Piwa importowane, których powinieneś unikać [LISTA]

Mój znajomy postanowił ostatnio, że będzie próbował piw nieco droższych. Niestety nie spojrzał ani na ten poradnik, ani na listę polecanych piw. Usłyszał rozmowę ze mną w Radiu Gdańsk i zaciekawiony postanowił świat piwa samemu odkrywać, czemu przyklasnąłem. Niestety, wydaje mi się, że swoimi wyborami mocno się zawiódł i zraził do dalszych poszukiwań. Odkrywanie samemu jest o tyle trudne, że często trafia się na piwa, które kosztują więcej od koncerniaka, ale nie smakują od niego lepiej. Przede wszystkim warto więc przyjąć jedną, ważną zasadę.

Unikać importowanych lagerów

Dziwię się, że blogerzy piwni zapomnieli o tym aspekcie poszukiwania dobrego piwa, które trafi w nasze gusta. Za każdym razem, kiedy słyszę, że „Duńczyyyycy to mają piwo”, albo „Niemieckie piwa są najlepsze!”, na świecie umiera w męczarniach mały słodki kotek. Jeśli już kupujemy zagranicznego lagera, to miejmy świadomość, że dopłacamy za import, a często także za markę. Importowany lager z dużego browaru nie różni się niczym od polskiego lagera z dużego browaru. Zdarza się nawet, że jest od niego gorszy.

Jak rozpoznać niesmaczny import z zagranicznego browaru? Najprostsza metoda zakłada eliminację lagerów (słowo klucz!) w przedziale cenowym 3 do 7 złotych. W tej cenie można kupić bardzo przyzwoite piwo w innym stylu, od mniejszego browaru z Polski. Można też dopłacić do zagranicznego kraftu. Po co przepłacać za nudnego lagera, skoro można kupić stouta, IPA czy witbiera?

Dodatkowo polecam eliminację piw w przeźroczystych i zielonych butelkach, a także omijanie piw w fikuśnych puszkach z malowidłami.

Nie byłbym sobą, gdybym maksymalnie nie uprościł odbioru artykułu. Poniżej znajdziesz listę często spotykanych importów zagranicznych, na które nie warto zwracać uwagi. Są nudne i jestem przekonany, że nie poczujesz różnicy między nimi a piwami z dużych polskich browarów.

Lista piw importowanych, których nie warto kupować

Poniższa lista zawiera nazwy browarów lub/i piw z tychże browarów. Jako że mówimy wyłącznie o lagerach, zalecam ostrożność przy wyborze piw w innych stylach. Może się bowiem okazać, że browar warzy przyzwoite piwa pod innymi markami.

Amstel [Holandia]

amstel-piwo

Asahi [Japonia]

asahi-piwo

 

Bavaria (86) [Holandia]

bavaria-86-piwo

Beck’s [Niemcy]

becks-piwo

 

Белый Мeдвeдь (Biały Niedźwiedź) [Rosja]

bialy-niedzwiedz-piwo

Birra Moretti [Włochy]

birra-moretti

 

Хамовники (Chamowniki) [Rosja]

chamowniki-piwo

Chang [Tajlandia]

chang-piwo

 

Corona [Meksyk] (dlaczego z limonką?)

corona-piwo

DAB [Niemcy]

dab-piwo

 

Efes [Turcja]

efes-piwo

Estrella [Hiszpania]

estrella-damm-piwo

 

FAXE [Dania]

faxe-premium-piwo

Hollandia [Holandia]

hollandia-piwo

 

Kelt [Słowacja]

kelt-piwo

Kilikia [Armenia]

kilikia-piwo

 

Krombacher [Niemcy]

krombacher-piwo

Miller [USA]

miller-piwo

 

Mythos [Grecja]

mythos-piwo

Peroni Astro Nazzurro [Włochy]

peroni-piwo

 

Sapporo [Japonia]

sapporo-piwo

Singha [Tajlandia]

singha-piwo

 

Slavutych [Ukraina]

slavutych-piwo

Старый Мельник (Stary Mielnik) [Rosja]

stary-mielnik-piwo

 

Stella Artois [Belgia]

stella-artois

Švyturys [Litwa]

svyturys-piwo

 

Tiger [Singapur]

tiger-piwo

Tsingtao [Chiny]

tsingtao-piwo

 

Trzy Sosny [Rosja]

trzy-sosny-piwo

Tuborg [Dania]

tuborg-piwo

 

Warsteiner [Niemcy]

warsteiner-piwo

Žatecký Gus [Rosja]

zatecky-gus-piwo

 

Zlatý Bažant [Słowacja]

zlaty-bazant-piwo

Krušovice [Czechy]

krusovice

 

Budweiser / Budweiser Budvar [USA / Czechy]

budweiser-piwoDwa różne piwa, robione przez różne browary. Wpisuję je jednak jako jedną pozycję.

Staropramen [Czechy]

staropramen-piwo

 

 

 

Starovar [Czechy]

starovar-piwo

Holba [Czechy]

holba-piwo

 

Smädný Mnich [Słowacja]

smadny-mnich

Lasko [Słowenia]

lasko-piwo

 

Chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o piwie? Pobierz darmowego e-booka „15 pytań o piwo, wraz z konkretnymi odpowiedziami”. Zostaw mi swojego maila, a otrzymasz go w kilka minut :)

Odbierz darmowego e-booka


Na zakończenie

Szukając dobrych piw, koniecznie zajrzyj do tego krótkiego poradnika, listy 11 niedrogich a dobrych piw oraz kategorii „Polecane” na moim blogu.

Jestem przekonany, że powyższa lista pozwoli zaoszczędzić Tobie i Twoim przyjaciołom nie tylko masę czasu, ale i gotówki. Będę zobowiązany, jeśli podzielisz się nią na Facebooku. Poniżej masz szybki przycisk. Zostaw też lajka, jeśli lista jest według Ciebie wartościowa i uważasz ją za kawał dobrej roboty.

Zachęcam także do uzupełniania jej w komentarzach poniżej!

Zdjęcia
Nagłówek: Martin Garrido (Flickr, CC 3.0)

Treść: Bavaria 86: biernet.nl
Chamowniki: drink-beer.ru
DAB: bcliquorstores.com
Biały Niedźwiedź: Matrioszka.waw.pl
Efes: danmurphys.com.au
Krombacher: molloys.ie
Kilikia: hiperpromo.pl
Tiger: ahistoryofdrinking.com
Trzy Sosny: degustabeer.pl
Starovar: ocen-piwo.pl

57 komentarzy

  1. Listę Piw brałeś z gazetki Lidla? ;-)

  2. W zasadzie można by dorzucić sporo czeskich „standardów”, którymi ludzie się tak rajcują (nie mam pojęcia czemu). No i chorwackie Ożujsko o ile jest dostępne w Polsce.

    • Bo ludzie nie smakują piwa tylko kupują markę. Moi prawie wszyscy znajomi twierdzili że odróżnią bez problemu pepsi od coli i w ogole różnią się od siebie zupełnie. Aż do ślepego testu:)

      • Bzdura – ale sprawdza sie tutaj – autor slepo wrzucil liste piw, z ktorych przynajmniej czesc jest calkiem OK.
        No, ale jest „koncernowa”, wiec nie jest hipsterska.

        • Jest za droga w porównaniu do ich jakości. Naucz się czytać kolego i przestań odwalać spam w komentarzach, bo szybko stąd wylecisz.

          • Uuu grozby zamiast argumentów? Np. pisanie ze niemieckie lagery koncernów niczym się nie różnią od naszych, albo wrzucanie na te listę Stella artois pokazuje coś co łagodnie można nazwać ignorancja. Niemniej wyluzuj i nie przejmuj się zbytnio krytyką;)

  3. A co jest nie tak z Asahi? Akurat przez zastosowanie dużej ilości ryżu w zasypie różni się ono od innych lagerów, jest jeszcze bardziej wodniste/delikatne więc dla osoby zupełnie nie znającej się na piwie może stanowić pewną ciekawostkę. Sam zawsze pije je do sushi.

    • Co jest nie tak? Kosztuje w Polsce ponad 5 złotych (w delikatesach z żywnością azjatycką widziałem za 9) a smakuje jak woda. Ktoś kupuje Asahi, aby napić się dobrego piwa, a dostaje drogiego wodnistego lagera. To jest nie tak z Asahi :)

      • Warto też dodać, że to które jest dostępne u nas jest mało japońskie. Tak samo jak Sapporo zresztą. Są na licencji robione w Anglii i Niemczech i nic co w nich jest nigdy Japonii nie widziało.

  4. ” Po co przepłacać za nudnego lagera, skoro można kupić stouta, IPA czy witbiera?” – nie mam więcej pytań. A pijcie sobie stouty w upalne dni, upajajcie się innością niż „nudny” lager i poczujcie się wreszcie wyjątkowością.

    • Wiesz jak to jest, wystarczy że kupisz sobie raz na jakiś czas takie piwo za parę/paręnaście złotych, pochwalisz się w necie i jesteś „elyta”. Możesz patrzeć na resztę świata z góry, możesz pogardzać „januszami”, bo ty jesteś super, przecież pijesz takie fajne piwko…

    • „A pijcie sobie stouty w upalne dni” – ja piję witbiery

    • PIEKNY komentarz „ewe”!

  5. Krombacher akurat to bardzo zły przykład. Piwo kosztuje 2zl, jest dobre i zawiera w swoim składzie chmiel, na prawdę warto je kupować.

  6. Są też dobre piwa w przezroczystych butelkach np. Strong Suffolk z Greene King czy Vintage Ale z Fullers’a.

  7. Chyba jesteś człowieku chory jeżeli dupy nie urywa Ci Amstel! To zajebiste piwo, które u nas ciężko w ogóle dostać a wcale nie jest drogie! W Bułgarii puszka wychodziła 90gr ale tam wszystkie alkohole są tanie w porównaniu do naszych. W Grecji, Turcji czy Hiszpanii też nie były to wygórowane ceny. chodzi o to, że to nasi importerzy narzucają wygórowane ceny. Siuśki typu San Miguel, które w Hiszpanii kosztują naprawdę grosze i to za 1,5l u nas widziałem po 10 zł za 0,5l butelkę!!!

    • Właśnie nigdy nie piłem Amstela (przed Heinekenem reklamowali się w Lidze Mistrzów), gdzie go dostać w Polsce ? Stella bardzo modna na zachodzie wchodzi na nasz rynek, ale jest bez szału.

      • niestety Amstel jest ciężko dostępny w Polsce (w warszawie raz znalazłem w dawnym bomi za butelkę 0,33l chcieli 8 zł potem już nie widzialem nigdzie amstela)- uwielbiam to piwo i jak tylko jestem za granicą to szukam w sklepach właśnie Amstela – dziwię się, że jest w kategorii piw nie polecanych bo ja naprawdę czułem różnicę pijąc amstela w stosunku do żywca czy tyskiego.

  8. Współczuję wam...

    23 maja 2016 at 21:45

    Z Coroną i Estellą to żeś dowalił hahah Czepiasz się znanych piw z klasą i charakterem tylko dlatego że są masowe? Tak samo Efes i DAB. Wkurzanie mnie już wszyscy wy żałośni ,,znawcy piwa”, którzy za grosz nie mają poczucia smaku tylko już mózgi wypalone tym chmielem. Wymyśliliście sobie, że będzie kazać pić społeczeństwu drogie i niedobre goryczkowe piwa. Sam nie cierpię harnasiotyskich, a żubra to nawet nie tknąłem, ale na równi z nimi są wszystkie APA, IPA itd. Ohydne to i zero przyjemności z życia.
    I bardzo dobrze że Carlsberg wypuścił NOXa :) Polecam wszystkim znajomym zamiast Tyskiego itp jeśli chcą się napić dobrego piwa, a nie jakiś wymysłów dziwaków. Jedyne normalne piwa to naturalne, przeniczne, a nie jakieś „palone”, kwaśne, zgniłe portery.

    Piwo jest dla ludzi! Nie grupki tzw. samozwańczych ,,koneserów”!

    • Zgadzam się z przedmówcą – kryterium doboru mocno subiektywne. Akurat Chang czy Tsingtao można kupić po ok.2zł i są warte tej ceny (a na pewno lepsze niż te nowomodne wynalazki z IBU>30). I jak to jest że jedni znawcy określają bardzo podobnie smakujące piwa jako wodniste a inni – orzeźwiające?

    • Wydaje na piwo okolo 300 PLN/weekend (kupuje w sklepie), upajam sie IPA, APA i innymi wynalazkami, dzieki ktorym na nowo pokochalem piwo.
      I wiecie co?
      I KAZDEMU polece Warsteiner, Beck’s, Perla czy Carlsberg <- piwa, ktore rowniez regularnie pijam.
      A dlaczego? Bo jestem NORMALNY.

      I tak, do lez smiesza mnie owi "koneserzy" ukladajacy listy wstydu czy hipstersko operujacy wieloma piwnymi terminami.

  9. Nie lubię kiepskiego piwa

    22 Cze 2016 at 11:18

    Zapomniałeś o jeszcze jednym, moim zdaniem ważnym aspekcie. Pomijam wartości smakowe, bo z tym się nie dyskutuje, ale wymienione przez Ciebie piwa w zdecydowanej większości (nie chce mi się guglać i sprawdzać) mają zawartość alkoholu 5%. W upalny dzień, a przecież na taką pogodę najlepszy jest lager, chce się ich wypić kilka. I wtedy różnica między 5% a 5,7% i więcej zaczyna mieć znaczenie.

    Mam wrażenie, że wśród wielbicieli kraftu utarło się, że koncernowe równa się piwopodobne, a kraft to sam cymes. Niestety, wśród kraftowych piw jest więcej koszmarnych wyrobów piwopodobnych niż wielu z Was chce przyznać.

    • „Niestety, wśród kraftowych piw jest więcej koszmarnych wyrobów piwopodobnych niż wielu z Was chce przyznać.”
      BINGO!
      Sam wiele wylalem do zlewu.

  10. Pije tajskie piwa bo przypominają mi wypad do Tajlandii, a że normalnie pije piwa z Pinty to lubię taka zmianę.

  11. O Jezu, a skąd pomysł, że czeski Budvar ma cokolwiek wspólnego z USA? No przepraszam, ale to straszliwie lamerska wpadka.

  12. Własnie!!! Budvar to Narodní Podnik, póki co z USA nie ma nic wspólnego. Trochę słabo wyszło. A niektóre (podkreślam niektóre) piwa z małych browarów nie mogą nawet stanąć obok Budvara ;) Pozdrav!

    • O rany, wszystko muszę chyba dokładnie dopisywać. Nie chciałem robić osobnej pozycji, więc wpisałem w nawiasie (Budvar) i dałem dwa kraje, aby pokazać, że obydwa piwa nie są warte ceny. Oczywiście, że to nie są dwa te same piwa. Poprawię, aby nie było więcej takich komentarzy :)

      • Nie żadne orany. Jak już się pisze, to trzeba być precyzyjnym. Budweiser i Budvar nie mają ze sobą nic wspólnego, również w smaku.

        Bez urazy, ale Twój wpis świadczy przede wszystkim o tym, jak daleko od rzeczywistości oderwali się wszyscy zwolennicy ton chmielu (koniecznie amerykańskiego) na litr piwa. Postawienie przyzwoitych lagerów tuż obok kosmicznych wynalazków w stylu Kilikia, czy Tigera obok Krusovic to już totalna porażka. Piłeś kiedyś ostatnio któreś z nich? I naprawdę nie widziałeś różnicy? Nic dziwnego, że pierzgę, senchę, albo inne Centenniale trzeba Wam do piwa wrzucać, żebyście zauważyli, że coś się na podniebieniu zmieniło.

        • Tak, piłem Tigera, Krusovice, Kilikię itp. I te piwa różnią się od siebie, ale ten poradnik jest przestrogą, aby nie dawać kilku złotych za sikacza takiego jak Tiger czy cieniznę pokroju Krusovice. Chcesz coś jeszcze dodać?

          • Przykazanie pierwsze piwnej rewolucji: Nie będziesz miał innych piw przede mną!
            Przykazanie drugie piwnej rewolucji: Nie będziesz krytykował piwolucyjnych blogerów, nawet jak piszą bzdury!

            Podobno nadchodzi kolejna fala upałów. Mam nadzieję, że masz odpowiedni zapas RISów, IIPAów, porterów bałtyckich i innych piwnych zamulaczy, koniecznie craftowych.

            Boże drogi, jak bym Kopyra czytała. Całe szczęście, że przed kamerą nie występujesz. Daj na luz, jak publikujesz to, co piszesz, musisz się liczyć z tym, że ktoś będzie miał inne zdanie. Lubię dobre piwa górnej fermentacji, ale negowanie sensu istnienia lagerów i stawianie ich wszystkich na równi to już zdrowa przesada. I już nic więcej nie mam do dodania, bo się boję, że następnym razem wyskoczysz na mnie z ekranu. ;-)

            Peace

          • Można mieć inne zdanie, ale nie pozwalam na to, aby ktoś się w komentarzach stroszył tak jak Ty. Jesteś u mnie na blogu, panują tutaj pewne zasady i jako gościa one Ciebie obowiązują. Możemy dyskutować, rozmawiać, nie zgadzać się ze sobą (co jest jak najbardziej ok!), ale nie znoszę, kiedy ktoś komentuje z taką impertynencją i ironią, jak w Twoim II przykazaniu.

            Słowem: można rozmawiać, można dyskutować. Ale kulturalnie.

  13. „Można mieć inne zdanie, ale nie pozwalam na to, aby ktoś się w komentarzach stroszył tak jak Ty. Jesteś u mnie na blogu, panują tutaj pewne zasady i jako gościa one Ciebie obowiązują. Możemy dyskutować, rozmawiać, nie zgadzać się ze sobą (co jest jak najbardziej ok!), ale nie znoszę, kiedy ktoś komentuje z taką impertynencją i ironią, jak w Twoim II przykazaniu.

    Słowem: można rozmawiać, można dyskutować. Ale kulturalnie.”

    Czyli II przykazanie obowiązuje. :P
    Zauważ, że sformułowałam je dopiero po serii Twoich odpowiedzi. Kultura, której się tak domagasz, obowiązuje obie strony, a gospodarza chyba przede wszystkim.

    Ale żeby nie było nie na temat. Wczoraj specjalnie pobiegła do Kauflandu po Kilikię, do Lidla po Budvara i zestawiłam je z Pierwszą Pomocą z Pinty. Wniosek jest prosty – nie wiesz o czym mówisz, tylko powtarzasz kopyrowe slogany. EOT.

    • Ja jestem kulturalny, o czym świadczy fakt, że nie zalałeś jeszcze banana. Nadal masz jednak czelność wykazywać się taką impertynencją w stosunku do „gospodarza, vel „nie wiesz o czym mówisz”, niepodparte żadnym sensownym argumentem, tylko własnym „mi smakuje, a ty jak mówisz, że jest słabe, to jesteś idiotą, który powtarza Kopyra”. W takim razie po prostu zamilcz, albo naucz się podstaw sensownej dyskusji, tym bardziej, że powtórzę Ci raz jeszcze: nie jesteś u siebie, aby rzucać takimi uwagami. Trochę kultury.

    • szczera prawda,gościu o kulturze nie ma pojęcia,a co do piwa to też nie do końca się z nim zgadzam

  14. I co ja mogę napisać. Myślę Panie autorze, że jesteś jeszcze za młody na to aby dyskutować o dobrym i złym piwie. Na dodatek za młody aby docenić dobre jasne pełne. Polecasz piwa o smaku czekoladowym itp. Jak chcę kupić czekoladki to idę po bombonierkę na półki ze słodyczami a nie do monopolowego. Ale cóż, co pokolenie to inne zboczenie. Polecam pojechać do małej mieściny w Czechach i tam wejść do małej knajpki. Wtedy poczujesz co to znaczy dobre piwo.

    • A ja myślę, że nie mamy o czym dyskutować. Lubię dobre piwo, jak większość tutaj komentujących. Pisanie, że się na nim nie znam, wyśmiewając inne style piwne, to jak śmianie się z lubujących się w dobrym winie, samemu waląc Amarenę w parku. Niech każdy pije co lubi, zamiast śmiać się z innych.

      • loscartmanos

        22 Lip 2016 at 14:06

        Mam wrażenie, że polscy blogerzy piwni boją się jak ognia słowa „lager”. Pils też jest passe. A przecież rewolucja piwna nie na tym ma polegać, żeby takich dolniaków nie pić wcale! Może dla odmiany autor bloga przygotuje jakieś obszerne i wiarygodne zestawienie w tej niemodnej (aczkolwiek, dziwnym trafem, wciąż najpopularniejszej na świecie) kategorii? Szydercze testy biedronkowych piw do 1,80 zł jakoś już mnie nie bawią…
        Jeszcze pozwolę sobie zacytować AM z postu powyżej: „negowanie sensu istnienia lagerów i stawianie ich wszystkich na równi to już zdrowa przesada” – podpisuję się pod tym i ja.

        • A czy ja gdzieś zanegowałem lagery? Bardzo lubię wypić dobrego lagerka. Tylko, że są lagery i Lagery. Są korposiki bez smaku i są fajne lagery z konkretnym ciałem, nieźle nachmielone i tak dalej. Nie mówię, że komuś korpolager ma nie smakować, sam nieraz wypiję na plaży. Ale nie po to, aby się delektować.

          Druga sprawa: pisałem w tekście wprost, po co jest to zestawienie. Jako przestroga przed kupowaniem Estrelli za 7zł, kiedy smakuje tak samo jak Tyskie. Potem jest zdziwienie, że to to samo ;)

  15. Stary . Przestan sie podniecac a zacznij cieszyc

  16. „obydwa piwa nie są warte ceny”
    To tutaj chodzi o cene?!

    A, to przepraszam i zycze zarobkow pozwalajacych kupowac smakiem, nie cena.

  17. Sami znawcy, sami koneserów, że o d….rozbić! A właśnie, że Carlsberg, a właśnie ze pilzner a właśnie ze niedostępny w naszym kraju tuborg – Dlaczego? Boją tak mówię i koniec

  18. Panie Matusiak a jakież to „studia piwowarskie” Pan skończył? Sam Pan pisze -moim zdaniem, w/g mojego smaku,tak uważam. A może inni mają nieco inny odbiór smaku niż Pan. Jakie ma Pan uprawnienia do takiego wyrokowania i narzucają innym co „wlasciwym” jest pić?

    • Tak, moim zdaniem te piwa są niewarte ceny. Ale jeśli komuś smakują, to nie ma z tym problemu. Nie ma jednak sensu wydawać 10zł na coś, co smakuje jak Lech za 3 złote, prawda?

  19. Dziwię się, że jeszcze nie straciłeś cierpliwości, aż się słabo robi jak się czyta te komentarze niczym z onetu, ale to już tak jest że jak coś źle powiesz o piwie które ludzie piją długo i wydają na kasę to wstyd im przyznać się przed samym sobą że może się mylą. Lepsze piwa dopiero próbuję ale czuć dużą różnice z tyskimi i innymi eurolagerami, ale podobnie ludzie reagują jak im próbuje tłumaczyć że jazz i muzyka klasyczna której słucham jest lepsza i to nie jest jedynie hałas i pierdzenie na instrumentach dla snobów i oszołomów a najgorsza reakcja zawsze jest na krytykę czyjejś ulubionej muzyki.

    • co za argument, jak komuś coś smakuje to ma przestać pić bo ktoś kto się zna „lepiej” twierdzi że nie jest dobre?

      • to są tylko rady kogoś kto ma odrobine wiecej doswiadczenia, nikt niczego nie nakazuje a mi chodzi jedynie o oburzenie z powodu krytyki czyjegoś ulubionego piwa, w sytuacji gdy sie sprobowalo zaledwie kilka piw z poza kregu eurolagerów, ale to naturalna ludzka cecha i zawsze sie wtedy oskarza kogos o wywyzszanie sie

  20. ale z was jełopy nie lepiej się napić wytrawnego winka zamiast tych cukrów czy jak kto woli węglowodanów

  21. Słuchajcie ja jestem we Włoszech od 10 lat i jak dla mnie dobre piwo tu we Włoszech jest jeszcze moretti bo przynajmiej czuć więcej piwem niż wodą jest słabe bo ma za ledwie 5% Z czymś alkoholu ale to nic bo inne te piwa tu we Włoszech to są rzeczywiście do kitu sama woda a nie piwo a jak jestem w Polsce czasami na kilka tygodni to wole pić Warke bo dla mnie też jest to dobre piwo

  22. wkurwiony importer

    21 Gru 2016 at 14:56

    Bzdura! Próbowałem wprawie wszystkie z tego listu, każdy jest inny! Gość po prostu uważa że wszystkie jasne piwa muszą być w cenie perły, bo są takiego samego koloru i gatunku (pils, lager) Mogę zrobić milion własnych takich listów
    1. W tych 10 restauracjach nie warto jeść makarony bo można samemu przygotować w domu za 3 zł
    2. Filmy komediowe których powinieneś unikać w kinoteatrach, po co płacić jeżeli możesz obejrzeć starą komedię na DVD w domu ( komediowe jest komediowe, bez różnicy)
    3. 15000 marek odzieżowych których powinieneś unikać! Dżinsy to dżinsy, nie warto przepłacać jeżeli można kupić NO NAME na polskich rynkach.
    To oczywiście żart, ale jeżeli czegoś nie znam i nie wiem po co ceny się różnią to nie piszę pierdoły. Jest import: opłaty za transport, akcyza, wydatki związany z odprawą towaru, magazynowanie, logistyka towaru do sklepów przez różne kanały (producent+koszty+importer+marżą+dystrybutor+marżą+sklep+marżą) dla tego i masz takie ceny. Mogą być setki rzeczy które mogą mieć wpływ na cenę; wszystkie składniki, woda, chmiel, słód itd.

    • Tylko frajer kupi importowanego lagera za dychę, gdy ma identycznego polskiego za 2,50. Tyle w temacie. Zwisa mi, jako konsumentowi, kto jaką kasę za to pobiera.

Dodaj komentarz

*

© 2013-2016 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑