Duży odsetek rynku piwa, to piwa bez chmielu

W każdym razie tak sądzi wiele osób, podczas gdy polskim piwem bez chmielu jest na przykład Gruit Kopernikowski z Kormorana (recenzja). Z zagranicznych warto wymienić Zero IBU IPA International Arms Race od Brew Doga (pisałem o ich piwach). Są to jednak ewenementy na skalę światową, stanowiące nikły odsetek wśród piw „zwyczajnych”. Jak się dzisiaj dowiedziałem, wiele polskich piw obok chmielu nawet nie stało. Skoryguję więc umysły zwątpionych i niepewnych dusz.

Na Hotmoney pojawił się wpis na temat nowego Fasberga dla Biedronki. Nie chcę linkować do tej szmiry, bo wpis to typowo sponsorowany gniot. W każdym razie jego tematem nie było żadne szukanie żółci bydlęcej, spirytusu i ekstraktów z Chin. Prosta informacja do przemielenia i wyplucia. Nowe piwo. To wszystko.

Oczywiście pod wpisem musiał się znaleźć wielbiciel zamachów z 9/11, wybuchu na Tupolewie i Nazistów na Księżycu. To znaczy wielbiciel niesprawdzonych, niepotwierdzonych informacji, wyssanych z palca niedowidzącego, trędowatego proroka po litrze samogonu. I gramie palenia. Nazwał siebie „Weteranem browca”. Cóż… mało wie i niewiele widział jak na weterana. Owy weteran prawi:

dla tych co chcą pić piwo dobre i najtańsze ale bez chmielu polecam Fasberg-a z Biedronki, bez chmielu są ponadto (smakują nieco inaczej ale to ten sam szajs!): Tyskie, Dębowe Mocne, Warka, Grolsch (tu się zdziwiłem bardzo), Pilsner (tu też, może ten robiony dla Czechów zawiera chmiel), Harnaś, Żywiec w puszce, Waclaw, Carlsberg, Tatra, Kasztelan, Łomża, Okocim podwójnie chmielony (co za chamstwo !) NATOMIAST PIWA Z CHMIELEM TO: Koźlak, Złoty Denar (browar Namysłów), Heineken, Desperados, Guiness, Ciechan Żywiec w eleganckiej butelce, (ŻYWIEC W PUSZCE NIE MA CHMIELU!). Polecam zanotować i czytać etykiety, a nie pić szajsu barwionego byczą żółcią, która też dodaje goryczki, i nie pić piwa tylko z samym słodem jęczmiennym, oprócz niego musi też być CHMIEL jak prawdziwe piwo a nie dla bumów!!!

Polskie i zagraniczne piwa zawsze są chmielone. Niekoniecznie szyszkami, może to być chmiel granulowany albo ekstrakt chmielowy. Nie chcę odnosić się do ilości chmielu w wyrobach koncernowych, ale jak widać, chmieląc tak delikatnie, same sobie potrafią zaszkodzić. Narażają się po prostu na głupie komentarze.

Granulat czy ekstrakt to nadal chmiel, tylko w innej formie. Jeżeli piwo uwarzono by bez udziału tej przyprawy, browar jarałby się tym faktem i zrobił kampanię marketingową za 20 milionów złotych, o tym, że staruszek z pola kazał tego piwa nie chmielić. Cała Polska nagle zapijałaby się piwem bez chmielu, bo byłoby to modne. Hipsterzy nacieraliby się nim przed snem, tak, jak nacierają się kremem dla niemowlaków (ajć!).

Chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o piwie? Pobierz darmowego e-booka „15 pytań o piwo, wraz z konkretnymi odpowiedziami”. Zostaw mi swojego maila, a otrzymasz go w kilka minut :)

Odbierz darmowego e-booka


Druga sprawa to wyjaśnienie, dlaczego „Weteran browca” uważa te piwa za bezchmielowe. Tu nie chodzi o badanie organoleptyczne, a spojrzenie na skład trunku, podany na butelce czy puszce. Weźmy trzy pierwsze z brzegu piwa koncernowe.

sklad-piwa

fot. etykiety-piwne.waw.pl

Na etykietach nie wyróżniono dokładnego składu piwa. Konsument domyślić się może, że skoro trunek jest płynny, to zrobiono go na bazie wody. Jest jakiś słód, więc mamy dwie składowe. Chmielu nie wyróżniono (drożdży też nie). Mit o piwie bezchmielowym gotowy – chmielu nie ma w składzie, czyli nie ma go w piwie na 100%. Mit o spirytusie wziął się pewnie z tego, że w składzie nie pojawiały się drożdże. Skoro ich nie ma, a alkohol jest skutkiem ubocznym ich pracy, to do piwa zapewne dolewa się spirytus. No jasne! Eureka!

Drodzy czytelnicy, konsumenci, piwosze. Browar nie musi podawać składu piwa. Coraz więcej kontretykiet zdobi pełny skład – cieszy mnie ta praktyka, jednak nadal wiele piw to enigmatyczne „zawiera słód jęczmienny”. Dlaczego ten zwrot się ostał? Z prostego powodu – słód jęczmienny jest alergenem, a prawo wymaga wyszczególniania alergenów na opakowaniach produktów spożywczych. Znacie chyba zapis: „Może zawierać śladowe ilości jaj, orzechów arachidowych, mleka, glutenu” i tak dalej, prawda? Zapis „Zawiera słód jęczmienny” to kalka ze składu np. z zupki chińskiej, oczywiście dostosowana do piwnych realiów.

Przeczytaj też tekst: Dlaczego browary nie podają pełnego składu piwa?

Tak więc ilekroć Twoi znajomi zaczną wymądrzać się na temat piw bezchmielowych, prześlij im ten tekst. A najlepiej zrób to teraz, nim palną głupotę wśród osób zaznajomionych z tematem.

Swoją drogą dziwi mnie, że browary nie chcą edukować swoich klientów. Zapis: „Skład: woda, słód jęczmienny, drożdże, chmiel” to chyba nic, przed czym należałoby się kryć, prawda?

Spodobał Ci się ten tekst. Zajrzyj na fanpage lub zapisz się do newslettera, aby być na bieżąco z kolejnymi ciekawymi wpisami. Do zobaczenia! :)

Pocket

73 komentarzy

  1. Tyle, ze browary mają się z czym kryć: cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, jęczmień i inne ziarna niesłodowane. To nie jest powód do chluby, więc podanie pełnego składu mogło by przynieść więcej złego niż dobrego.

    • Prawda. Jestem jednak zdania, że da się to bez problemu obejść. Po drugie, nawet jak nie podadzą pełnego składu, kary są tak małe, że lepiej je płacić i coś ukryć. Tak samo jak z wieloma innymi produktami spożywczymi.

      • Łukasz, kij ma dwa końce, oni nie mają obowiązku podawać składu, a ja nie mam obowiązku kupować ich syfu. Po prostu, nie ma podanej 3-składnikowej receptury [woda, słód, chmiel] to nie kupuję. I taka postawa przemnożona przez ilość konsumentów jest dla nich realną karą, a nie jakiś głupi mandat. Żyję już trochę lat na tym świecie i pamiętam polskie piwa pełne 12,5 ekstrakt na 5%alco, a nie jak teraz 10,5 i 6% blisko, toż te wypędy cukrówką walą i po 2 takich puszkach łeb chce urwać – piszę o koncernach, nie o rzemiośle. Ale dokąd będą klienci na te mózgotrzepy, dotąd będą je pędzić, bo warzeniem tego nie nazwę…

  2. to już nie można pochwalić się swoją wiedzą, tylko trzeba przesyłać ten tekst?
    Żebractwo: level 100

  3. A co jeśli producent pozbywa się chmielu ze składu na etykiecie?

    • Chodzi Ci o skład: woda, słód jęczmieny, drożdże? Nie spotkałem się z takim przypadkiem. Podasz jakiś przykład? Za chwilę jadę do hipermarketu przejrzę kilka etykiet.

      • Nie wiem na ile to prawda ale niby na etykietach Lecha kiedyś był wyszczególniony chmiel a teraz nie. Jakoś sierpień/wrzesień ktoś trollował tym faktem fanpage Lecha.

  4. Wszyscy robią konsumenta w przysłowiowego pręta. Wiadomo że producent kiełbaski nie napisze że w jej składzie jest EEEeeeee i jeszcze inne E, producent sera nie napisze że jego produkt to właściwie coś seropodobnego bo użył 10l mleka na 1 kg sera, a nie 20l na 1 kg sera tak jak powinno się robić. A co do piwa zgadzam się z tezą że lepiej podać skład przynajmniej przybliżony niż pisać jakieś głupoty na kontretykiecie lub nie pisać nic

  5. hmm, a masz jakieś dowody na tezy które głosisz? Czy mam Ci wierzyć tylko dlatego że Ty tak twierdzisz?

    • Napisz albo przejedź się do Browaru. Proste.

      A propos, szybki test. Weź piwo z chmielem w składzie i bez chmielu w składzie. Niech ktoś naleje Ci do szklanek obydwa i zgadnij w ślepym teście, które jest „bez chmielu”. Albo z chmielem.

      • To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
        Sory, ale jechać ani pisać do browaru mi się nie chce.
        Cytujesz wpis jakiegoś kolesia, obśmiewasz go. On nie ma pewnie żadnych dowodów na to co pisze, Ty piszesz coś zupełnie odwrotnego. Dlaczego mam wierzyć akurat Tobie? Jak nie masz jakichś dowodów albo potwierdzenia swoich teorii, to Twój wpis ( w sensie merytorycznym) niczym się nie różni od tego znawcy z forum, poza tym, że Ty twierdzisz coś zupełnie odwrotnego.
        No, chyba że pisałeś/podjechałeś do browaru lub tam pracujesz, czy coś w tym stylu.
        Także podtrzymuję swoje pytanie i liczę na odpowiedź.

        • Przykro mi. Musisz uwierzyć na słowo mi, wszystkim piwnym blogerom, browarom, inspektorom dokonującym kontroli w tychże browarach i tak dalej.

        • a ci wszyscy birofile twierdzący o doprawianiu piwa żółcią bydlęcą to mają jakieś dowody, czy tylko lubią pomawiać wedle zasady „lepsza teoria spiskowa niż żadna”?

      • i co to udowadnia? Że chemia doskonale imituje naturę a nie że chmiel jest w składzie…. bum, 

  6. Fajny styl pisania, gratuluje bloga! Fajnie ze obalasz mity. Pracowalem w badaniach rynku i duzo tego slyszalem, O braku chmielu tez. Kiedys na Slasku przejety mlody czlowiek opowiadal mi ze jego ojciec mu wyjasnil ze w wiekszosci piw nie ma juz chmielu… A jak ojciec na Slasku powie, to… Pozdrawiam i walcz dalej ;)

  7. Jak w takim razie ustosunkujesz się do tego artykułu?
    http://www.strefabiznesu.echodnia.eu/artykul/bydleca-zolc-zamiast%E2%80%A6-chmielu-42454.html

    „W wyniku kontroli ustalono, że niektóre gatunki piwa nie spełniały też wymagań w zakresie barwy, kwasowości ogólnej oraz pienistości. Browary nie tylko nie stosowały się do swoich receptur, ale też często łamały narzucone normy. W poszukiwaniu oszczędności zamiast drogiego chmielu dawały na przykład sproszkowaną żółć bydlęcą. Też daje goryczkę i żółty kolor, ale jest dużo tańsza.”

    Kontrola przeprowadzona przez Inspekcje Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych jest chyba bardziej miarodajna niż gołosłowne artykuły czy to Twojego autorstwa, czy „Weterana browca”.
    Tak, wiem.. Kontrola była przeprowadzona ponad 3 lata temu. Jednak czy ktokolwiek z was, zauważył poprawę jakości produktów? Ja niestety nie zauważyłem. Dlatego też i wątpię, aby z biegiem czasu wielkie koncerny, które już wcześniej dodawały żółć bydlęcą zamiast chmielu, przerzuciły się z powrotem na droższy chmiel.

    Osobiście, mimo wszystko, wolę dołożyć kilka groszy i kupić browar na którym chociażby na głupiej etykiecie będzie napisane że zawiera chmiel.

    Niemniej jednak artykuł bardzo fajnie napisany jak i cała strona dobrze wygląda, więc życzę powodzenia i dalszego rozwoju :)

    • Wierzysz w to!? Przecież napisał to jakiś stażysta. Tutaj masz wiadomość ze źródła: badanie z II kwartału 2010 roku na przykład – http://www.ijhar-s.gov.pl. Cytuję:

      „W wyniku kontroli 77 partii piwa stwierdzono nieprawidłowości w zakresie parametrów fizykochemicznych w przypadku 18 partii (tj. 23,4 proc. skontrolowanych partii). Dotyczyły one głównie zawyżonej i zaniżonej zawartości ekstraktu brzeczki podstawowej (8 partii) oraz zawyżonej i zaniżonej zawartości alkoholu etylowego (8 partii).”

      dalej:

      „W wyniku analiz laboratoryjnych piwa stwierdzono również nieprawidłowości w zakresie barwy piwa, kwasowości ogólnej oraz pienistości piwa (4 partie).”

      oraz

      „Nieprawidłowe znakowanie stwierdzono w 46 na 106 kontrolowanych partii piwa (tj. w 43,4 proc.). Najczęściej stwierdzaną nieprawidłowością było poprzedzenie ilości nominalnej towaru paczkowanego nieprawidłowym wyrażeniem „Poj.” lub „Obj.” zamiast „Objętość netto” lub „Zawartość netto” oraz stosowanie niewłaściwej wysokości cyfr i liter do określania ilości nominalnej towaru.”

      IJHAR-S z grudnia 2011 roku – dokument *.doc z ich strony:

      „Nieprawidłowości w zakresie parametrów fizykochemicznych
      stwierdzono w przypadku 9 partii piwa (9,4 %
      skontrolowanych partii).

      Nieprawidłowości dotyczyły:

      zaniżonej zawartości ekstraktu brzeczki podstawowej o 0,6 p.p. w stosunku do deklaracji producenta – 1 partia piwa,

      zawyżonej zawartości ekstraktu brzeczki podstawowej do 0,7 p.p. w stosunku do deklaracji producenta – 2 partie piwa,

      zaniżonej zawartości alkoholu etylowego o 0,2 p.p. w stosunku do deklaracji producenta – 1 partia piwa,

      zawyżonej zawartość alkoholu etylowego o 0,4 p.p. w stosunku do deklaracji producenta – 1 partia piwa,

      barwy EBC piwa (zawyżona do 2,2 jednostek EBC w stosunku do deklaracji producenta) – 2 partie piwa,

      zawyżonej kwasowości ogólnej o 0,48 ml 1M NaOH/100ml w stosunku do deklaracji producenta – 1 partia piwa.”

      dalej

      „Ponadto, w przypadku 2 partii piwa stwierdzono niezgodności w zakresie zadeklarowanych cech organoleptycznych. W 1 partii piwa jasnego stwierdzono niewłaściwą pienistość. Natomiast, w przypadku 1 partii piwa ciemnego zakwestionowano klarowność, smak i zapach.”

  8. Pracuję w monopolowym i ostatnio wszedł pewien Pan, który zrobił mi wykład na temat braku chmielu w piwach. Pokazał mi etykietę Harnasia i Żywca. Osobiście uwierzyłem mu patrząc na skład obu piw. Tym bardziej, że z tego co wiem piwo nie może zawierać 6% alkoholu jeżeli jest robione prawdziwie. Tym bardziej, że patrząc na cenę Harnasia pogłoski o żółci bydlęcej nie są przesadzone. Wymieniony wcześniej Pan mówił coś o łoju zwierzęcym zamiast chmielu. Skończyło się na tym, że nie piję Harnasia tylko albo Żywca albo Heinekena ze względu na skład. Czy znaczy to, że dałem się nabrać jak małe dziecko?

    • Tak. ;)

      Piwo „robione prawdziwie” może zawierać i 20% alkoholu AFAIK. :P

      • winnicapana

        9 Lut 2016 at 18:33

        może i piwo może mieć 20%, czemu nie, zawsze można użyć drożdży gorzelniczych. Ale tu już wychodzi Twój brak wiedzy na temat drożdży i to podstawowej! Nie będę się rozpisywać dlaczego, bo mi się nie chce, od tego masz góógle, skorzystaj i przestań bredzić.
        Nadmienię, że to nie przypadek, że drożdże są dedykowane pod określony wyrób (piwo, wino, „gorzałka+”).

        • Nie siej mitów i bzdur. Drożdże gorzelnicze w piwie, a to dobre! Jestem ciekaw, jaka lura by z tego wyszła. Polecam się jednak trochę doedukować :)

    • Prawdziwe piwo nie może mieć powyżej 6% alkoholu? Powiedz to producentom mocniejszych piw takich, jak chociażby IPA, Portery itp. ;)

    • extra stout

      7 Paź 2015 at 17:31

      Tak, przez grupę Żywiec.

  9. Sory ale to się kupy nie trzyma. Mamy czasy walki o konsumenta i szalejący marketing mający przyciągnąc konsumenta do produktu. I mam uwierzyć, że browary uznały, że zawartością chmielu to nie ma co się chwalić, bo można postawić, no nie wiem, czystą wodę, brak pasteryzacji itp, ale chmiel.. 

    A rzeczywistość jest taka zapewne, że zawartość chmielu może być śladowa, byle by było, a reszta to chemia. A skoro nie można się pochwalić chmielem, to sie odwraca uwagę od niego pseudo fajnymi reklamami, o źródlanej górskiej wodzie, świetnej zabawie itp. 

    Ciekawe teorie tu można przeczytać. Tylko że one niczego nie udowadniają. Naprawdę mam uwierzyć, że chmiel jest w piwie lae browarowi nie zalezy żeby się tym chwalić? LOL. Raczej uwierzę, że o ile jest w ogóle, to jest go tak mało, że lepiej nic nie pisać, żeby nie narazic się na procesy o wprowadzanie w błąd i hejt piwoszy… 

    • Byłeś kiedyś w browarze? 
      Przechodzą one kontrolę jakości. Myślisz, że kontrola jakości by tego nie wychwyciła? Spróbuj uwarzyć w domu takie chemiczne piwo. A nie… taki twór próbował już zrobić Michał Kopik. Proszę, oto link: https://www.youtube.com/watch?v=hNKUI1cEGFE

      • LOL. Kontrola jakości? Błagam cię. Kontrola jakości to ściema i okazja do pogadania o starych karabinach. Jeśli wierzysz, że jakikolwiek inspektor nawet wchodzi na halę produkcyjną w wielkich browarach żeby zrobić kontrolę, to jesteś naiwniakiem.

        • winnicapana

          9 Lut 2016 at 18:37

          to tak jak kontrole w restauracjach, przyjdzie popatrzy, ZA DARMO ZJE! wypisze co trzeba i tyle. (tak widziałem na własne oczy :)

      • winnicapana

        10 Lut 2016 at 10:53

        to może przekujmy słowa na konkretne argumenty wyrażone w cyferkach.
        w 2011 roku
        produkcja piwa w polsce wyniosła 36,6 mln hl (3mld 660mln litrów)
        zapotrzebowanie polskiego bowarnictwa na chmiel to 2800-3000 ton
        3 660 000 000 litry – 3 000 000 kg
        z proporcji łatwo można policzyć ile chmielu przypada na 1litr bro.
        1litr piwa średnio zawiera 0,00079 kg chmielu
        może bardziej ludzkie jednostki:
        >>>> 1litr bro to ~0,79 grama chmielu <<<<<

        pisałem że na 1000 litrów garść chmielu? no może trochę na wynos, bo chmiel lekki więc w garści się nie zmieści… no chyba że dobrze ściśniemy :)
        więc zauważ, że na taką ilość przypada 0,75-0,79 kg chmielu.

      • Maciek Kowal

        1 Kwi 2016 at 10:36

        owszem byłem, wiele razy. raz nawet przy tym jak w kadzi utonął pracownik……
        Zarzucasz innym że piszą sponsorowane brednie. Twoja obrojna Częstochowy pachnie sponsoringiem na kilometr..

    • To, że na etykiecie nie ma wyszczególnionego chmielu wcale nie znaczy, że go nie ma w składzie. Wiele browarów nie podaje chmielu, drożdży czy wody w składzie bo po prostu nie musi tego robić. Wymieniają tylko słód jęczmienny, bo jest alergenem, ma gluten itd.
      A w brak pasteryzacji w piwach o terminie powyżej miesiąca, bo piwa te nie dość, że „warzone” są metodą HGB to jeszcze poddawane są mikrofiltracji.

  10. Browar nie musi chwalić się użyciem chmielu do ważenia piwa, ponieważ jego użycie wynika z samej  definicji piwa. Jeżeli na etykiecie nie ma wyszczególnionego chmielu, to nie ma go w piwie? Na tych samych etykietach, nie wyszczególniono też wody, co wcale nie znaczy, że piwo to ma konsystencję miodu. Za kolor piwa odpowiada rodzaj użytego słodu, a nie chmielu. Nawet, jeżeli nie byłoby w piwie chmielu, po co barwić je jakąś żółcią, skoro użyty słód nadał mu barwę. Oslodzona herbata pięcioma lyżeczkami cukru, będzie za słodka, więc należy dobrać odpowiednią jego ilość (śladowe ilości chmielu) , aby nam smakowała. Chcecie dowodów? Wystarczy samemu uważyć piwo, 

    • winnicapana

      9 Lut 2016 at 18:54

      na 1000 litrów garść chmielu … chmiel jest ? JEST. więc definicja spełniona.
      A i naiwniacy zaspokojeni.
      Mam znajomego co uprawia chmiel, a właściwie uprawiał. Ma on kilka hektarów ziemi przystosowanej do uprawy, ale przez ostatnie kilka lat po prostu tego nie robi. Zgadnij dlaczego…
      Od siebie dodam, że dzięki temu zawsze mam dostęp do szyszek chmielowych, bo zawsze gdzieś się na uboczu pola sobie rośnie samosiejka. Wystarczy kawałek takiej szyszeczki zalać wodą, wrażenia smakowe są krocie lepsze niż te szczyny zwane piwem (z definicji zawierającym chmiel).

      • Proszę, doedukuj się, popytaj, posprawdzaj. Bo to o czym piszesz da się obalić kilkoma argumentami. To, że Twój znajomy nie sprzedaje chmielu może oznaczać, że nikt po prostu chmielu od niego nie chciał. Cena, jakość i tak dalej. Nawet nie chce mi się pisać tutaj elaboratu.

        • winnicapana

          10 Lut 2016 at 10:32

          nie wiem od jak dawna się tym zajmuje, ale wiem że od dawna, więc pisanie że doświadczony człowiek w produkcji chmielu pozwala sobie na złą jakość to chyba żart. Za produkcją chmielu stoją konkretne pieniądze znacznie przewyższające zyski z klasycznej uprawy np pszenicy. Ktoś kto poniósł koszta na złożenie plantacji oraz całej aparatury do suszenia ot tak bez powodu z niej nie rezygnuje.

  11. Do wszystkich szukających teorii spiskowych oraz niedowiarków powyższego tekstu, proponuję poczytać ten temat:

    http://tomaszkopyra.natemat.pl/83405,10-faktow-ktore-musisz-wiedziec-o-piwie-aby-nie-wyjsc-na-glupka

    Napisany przez jednego z najlepszych znawców piwa w Polsce i międzynarodowego piwnego sędziego. Czy to dla Was również za mało i Wy wiecie lepiej?

    • „Napisany przez jednego z najlepszych znawców piwa w Polsce i międzynarodowego piwnego sędziego” – błagam cię. To, że gość brata się z odsetkiem browarników domowych, którzy prezentują swoje piwa na konkursach dla kilkudziesięciu osób, nie czyni z niego znawcy piwa, bez przesady. Jedyne zdanie jakie mam o kopyrze to takie, że wyrobił sobie markę u laików krytykowaniem wszystkich na około.

  12. Czyli te wszystkie koncernowe sikacze, które kiedyś były polskie i zostały sprzedane, są tak wspaniałe, że nie muszą się chwalić chmielem.
    Teorie spiskowe? Cóż może i tak, ale dlaczego jak wypije np. dwa Żywce, czy Lechy to organizm mi się buntuje i nie chce przyswoić więcej, a jak wypije 5 piw z jakiegoś małego browaru, to czuje się doskonale i na drugi dzień też? Placebo dopisku „chmiel” w składzie działa tak na mój organizm? 

    • prawdopodobnie piwo koncernowe ma wyższe nasycenie CO2  a do fermentacji użyto kaszki kukurydzianej lub syropu glukozowo-fruktozowego co daje wyższą ilość alkoholu do ekstraktu  

  13. Sprzedawane w Niemczech Tyskie ma chmiel , a na Polskę lecą siury bez chmielu. Fajnie,że Żywiec się obudził i z powrotem ma chmiel w składzie na Polskę. Poza tym popatrzcie na składy piw niemieckich i tych sprzedawanych w Polsce. Przykre,ale prawdziwe.

  14. W piwie grolsch jest chmiel. Tylko po polsku nie jest napisane . Przeczytaj sklad na puszce po angielsku. Jest : Water, malted barley, hops. Czyli woda, slod jeczmienny, chmiel.

  15. Nawet Palikot mówi, że w Żywcu nie ma chmielu a ty swoje ☺

  16. No to może inny przykład. Porownajmy tyskie gronie do tyskiego klasycznego. Na pierwszym chmielu w składzie brak, a na drugim został wymieniony. Smak różni się bardzo, klasyczne ma wyczuwalna gorycz, choć zaznaczam, że raczej nie fascynują mnie piwka z KP. Nie mówię, że to obala Twoją tezę ale to producenci (bo browarami ich nie nazwę, szczególnie w tym wypadku), powodują zamieszanie, wśród wymienionych ‚znawców’.
    Tak na marginesie, gdyby moi znajomi zaczęli ‚wymadrzac’ się nt piwa, na pewno nie podeslalbym im, o zgrozo, tego ‚zabawnego’ tekstu o hipsterach i piwie z biedronki… Bo oczy krwawioo. Gdybym był, właśnie, zwolennikiem teorii spiskowych po gramie palenia(swoją te rosliny mają zaskakująco dużo wspólnego..:) ), na pewno uwierzylbym, że te piwka ‚są tak nieznacznie chmielone’.. wolę jednak konkretne, rzeczowe informacje

    • te piwka z kp typu Tyskie, to a jakie konkretnie zamieszanie powodują wśród wymienionych ‚znawców? to zamieszanie ogólnie to chyba kłamstwa na temat składu, pochodzenia itd hahhah

      • Tyskie to w ogóle produkt bardziej piwo podobny niż browar. Piwo robione z koncentratu, a sprzedawane jako browar z czystego chmielu..wszędzie idzie to samo.

  17. Dziękuję! Teraz wiem czego szukać na rynku piwa.

  18. Artur Szerepka

    29 Sie 2015 at 00:56

    Straszna głupota , w niemczech i czechach zabronione jest produkowanie pseudo piw i nie podawanie pełnego składu , ale dla autora tekstu zagadka , prosze pojechać do niemiec i za 2,5 Euro kupić Tyskie lub Lecha i jakież będzie zdziwienie gdy na tym że napoju jest w cudowny sposób oznaczony chmiel , co więcej pokusiłem się o nalanie naszego lecha i tego z niemiec , barwa i smak zupełnie inny , oczywiście można też zrobić inna próbe kupić w biedronce pilsnera urquela i kupić w czechach , oczywiście nie zapomnieć o porównaniu składu , koloru i smaku , takie proste porównani w łatwy sposób pokazują jak nas browary oszukują .Pozwoliłem sobie napisac do browaru wareckiego pytając jakiego rodzaju chmielu , lub ekstraktu używają do produkcji warki czerwonej , bez odpowiedzi , pisałem na fanpage na FB , też z oporami ale nie odpowiedzieli , co więcej na pytanie dlaczego nie podają w składzie chmielu , powiedzieli że nie muszą , a ja na to że w żywcu podają ,a to tez jest ich produkt , na to oni odpowiedzieli że tutaj musieli bo chmiel może być alergenem .Dodatkowym przykładem jest to że każde piwo po cenie można rozpoznać , nie wdając się nawet w czytanie ulotki informacyjnej o składzie . Nie chce mi się pisać na temat jak każdy po wypici 6 lub więcej tych szczyn się czuje na drugi dzień a jak wygląda sprawa po piciu piwa czeskiego , niemieckiego lub np BR (browar kormoran), bo każdy na sobie może to ocenić jak i kobieta która leży obok po takiej libacji i na pytanie co piłeś mówisz jej że piwo a ona że leci od Ciebie wóda jak z gorzelni .Każdy browar powinien z dumą pisać że zawiera chmiel , a nie ukrywać ten fakt . Na koniec podam kolejny przykład podczas jednej z kampanii warki napisałem do krajowej rady reklamy że reklama wprowadza w błąd bo produkt ten reklamowany był z wykorzystaniem zdjęć chmielu i pól chmielowych , a nie posiada w swym składzie chmielu i rada reklamy podzieliła mój i jeszcze kliku innych osób w polsce zdanie , niestety aby nałożyć karę na odpowiedzialny podmiot reklama musiał być jeszcze emitowana , a w dziwny sposób właściciel marki wycofał kampanie z TV i innych środków masowego przekazu .To tyle w sprawie bez chmilowców, które powinny być nazywane produktami piwopodobnymi i to było by uczciwe.Wybierajcie małe browary nie pijcie gówna .

    • Rozpisałeś się, ale przykro mi: nie masz racji. Nie będę odpowiadał na zarzuty i przykłady, bo WSZYSTKO wyjaśnione jest w tekście. A kto będzie chciał wierzyć w teorie spiskowe, będzie w nie wierzył :)

    • a co można oczekiwać od tych piw masowych, jeśli są produkowane w 3-4 dni. To jest produkcja, a nie warzenie i leżakowanie piwa. Do szybkiej masowej produkcji piwa, muszą być używane jakieś przyspieszacze :). Stąd tylko piwa regionalne są pewne.

    • winnicapana

      9 Lut 2016 at 19:19

      Po co mają pisać o chmielu w składzie, przecież to droga rzecz, jeszcze ktoś pomyśli, że są rozrzutni :)
      A pan Łukasz Matusik (samozwańcza nieomylna wyrocznia) niech zrobi doświadczenie, o którym pisał pan Artur Szerepka i udokumentuje to na np youtube.

  19. A przepraszam widział ktoś w Polsce jakieś poletko gdzie sądzą chmiel bo do wyprodukowania tylu milionów piw co wypijamy to trochę pasowało by dodać to skąd biorą też z chin ?

    • dlatego tylko piję lokalne piwa, gdzie chmiel rośnie i są całe uprawy. Piwa z lubelskiego przykladowo z mniejszych browarów. Masowych, które się produkuje nie warzy w ogóle nie dotykam.

    • Masz i się nie pogrążaj:” https://www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=chmiel%20uprawa

      Tak samo nie widziałem na oczy delfina, a przecież pływają nawet w Zatoce Gdańskiej. Wielu rzeczy na oczy nie widziałem (łącznie z fermą kurzych jaj). Zakładam więc, że są te jaja sprowadzane z chin :)

      PS. Nie tylko Polska chmielem stoi.

      • No ok nie postaralem sie zwracam honor.
        ot … Co do ferm dla przykladu jezdze przez warmińsko-mazurskie jest ich tam od h…

        • Piwny Misiek

          25 Wrz 2015 at 23:38

          To pojedź na lubelszczyznę. Gwarantuję ci, że jeśli będziesz miał oczy szeroko otwarte, zobaczysz nie tylko poletka, ale wręcz solidne pola chmielu. A to taka zabawna roślina, że nie trzeba jej dowalać wielkich kilogramów, żeby uzyskać goryczkę (najłatwiej pozyskiwany walor) czy nawet aromat. Serio.

  20. Żywiec w puszce ma chmiel!!!!!

  21. Jan bez ziemi

    26 Cze 2016 at 13:25

    pracuje w całej Europie i piję piwo wszędzie gdzie jestem, bo jestem piwoszem i lubię dobre piwko, ale w Polsce ostatnimi laty nie da się kupić dobrego piwa, same szczyny, hektolitry szczyn takich samych tylko rozlewane w inne butelki i z innymi etykietami. Jak jestem w dużym markecie to kupię sobie jakieś piwko „prawdziwe”, smaczne prawie tak jak dawniej, z małych browarów, ale kosztujące około 5 zł, ale w małym miasteczku czy wiosce są tylko te szczyny, które nie wiem czy przy piwie kiedykolwiek stały. A propo piw z całej Europy, dlaczego tamte browary podają cały skład piwa na etykiecie a u nas nie, bo tam są piwa a u nas szczyny i tyle.

    • Zależy o jakich piwach europejskich piszesz, bo jeśli o typowych lagerach pokroju Tuborga, Estrelli, Stelli Artois czy innego Mythosa, to to wszystko smakuje podobnie do polskich Lechów, Tyskich czy Żubrów.

  22. A więc ja się domagam by prawo w Polsce nakazywało wyszczególnienia dokładnego składu piwa na wszelkiego rodzaju opakowaniach! Czy to puszka, czy butelka czy też butelki PET bo w takich też jest na rynku dostępne piwo..

    • Skąd się wziął wogule pomysł by zwolnić browary z obowiązku wyszczególnienia składu piwa na etykiecie??!

  23. Jak to skąd?
    By móc w ilości masowej, bez konsekwencji prawnych sprzedawać wyrób piwopodobny.

  24. Tyle że dobre i smaczne piwa (niemieckie, czeskie, Ciechan, Namysłów i inne mniejsze) nie ukrywają składu, a koncernowe tak. I dziwnym trafem te koncernowe są coraz gorsze. Czy ktoś może pamięta jaki skład był wypisany 10 lat temu na Lechu czy Tyskim? Bo kiedyś to były świetne piwa.

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑