jak ja mogę pić coś takiego…i kurde nie wiem o co chodzi; fakt było pite naprzemiennie z siostrzanym koźlakiem i orkiszowym kormoranem, ale każda „żywa” butelka nie zostawiła cienia posmaku mydlin, do którego mamy oboje z lepszą połową mega obrzydzenie, drugi mega wróg: zapach/smak spirytusu – tego też wczoraj nie było – czy to możliwe że poszczególne partie piwa aż tak się różnią czy są podatne na warunki przechowywania? kupujemy w sklepach przy al. niepodległości / mokotów – sklep dobrze zaopatrzony, spory obrót – piwo raczej schodzi tam bardzo szybko, może tu klucz do „smacznych” amberów? z natury jestem raczej czepialski w stosunku do piw > 9 PLN/litr, ale tu obiektywnie jednak do „zywego” przyczepić się nie mogę – acz będę czujny przy kolejnych zakupach i spróbuję go przed schłodzeniem.

  7. Od dwóch dni na wieczór kupuje sobie po 2 żywe i od dwóch dni mam w nocy kaca jakbym wypił 4-5 piw a rano czuje tzw. Mulenie na żołądku z możliwością pawia. Piwo w smaku jest świetne i je uwielbiam lecz dzisiaj zmieniam na cos innego i zobaczymy, może to wina tych żywych drożdży :)

  8. witam w zeszłe wakacje wypiłem z 10 kartonów żywego Uwaga cena 1,99 pln i to normalnie w terminie w normalnym spożywczaku nad Bałtykiem w pomorskim i uważam że to całkiem przyjemne piwko, czy to ciepłe na plaży czy zimne z lodówy. Remus to rzeźnik, naturalny sikacz, koźlak jako tako, porter to trzeba lubić, a lwy i johan typowe lagerki koncernowe.

  9. Pablos Decitos

    23 Paź 2016 at 23:33

    Dla mnie Amber jest bezkonkurencyjny w kwestii smaku, ale to tylko świadczy o zróżnicowaniu gustu. Nie stwierdzam posmaku mydlin ani innych paskudnych posmaków. Johannes komercyjny? Błagam… W porównaniu do innych kommersów niebo a ziemia.

    • Przez bardzo dlugi czas zajmowalem sie intensywnym testowaniem piw (amatorsko) i wreszcie zrozumialem, ze takie testy sa subiektywne nie tylko z racji na gust „testera” (de gustibus non est….) ), ale przede wszystkim z racji na takie czynniki jak : warka, warunki transportu i przechowywania piwa !
      Mysle ze dlatego tak czesto dochodzi do skrajnych opinii na temat, teoretycznie tego samego, piwa. Przepraszam za brak polsich znakow, ale ten komputer zachowuje sie jak HAL z filmu Kubricka :):) Pozdrawiam

  10. Moze plukali butelki woda z mydlem he, mnie osobiscie smakuje źywe.

  11. Piwo Żywe jest dla mnie najlepszym trunkiem piwnym. Jest pyszne i piję je zawsze z ogromną przyjemnością. Jestem kobietą bardzo wymagającą a ŻYWE mnie w 100% satysfakcjonuje. Jedyne piwo któte pijam. Pozdrawiam producentów.
    Isabell 💋

  12. ja tam codziennie stukam ambera naturalnego po 2 sztuki od jakis 2 lat i moge powiedziec, ze:

    1. bywaja partie znacznie wyczuwalnie inne tak jakby ktos nie do konca przepisu sie trzymal
    2. nawet te „slabsze” partie bija o glowe dowolne koncernowe piwo
    3. jedyne lepsze piwo dla mnie z browaru Amber od Naturalnego to Chmielowe. Jak narazie nie trafilem na piwo, ktore bardziej by mi podchodzilo smakiem (ale to rzecz gustu)

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑