Jak przechowywać piwo? Rzecz o leżakowaniu

Spojrzałem w zakładkę po lewej stronie, gdzie zebrałem wszystkie dotychczasowe wpisy edukacyjne. Okazuje się, że nigdy nie napisałem nic o poprawnym przechowywaniu już kupionego piwa. To ważny aspekt, bo nieodpowiednie warunki mogą bardzo źle wpłynąć na smak i aromat. Odpowiednie zaś robią z piwem takie cuda, o których – jak to mawiał Ferdynand Kiepski – „nie śniło się fizjologom”. Przyjrzyjmy się więc podstawowym zasadom, dotyczącym odpowiedniego przetrzymywania naszego ulubionego napoju.

Za jasno, za gorąco…

Nie od dziś wiadomo, że wysoka temperatura jest wrogiem jakiejkolwiek żywności. Garnka z zupą nie trzymamy w kącie pokoju, bo po kilku dniach mogłyby wyskoczyć z niego mutanty. I podszczypywać nas w pięty, kiedy śpimy. Niezjedzone kanapki – o ile ktoś ich nie wyrzuca – zawijamy przeważnie w folię spożywczą i wkładamy do lodówki. Raczej nie zostawiamy ich na talerzyku na parapecie nad kaloryferem.

Piwo także nie lubi wysokich temperatur. Pomijam fakt, że mocne nagrzewanie może spowodować rozszczelnienie kapsla czy wybuch butelki. Po prostu wysoka temperatura piwu nie sprzyja, szczególnie temu nieutrwalanemu. Trunek może wtedy szybciej tracić walory smakowe i zapachowe, jak także szybciej się starzeć. Testy na porterach u jednego z blogerów wykazały, że ich leżakowanie w cieplejszym miejscu przyspiesza proces starzenia się piwa. Jeśli nie zależy nam na wyleżakowaniu trunku, warto trzymać go w chłodniejszym miejscu. Dotyczy to szczególnie piw niezbyt mocnych i niezbyt ekstraktywnych.

Podczas przechowywania piwa w zbyt wysokiej temperaturze może się także wytrącić p-mentano-8-merkapto-3-on. To związek odpowiedzialny za zapach kociego moczu/kociej kuwety. Kojarzony także z agrestem czy liśćmi czarnej porzeczki.

Drugim czynnikiem źle wpływającym na piwo jest naświetlenie. Pisałem już o zapachu, który występuje w zielonych butelkach. Światło powoduje rozpad substancji pochodzących od chmielu, tzw. alfakwasów. Brązowe butelki są w miarę bezpieczne, bo przepuszczają najmniej światła. Spośród butelek oczywiście. Najgorszym wyborem są piwa w butelkach przeźroczystych. Takich używa chociażby Greene King czy Shepherd Neame, być może kojarzysz.

Puszki wydają się wyborem najbardziej rozsądnym. Prócz tego, że rdzewieją i ewentualne piwo do leżakowania (np. Porter Łódzki) należałoby porządnie zabezpieczyć z zewnątrz. Ale nie wyprzedzajmy tematu, o tym za chwilę.

W jakiej pozycji najbardziej lubisz?

Butelki lubią w pionie. Badum-tss!

Oczywiście można je położyć, ale niewskazane jest to w przypadku piw domowych i na ogół piw z jakimkolwiek osadem (chmieliny, ustoiny drożdżowe). Osadu z butelek z wyrobami domowymi nie przelewa się raczej do szkła; piwo zlewa się znad „mętów”. Jeśli butelkę z domowym piwem położymy, to osad pozostanie na boku butli i chcąc nie chcąc przelejemy go do szklanki. A tego przecież chcemy uniknąć.

Podobnie sprawa wygląda w przypadku piw ze sklepu. Jeśli zależy nam na osadzie (piwa pszeniczne chociażby), to piwo może leżeć, być ustawione pod kątem, lewitować i tak dalej. Przyjęło się jednak, że poza piwami, w których osad gra pewną rolę smakowo-aromatyczną, butelki przetrzymuje się w pozycji pionowej. No, chyba że piwo zawsze przelewamy z osadem. Wtedy ten punkt nie będzie Ci potrzebny…

Serio? Chcesz, aby w szkle pływały Ci farfocle z piwa domowego od kolegi?

Ja piw nigdy nie kładę. To dobry nawyk. Wyjątkiem są szybkie zdjęcia, kiedy nie mam zamiaru piwa domowego spożyć w przeciągu kilku następnych godzin. Już raz dostałem po łapach.

Popołudniowe leżakowanie

Piwo lubi i powinno czasem poleżakować. Ja wiem, że większość konsumentów jest przekonana, że piwo to bieda-trunek, sto lat za winem i miliard za whiskey. Cóż, jeśli ty też tak twierdzisz, to zachęcam do dalszych poszukiwań. Szczególnie w górze półki. Ale my nie o tym…

Piwa mocne i ekstraktywne warto leżakować przynajmniej przez rok. Najlepiej, jeśli poleżą przez 2, 3 czy nawet 5 lat. Dobre piwo z czasem zyskuje. Alkohol zaczyna się w nim układać, szlachetnieć, pojawiają się dodatkowe aromaty, których w świeżym piwie często próżno szukać (sherry, suszone owoce itp.). Leżakować najlepiej portery bałtyckie, RISy, barley wine, mocne piwa belgijskie (dubble, triple, quadruple). Nic nie stoi na przeszkodzie, aby przetrzymać nieco hybrydy, na przykład portery bałtyckie z amerykańskim chmielem. Do leżakowania nadają się też flanders red ale. O piwie w tym stylu niedawno zresztą pisałem, więc jeśli masz chwilę, zerknij tutaj.

beera-ging

Dobrym nawykiem jest kupowanie dwóch lub więcej butelek tego samego piwa. Warto jednak sprawdzić zawczasu, czy dane piwo ma potencjał. Kupiłem ostatnio Komes Portera, będąc o krok od kupna 4 butelek. Strzeżcie się daty przydatności do spożycia 30.06.2015. Piwo jest kwaśne i wywołuje zgagę. Temat Komesów zasługuje zresztą na osobny wpis…

Wracając do nawyku kupna kilku butelek. Piwo już sprawdzone i renomowane jako trzymające stałą jakość, można brać do leżakowania w zasadzie w ciemno. Twory nierówne jakościowo warto sprawdzić. Kupić butelkę, wypić i wrócić do sklepu po dwie czy trzy butelczyny z tej samej partii. Butelki wrzucamy do ciemnego, chłodnego miejsca i zapominamy o nich na przynajmniej dwa lata. Warto przy tym zanotować na butelce datę kupna.

Chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o piwie? Pobierz darmowego e-booka „15 pytań o piwo, wraz z konkretnymi odpowiedziami”. Zostaw mi swojego maila, a otrzymasz go w kilka minut :)

Odbierz darmowego e-booka


Wróćmy jeszcze na chwilę do temperatury. Pisałem już, że w cieplejszym miejscu piwo „dojrzewa” nieco szybciej. Ja sam muszę zapytać się właścicielki mieszkania o klucz do piwnicy. Na razie piwa stoją w szafie. Miejsce jest ciemne i suche, więc się nadaje. Jeśli jednak dysponujesz piwnicą, polecam takie właśnie wyjście. W bloku można się obawiać włamań, więc lepiej być pewnym bezpieczeństwa swojej kolekcji. Utrata kilkudziesięciu czy kilkuset leżakowanych latami butelek to niepowetowana strata. Na kradnących leżakujące piwo powinno się wymyślić osobny paragraf. Proponuję karę: podtapianie w ciepłym Tyskim. Z puszki, oczywiście.

Zachęcam Cię do leżakowania piwa

To świetna sprawa. Co jakiś czas dokładasz do swojej piwoteki kolejne butelki. Po pewnym czasie, kiedy przyjdzie Ci ochota na dobrego portera, po prostu odkapslowujesz kilkuletnie piwo. Nawet z taniego porteru można wyczarować niesamowity nektar. Podobnie ma się sprawa z drogimi piwami, leżakowanymi na przykład w beczkach po bourbonie. Zresztą dobrym nawykiem, nawet przy kupnie jednej butelki drogiego RISa, jest przetrzymanie go przez kilka miesięcy. Co najmniej. Piwo tylko na tym zyska, zapewniam Cię.

PS. Podziel się ze mną w komentarzach listą najlepszych piw, które leżakujesz. Czekam na informacje, które piwa konkretnie warto trzymać. Zdjęcia swoich zbiorów możesz podsyłać na kontakt@piwolucja.pl. Chętnie zamieszczę je na fanpage :)

PS 2. Polecam Ci wpis na Encyclobeerdia.com: 5 Tips For Aging Beer. Zdjęcie zapożyczyłem sobie z innego świetnego artykułu: How To Store Your Hoarded Beer Properly

25 komentarzy

  1. Dużo ludzi sobie nie zdaje sprawy, że piwo można leżakować. Są też tacy, którzy lekko przesadzają… miałem kiedyś zapytanie od jednego jegomościa czy jego pszenica (bodajże od Ciechana) będzie o wiele lepsza po roku leżakowania. Z tego co wynikło z rozmowy to ktoś mu kiedyś powiedział o leżakowaniu piwa ale bardzo lakonicznie…

  2. co do listy piw które leżakuje… :d w skrócie:
    Struise- black albert (5sztuk), struise- cuvee delphine (1 sztuka :( ), 48 westvleterenów 12stek (2szt po terminie, pełna krata ze starymi kapslami i 22 sztuki z nowymi kapslami), 1 sztuka westvleteren 8 i westvleteren blonde, struise quadrupel (5sztuk), kilka zalakowanych fabrycznie RISów z browaru De Molen, masa lambików; hanssens (11 geuze, 11 kriek, i 11 truskawkowych, do tego po sztuce experimental cassis i framboise), 3fonteinen, boon, de cam, buffalo belgian stout (15 sztuk po terminie juz mam :D), kilka porterów Polskich, troche różnych innych kwasów i barleywine, z koncernówek to 2 sztuki master tmavy (kapitalne piwo), i na koniec 2 perełki…. Gouden Carolus Cuvee van de Kaizer (niebieski) z rocznika 2000 (1 wypust), i 2001 (miałem 2 butelki z 2001- ale jedna przetestowałem :D),
    generalnie mam 291 piw…. :D

    jakieś fotki moge porobić i wysłać na dniach ;)

    w razie pytań pisać ;)

    • przepraszam za post pod postem, ale zapomniałem dopisać….
      wszystkie piwa trzymam w szafkach w 2 pokojach, pionowo. Do piwnicy tego nie zniose. Jak oszacowałem ich wartość i ryzyko potencjalnej kradzieży to stwierdziłem ze szkoda ryzyka. Kilkunastu/dziesięciu piw już raczej nigdy w sprzedaży nie będzie, także tego było by szkoda….
      Dodam że w lato w pokoju jest ciepło, ale piwa trzymam od 2011 roku (niektóre) i nic się z nimi nie dzieje…. 3letnia black ipa z De Molena (niepasteryzowana i niefiltrowana) była kapitalna. 2-3 piwa z gushingiem zaledwie (ale to były wadliwe już na starcie (z komentarzy na rb)), także nie narzekam ;)

      Ze swojej strony moge polecić leżakowanie belgian dark strong ale (jakim jest np gouden carolus cuvee van de kaizer niebieski). Piwo zyskuje bajeczny aromat i smak. Butelke 750ml można pić 5-6 godzin.

      • Chorelka, jest u mnie w monopolu ten carolus cuvee van de kaizer niebieski, tyle że kosztuje 100 zeciszy i się jeszcze motam. Ale kusisz, kusisz.

        • który rocznik ?
          ja w pewnej brukselskiej knajpie za 2000 i 2001 rocznik płaciłem odpowiednio 30 i 25 Euro….
          W Poznaniu rocznik 2013 i 2014 kosztuje ok 30-34zł, wiec 100zł to grube przegięcie, chyba ze to stary egzemplarz…

          • hansm5 a gdzie w Poznaniu wiziałeś te carolus cuvee van de kaizer niebieski za 30-34zł?

            Gratuluję kolekcji, ja mam dobrych RISów ponad 50 i drugie 50 porterów, ale to już nie jakieś „rasowe” portery, tylko nasze polskie.

            Kupujesz piwa w Poznaniu czy z wyjazdów? Może coś wysyłkowo? Pytam bo Piwa Świata już wydaają mi się za małe na moje oczekiwania :)

          • Ja mieszkam w Norwegii. U mnie ceny są z kosmosu tak czy siak. Nawet Nogne RIS jest u mnie o połowę droższy niż ten sam w PL (widziałem na własne oczy).

          • Aha. I to jest 2013 roczni u mnie

          • Krzysiek- jak mieszkasz w norwegii to już inna bajka, jak masz kase i chęci to kup to piwo, i otwórz za minimum 5lat….

            kaszug- w centrali piwnej widziałem ok miesiac temu kaizery niebieskie, czy teraz są? nie wiem- teraz nie zwracam na to piwo uwagi, ale podejrzewam że będzie. W Piwach Świata też powinno być chociaż głowy sobie nie dam uciąć.

            No i piwa mam z wyjazdów, w 2012 2013 byłem w Holandii i Belgii, w 2014 tylko w Belgii, i za kazdym razem ok 80-120 piw dla siebie przywoziłem (w zasadzie to tylko po piwo jechałem- i to po takie których w Polsce nie ma). Wliczając nocleg, paliwo, rózne bilety do browaru, metro, i samo piwo plus rózne inne drobiazgi to i tak wyszedłem na tym na wielki plus niż gdybym miał kupować w PL (a i tak ponad połowy piw w Polsce bym nie dostał…).
            Wysyłki- nie bawię się w to, za dużo ryzyka….

            Co do Piw Świata- od 2014 roku mało nowej belgii trafia do tego sklepu, a szkoda… jest hype na piwa z „ameryką”, potem włochy trafiały, piwa z USA, i belgia popadła w zapomnienie…. ale mają troszke perełek :D ale kasy niestety trzeba wydać grubo.

            Ze swojej strony polecam centrale piwną, świetna obsługa, piwa idzie znaleźć fajne (często jak szukam czegoś określonego z Belgii to prędzej trafie to w centrali niż w PŚ), i ceny troszke lepsze niż w PŚ.

  3. A co z piwami typu Pinta Quatro? Z jednej strony mocno chmielone, a leżakowanie raczej nie służy aromatom chmielowym. No ale z drugiej strony spory ekstrakt i zawartość alkoholu sugerują, że można by ją trochę przetrzymać.

    Co do piwnic to trzeba uważać. Jak są ostre mrozy, to u mnie temperatura potrafi spaść poniżej zera, kiedyś ogóraski kiszone pozamarzały :P

    • Jak dla mnie to trzymanie quatro z Pinty, barleywine czy RISa od doktorków mija się z celem, nie po to ładowali US chmiel, żeby zatracić to z czasem…

      Ja jestem zdania żeby tego nie trzymać. Chociaż z dwojga złego to wolał bym potrzymać quatro niz wynalazki od doktorków.

      • do hansm5

        szkoda że nie wiedziałem wcześniej bo byśmy się zgadali i może więcej tych piw byś przywiózł :)
        Ale jakbyś planował jakieś wyjazdy w najbliższym czasie to jestem z Poznania i chętnie bym się podczepił pod takie zamówienie a i koszty by się rozłożyły.

        W centrali bywam :)

        Większość jednak i tak przez smakipiwa czy regionalne ściągam bo w naszych lokalnych mojego ulubionego stylu, czyli RISa jak na lekarstwo :(

        • jechałem zawsze z kumplem, mam małe auto, i załadowani zawsze byliśmy po dach…. :D najbliższy wyjazd to pewnie w czerwcu gdzieś pojade (są plany na wyjazd do engelszela w austri :D) :D

          a co do RISów- w PŚ mają tego troche- fajne De Moleny, ale 20-30zł za 0,33 trzeba położyć…. gdybyś widział takie fajne piwo jak De Molen (we współpracy z norweskim Narke)- Goth & Vandals (Rye RIS z beczek po bourbonie ! 35plato i 10,6% alk !!) chyba najlepszy RIS jakiego piłem (po black albercie ze struise :D ), (napisz na mejla jmichalski89@poczta.onet.pl jak bede organizować jakiś wyjazd to dam znać :) )

  4. Niby fajnie ale w końcu jaka to jest ta za wysoka temperatura ? 12, 14, 16, 20, a może 25 stopni ? Jeżeli nie chcesz napisać konkretnej to wypadałoby chociaż napisać rząd wielkości

    • nie mam termometru w pokoju, okna mam na zachód, wiec popołudniami w środku lata bywa ciepło, mimo wszystko z piwami nic się nie dzieje. Niepasteryzowane i niefiltrowane piwa potrafiły przetrwać, także nie popadał bym w paranoje

    • Hm. Po prostu im niższa tym lepsza. Chodzi o to, aby piwo się nie nagrzewało. Wydaje mi się także (ale nigdzie nie doczytałem), że dla piwa niedobre mogą być także wahania temperatury. Być może któryś z Czytelników się wypowie, ale jeśli przy wschodzie słońca masz w pokoju 33C, a po przebudzeniu odpalasz klimę i temperatura spada o te 10-12C, to nie jest dla piwa za dobrze. Zimą znów będą wahania, chociażby poprzez wietrzenie mieszkania. To tylko teoria, nie wiem jak wygląda to w praktyce.

      Lepiej trzymać piwo gdzieś, gdzie jest nieco chłodniej. Albo temperatura jest stała, a miejsce nie w świetle.

  5. zawsze będą jakieś wahania temperatury, ja mieszkam w bloku (i jak pisałem- okna na zachód) także można sobie wyobrazić jak temperatura skacze w lato i z piwami nic się nie dzieje. W bloku też ciężko bedzie o stabilna temperature, a w piwnicach ryzyko kradzieży, wiec trzymam w szafkach w pokoju i nie narzekam, od rocznego do 7letniego piwa- zmienia się w smaku tak jak powinno- żadnych wad nie dostrzegam :D

  6. no widzisz, zapewniasz że dobry ris na pewno zyska – leżakowałem przeszło 2 lata risa z de molena, rasputina, w piwie wytrącił się przerażający osad białkowy, totalnie niepijalne piwo… :(

  7. A co z trzymaniem piwa na dłuższą metę w lodówce? Ja w obecnym mieszkaniu w ogóle nie mam dostępu do piwnicy, a mieszkam na czwartym – ostatnim – piętrze, gdzie w lato jest gorąco jak w piekle, a w sezonie grzewczym wydaje mi się, że jednak lepiej moim piwom będzie w lodówce. Tym bardziej, że moja dziewczyna nie przepada za chłodem i notorycznie podkręca grzejniki. Mam kilka butelek, ale nie dłużej niż 4 miesiące i są to tylko stouty i portery. W najbliższych kilku miesiącach planuję jednak zmianę mieszkania, ale zakładając, że sytuacja diametralnie się nie zmieni to jak jest z leżakowaniem piwa w lodówce? Ma to sens czy zaś tam sprawa idzie w drugą stronę i jest za zimno?

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑