Piwa, których chciałbym spróbować

Jest ich trochę, chociaż wprawieni piwosze wymienią zapewne 3 razy więcej nazw z głowy. Nie mam żadnej sekretnej listy. Każdy z nas pamięta po prostu o piwach, które chciałby kupić. Być może mijacie te wymarzone w sklepie, ale szkoda Wam pieniędzy. Być może szansa na dorwanie tej jedynej butelki jest niewielka. Oto moja lista. Tych piw chciałbym spróbować i zapewne większość spróbować się uda.

Black Tokyo* Horizon

Black Tokyo Horizon

O wiele bardziej pociąga mnie od wersji Horizon Tokyo* Black, którą mam na wyciągnięcie ręki, a której zakup sobie jednak odpuściłem.  Potężny imperial stout, 17,2% alkoholu, grubo powyżej 30 Plato. Potwór od BrewDoga, Mikkellera i Nøgne Ø. No i ten kartonik. Chcę chociaż sam kartonik… :(

Cantillon Gueuze 100% Lambic Bio

Cantillon Lambic 100% Bio

Nie jestem wielki fanem piw kwaśnych i nie bardzo rozumiem zachwyty nad hardkorowymi lambikami. Smakują mi warianty, które mają do zaoferowania coś poza wkręcającą japę kwaśnością. Jedynym piwem w tym stylu, którego bardzo chciałbym spróbować, jest Cantillon Gueuze 100% Lambic Bio. No… może jeszcze Iris z tego samego browaru.

Polecano mi także Oude Tart z The Bruery, jednak obecnie to piwo jest nie do dorwania. Nad jego kupnem długo bym się pewnie zastanawiał.

Alaskan Smoked Porter

Alaskan Smoked Porter

Widzę je często w sklepie. Kupię sobie na urodziny, a więc jeszcze w tym miesiącu. To piwo, na które czaję się od 4 lat, a którego wciąż nie spróbowałem, bo taki jest przecież wybór. Poczeka jeszcze chwilę. Ponoć wyrywa z kapci jak podbródkowy od podchmielonego dresa z parteru, chociaż w podobnej cenie mam butlę wędzonego porteru 55 z Gościszewa.

Wędzonka z Gościszewa także na mnie czeka. Może po prostu kupię obydwa?

Lost Abbey Serpents Stout

serpents-stout

Jeden z lepszych imperial stoutów na kuli ziemskiej. I chociaż Ratebeer nie zalicza go do TOP50, to ja wiem swoje. Ta butelka, ta stylistyka…. Po prostu go chcę. Taki mam kaprys. Marka też gra rolę, a piwa z Lost Abbey są zaliczane do tych z najwyższej półki.

Rodenbach Vintage

rodenbach-vintage

Odkąd piłem Rodenbacha Grand Cru (recenzja) minęło sporo czasu. Okazało się też, że bardziej smakuje mi jednak Duchesse de Bourgogne (recenzja). Rodenbach Vintage zachęca butelką i obietnicą obcowania z jeszcze genialniejszym kwaśnym piwem z podstawowej wersji. Poproszę butlę na jakąś okazję. Tylko gdzie to dostać?

Baladin Xyauyù Barrel

baladin-barrel-aged

Piwo legendarne, o którym za jego żywota powstają legendy. Barley Wine 14% alkoholu, zamknięte w pięknej butelce, a ta w tubie, leżakowane przy okazji w beczce po A CZY TO MA ZNACZENIE?! 100/100 na Rejtbirze i minus 120 złotych w kieszeni. Kupię jak odłożę, pogłoduję trochę czy coś. W sumie lubię pasztetową…

Samuel Adams Utopias

samadams-utopias

Jak każdego, tak i mnie przeraża cena tego trunku. To bodajże jedno z najdroższych piwa na świecie. Walić to! Zadłużyłbym prawnuki, byleby się go napić. Prawdopodobnie niewarte swojej ceny, ale kogo by to obchodziło? Obiekt pożądania pojawiający się w mokrych snach piwoszy z całego świata. Butelka w kształcie kadzi warzelnej. No piękne to jest…

Harviestoun Ola Dubh

harviestoun-ola-dubh-16

Chciałbym z każdą wersją po kolei, w każdym miejscu, każdym szkle i każdej pozycji. Od Ola Dubh leżakowanego w beczkach po 12 letniej whisky, po wersję 40 letnią, której zdobycie jest tak prawdopodobne jak wygrana PSL w najbliższych wyborach. Zadowolę się nawet legalną 16-tką.

Z Old Engine Oil też chciałbym, tylko trochę mniej.

Spontanbasil

mikkeller-spontanbasil

Nieślubny owoc romansu Mikkellera i Lindemansa. Kwaśne piwo z dodatkiem bazylii. Już sam fakt użycia świeżej bazylii do uwarzenia piwa powoduje, że rumieńce same wskakują na twarz. Dość drobie, jednak takie doświadczenie jest nie do przecenienia.

Gonzo Imperial Porter

gonzo-imperial-porter

Łatwiej w ciągu miesiąca dostać się na rezonans magnetyczny refundowany z NFZ, niż kupić to piwo w naszym kraju. Z utęsknieniem czekam na jego powrót. Kiedy miałem okazję je kupić, było dla mnie nie do pomyślenia, aby płacić takie bajońskie sumy za małą butelkę porteru. Jedno z najlepszych piw ze stajni Flying Dog.

Pliny The Elder

pliny-the-elder

Tak Elder jak i Younger to piwa, których każdy szanujący się piwosz powinien w swoim życiu spróbować. Problem w tym, że ich kupno w Polsce graniczy z cudem, a po jedno z najlepszych IIPA na świecie ustawiają się chyba kolejki pod browarem i wykupują większość produkcji. Fenomen tego piwa świetnie omówił Tomek Kopyra w wideodegustacji. Mówiąc w skrócie: założyciel browaru ma ogromnego farta. Samo piwo ponoć nie powala, ale kto by się tym przejmował. To w pewnym sensie ikona.

Kentucky Breakfast Stout

founders-kbs

Ścisła czołówka wśród imperial stoutów na świecie. Chcę spróbować, jeżeli gdziekolwiek dorwę. A raczej nie dorwę. Piękna stylistyka etykiet. Wypiłbym zamiast śniadania, co by wpasować się pod nazwę.

Sink The Bismarck

sink-the-bismarck

41% alkoholu i opakowanie z biednej papierowej torebki, która powoduje, że jeszcze bardziej chcesz tego piwa spróbować. IPA dla wybrańców, chociaż tego IPA to tam pewnie niewiele zostało, skoro temu piwu bliżej do mocarnego likieru. Cena odstrasza (tak koło 350zł za butelkę), ale jest to piwo, które kupujesz w kilka czy kilkanaście osób, żeby zaszpanować i zapamiętać na lata.

I przez te wszystkie lata szpanować, że takie piwo piłeś.

A tak w ogóle, to ponoć jest niedobre.

LaTrappe Quadrupel Oak Aged

la-trappe-quadrupel-oak-aged

Wersja podstawowa (recenzja) jest świetna i polecam zapoznać się z tym piwem każdemu, kto lubi warianty mocne i nietuzinkowe. Nie do kupienia w Polsce jest jednak wersja leżakowana w dębowych beczkach. Wyróżnia się kolejne partie, opisane dokładnie na stronie browaru. Cena: niecałe 20 Euro za butelkę 0,375l. Jestem w stanie sprowadzić to piwo z Holandii.

Westvleteren XII

trappistes-westvleteren

Najlepsze piwo na świecie, bo pewien szanowany Pan kiedyś tak powiedział i basta. Od dawna w czołówce serwisów do oceniania piwa. Ponoć nadal robi niezłe wrażenie. Od kiedy dookoła te wszystkie barrel ejdże i tak dalej, nie jest to jednak wrażenie ogromne. Nietrudno dorwać butelkę, więc formę sprawdzić można. Kosztuje około 50 złotych za butelkę.


To moja lista piw, których w przyszłości chciałbym spróbować. Podzielcie się w komentarzach swoimi wymarzonymi piwami, na które od dawna polujecie. Jestem ciekaw, czego chciałbyś skosztować. Kto wie, być może dodam coś do swojego spisu :)

Zdjęcia (licencja CC-BY-NC 2.0)
Blach Tokyo* Horizon: Christer Edvartsen
Cantillon 100% Gueuze: Paul S.
Alaskan Porter: Paul Narvaez
Rodebnach, La Trappe: Christer Edvartsen
Sam Adams Utopias: Mike
Ola Dubh: Bernt Rostad
Gonzo Imperial Porter: edwin
Pliny: The ELder Adam Barhan
KBS: David Camerer
Westvleteren: Yannig Van de Wouwer
Sink The Bismarck: John Holzer

21 komentarzy

  1. przecież Utopias to jakas tam wariacja koźlaka, naprawdę jest się czym jarać? ;)

  2. Wiekszosc tych piw rotuje w bydgoskim eclercu , wiadomo gorące kąski wiec nieraz mija dzień od dostawy i nie ma : ) Xyauyù ostatnio dojechało wersja kentacky, ogolnie bedziesz kiedys w poblizu bdg to wpadnij do eclerca , szczena opadnie ^^ i ogolnie są lustrem sklepu smakpiwa.pl bo biora wszystko co maja , ale jest tez kilka innych importerow takze grubo piwa z calego swiata dosłownie w tym z usa i mikkellerów najwiecej bo ciezko schodzą przez ceny : D

  3. Budyniowaty

    6 Kwi 2016 at 16:31

    The Bruery Oude Tart jest w Wawie w Kuflach i Kapslach nowogrodzka za jedyne 101 zł.

  4. Nie lepiej za tą cała kasę mało jeżdżone Ferrari Enzo po niemieckim emerycie kupić? :)

  5. Alaskan Smoked Porter – kusi mnie podobnie jak Ciebie już od jakiegoś czasu pojawiając się na sklepowej półce.
    Samuel Adams Utopias i Sink The Bismarck też bym chętnei ale głównie dla szpanu ;-)
    Gonzo Imperial Porter – piłem… 3 lata temu… w wersji barrel aged… w Białej Małpie. Wtedy zakup był szaleństwem chwili i sam się sobie dziwiłem, ale smak wart i teraz bym już nie miał oporów przy zamawianiu.
    Na SilesiaBeer piłem Black i każda kropla była warta swej ceny (a mała nie była). Aktualnie póki co zadowalam się stojącym obok Horizon Tokyo* Black. Czeka na odpowiedni powód do otwarcia bo mam nadzieję, że będzie równie wspaniałym przeżyciem degustacyjnym. Jak wypiję to pewnie zacznę polowanie na Black Tokyo* Horizon.
    Westvleteren XII – też stoi w skrzyneczce i czeka na swój dzień… długo stoi… chyba już na niego czas…

    A co ja bym sam chętnie spróbował?
    1) całą serię Fuck Art z To Øl. Próbowałem niestety tylko This is Religion i mnie powaliło. Chętnie bym spróbował pozostałych a Religion powtórzył.
    2) stoutów Bourbon County Brand z Goose Island – najchętniej wersji Vanila Rye . W sumie nie wiem czemu. Jakoś tak mi się kiedyś zakodowało, że chciałbym i tyle.
    3) Okhotsk Blue Ryuhyo Draft z browaru Abashir – jako szpanerską ciekawostkę.

  6. Cantillon Gueuze 100% Lambic Bio- szału nie robi,
    Rodenbach Vintage- robi robote, rocznik 2009 tym bardziej :D
    Spontanbasil- lekka porażka- kwaśność minimalna, nie kojarzy mi sie to z lambikiem

    westvleteren 12- mam sporoooo i jakos nie spieszy mi sie z nimi. Ale przyjdzie na nie pora.

    Ja ze swojej strony nie moge sie doczekac degustacji DM weer & wind- barleywine, ekstrakt koło 36-37, ok 16-17% alk- nie pamietam dokladnie, buteleczki 180ml, wiec niestety niewiele :S

  7. Cześć! Z wymienionych przez Ciebie piw na liście marzeń piłem:
    – Cantillon Gueuze – bardzo mi smakowało, warte swojej ceny, ale wspomniany Rodenbach i Duchesse de Bourgogne zrobiło na mnie większe wrażenie
    – Alaskan Smoked Porter – piłem wersję 4-letnią z 2012 roku i był to jeden z lepszych porterów jakie miałem okazję spróbować. Chociaż szedł już mocno dla mnie w sos sojowy. Udało mi się go kupić za niecałe 45zł 0.65l i jest w tym wariancie jak za darmo ;)

    Moja lista marzeń to:
    Black Tokyo* Horizon
    Baladin Xyauyù Barrel
    Oud Beersel Bzart Lambiek
    BZART KRIEK BRUT NATURE 2011

  8. Nie dalej jak kilka dni temu kupiłem Gonzo Imperial Porter w krakowskiej Strefie Piwa za jakieś 17 złociszy. Nawet nie wiedziałem, że to taka rzadkość:P

  9. Marian Paździoch syn Józefa

    11 Kwi 2016 at 20:47

    Większość tych piwnych grali to nie jest w ogóle warta swojej ceny.

    Taki Westvleteren XII, którego cena dochodzi nawet do 60 zł. Jest wart 15-20 nie więcej. To dobre piwo ale realnie to dobrej jakości quadrupeli jest na rynku mnóstwo i nie kosztują więcej niż 5 euro nie więcej.

    Tak samo Cantillon Gueuze. Kupiłem flaszkę 0,75 za 80 zł a realnie patrząc to nie jest warta połowy tego bo podobnej klasy piwa można kupić za 30 zł.

    Zresztą tak samo jest z Alchemist Heady Topper czy Pliny The Elder, zwykłe IPY jakich jest na rynku sporo sztucznie wypromowane przez trudną dostępność podobnie jak było swego czasu z Westvleterenem.

  10. Nie będę oryginalny. Chciałbym się napić wszystkich weizenów z Bawarii, których jeszcze nie mogłem pić :) Tak po prostu kocham ten styl :) Pozdrawiam autora super bloga.

  11. Westvleteren XII dostałem to piwo od narzeczonej na urodziny i niech sobie ludzie mówią co chcą, sama przyjemność jedno z najlepszych piw jakie kiedykolwiek piłem i na pewno jeśli będę miał okazję kiedyś nabyć to to zrobię:)

  12. Piotr Pokora

    11 maja 2016 at 09:48

    Tokyo* samo w sobie jest świetne, ja przynajmniej byłem mega zachwycony po spróbowaniu. Podobnie sprawa się ma z Brewdog Black Eyed King Imp Viet. Coffee, który jest do dostania w Polsce w pubie Brewdoga. Sink the Bismark zawodzi na całej linii, chyba dla miłośników Jaegera ma to sens. Ola Dubh 16 jest świetny, więc serio warto, a z Baladina Xyauyu Fume chyba było najlepsze. Rodenbach 2009 był mega wykręcający wszystko, natomiast Alaskan moim zdaniem jak na legendę jest umiarkowanie ok. Każdy ma swoją listę must try, ale często wspólne przecięcie nie jest puste, a to znak, że jest dobrze ;).

  13. Gdzie Ty masz te piwa do kupienia w Trójmieście? Widziałemo może z jedno

    • Tej, a gdzie ja napisałem, że one są do nabycia w Trójmieście? :)

      W 3city widziałem:
      – Black Tokyo Horizon (nadal do dostania)
      – Cantillon Gueuze Bio
      – Alaskan (nadal do dostania)
      – Spontanbasil (nadal do dostania)
      – Sink the Bismarck (do dostania)
      – Gonzo (dawno temu)
      – Westvleteren (do dostania na luzie, nie tylko XII)

  14. Westvleteren rozdają w Brugii do zakupów w piwnych sklepach ;)

  15. Jeśli chcesz coś z Nøgne Ø to Ci przywiozę.

  16. Miałem okazję ostatnio skosztować Serpents stout. Szczenka opadła. Chociaż warto przypomnieć że imperium prunum może stać obok ze swoją śliwką w tle jak równy przeciwnik :)

Dodaj komentarz

*

© 2013-2016 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑