Jak smakuje piwo uwarzone w domu?

Nie wiem, czy ktoś z Was miał kiedykolwiek szansę napić się piwa uwarzonego w domu. Ja taką szansę ostatnio dostałem. Ucieszyłem się jak pojony koncerniakami, statystyczny bloger piwny, widzący wreszcie ukochane IPA. W przekładzie na język zrozumiały: baaaardzo się ucieszyłem. Sebastian Łęszczak przysłał mi swoje dwa wyroby: Smoked Dry Stout (Stout na słodzie wędzonym) oraz Imperial India Pale Ale (pisałem już o tym stylu). Trunki czekały na mnie ponad miesiąc, aż w końcu postanowiłem zabrać je w ciekawszy niż sypialno-miejski plener. Trafiłem do Cieszonka k. Sianowa, na Kaszubach.

smoked-dry-stout-browar-domowy-łukasz-matusik

Piwowarstwo domowe?

Najpierw należy wyjaśnić Wam ten prosty termin. Piwowarzy domowi, jak sama nazwa wskazuje, warzą swoje piwa w domach. Można nabyć specjalny zestaw (przykładowe) i uwarzyć piwo z brewkita (chmielony ekstrakt słodowy) lub osobnych surowców. Można taki zestaw „zrobić” sobie samemu. Można także nieco pokombinować i niektóre elementy zastąpić podobnymi. Ważne, aby było sterylnie.

Co ciekawe, w skład większości rzemieślniczych czy małych browarów wchodzą właśnie osoby, które swoją przygodę rozpoczynały w domowym zaciszu. Nie chcę wiedzieć, jak bardzo wkurzać muszą się kobiety piwowarów domowych, gdy w domu ciągle coś fermentuje i śmierdzi; niektóre rodzaje drożdży cuchną, np. siarkowodorem (Safale S-33).

 

browar-domowy-zestaw

Przykładowy zestaw do warzenia piwa w domu. Zdjęcie: galeria-biznesu.pl

Do warzenia piwa w domu można przysiąść, gdy zgłębi się nieco forów i blogów specjalistycznych. Do gotowego zestawu dodawana jest instrukcja, jak piwo sobie nawarzyć. Wiem jednak z autopsji, że w takich przypadkach instrukcje to tylko wstęp, a tajniki zgłębiać należy doszkalając się samemu i pytając bardziej doświadczonych osób. To trochę jak z programowaniem w PHP – książka naprowadzi Cię na dobry tor, ale reszty uczysz się samemu. True story!

Sebastian i jego warzenie piwa

Sebastian odezwał się do mnie w komentarzach na fanpage bloga. Nawiązaliśmy kontakt i po pewnym czasie z Paczkomatów odebrałem przesyłkę tak szczelnie opakowaną, że spokojnie mogła być ciągnięta na sznurze za TIRem od Poznania aż po Stolicę Kaszub. Przez polne drogi.

Sebastian warzy piwo od października 2012 roku. Zaczął od dwóch brewkitów (zestawy dla początkujących), a następnie z grubej rury – przeskoczył od razu na zacieranie z ześrutowanych surowców. Co go motywowało? Cena wyprodukowanego w domu India Pale Ale. W sklepie najtańsze piwo tego typu kosztuje minimum 7 złotych. Napój uwarzony w domowym zaciszu to cena 2 złotych za butelkę. Opłaca się? A jak się człowiek cieszy, gdy piwo wyjdzie pyszne i aromatyczne!

imperial-india-pale-ale-browar-domowy-mgiełka

Tak też Sebastian wspomina swoje pierwsze zacierane piwo w stylu American Pale Ale. Według niego było najlepsze ze wszystkich dotychczas przez niego uwarzonych. „Mimo prostej receptury (100% słodu wiedeńskiego i chmiel Chinook) piwo wyszło bardzo pijalne i aromatyczne” – pisze mi. „Planuję je powtórzyć w wersji AIPA. Dobry wyszedł mi też ostatni Wit, biorąc pod uwagę w jakim tempie go ubywa” – dodaje.

A jak to wszystko smakuje?

Wypoczęty, kilka godzin przed opuszczeniem Sianowa i powrotem do Gdańska, poprosiłem moją drugą połówkę o wyjęcie lustrzanki. Ja zaś wyjąłem z lodówki piwo w stylu Smoked Dry Stout, wyszedłem przed domek, otworzyłem i powąchałem. Aromat był bardzo przyjemny – karmel i delikatna nutka wędzonki. Na prawdę delikatna – nie za mocna, ale wyczuwalna. Super!

smoked-dry-stout-browar-domowy-cieszonko

Pierwszy łyk mnie zaskoczył. Piwo nie odbiegało od napojów znanych mi z pubów; smakowało mi bardziej niż Guiness. Wędzonka była wyczuwalna tylko delikatnie, zaś sam napój smakował jak typowy stout, ale jakiś taki bardziej pijalny, nieco bardziej nagazowany (a ja piwa mocno gazowane lubię). Niestety mojemu koledze nie podeszło i resztkę piwa, którą zostawiłem mu do spróbowania, zmieszał w proporcji 1:6 z czarnym Specjalem. Profanacja…

Problemy ze smakiem zaczęły się w drugiej połowie kufla, kiedy piwo ogrzało się w promieniach słońca, górującego na błękitnym niebie nad doliną, w której się znajdowałem. 24C w cieniu dało się czarnuchowi we znaki, stout szybko się ogrzał i stał się męczący. Smak karmelu zniknął, a przykryła go bardzo mocna drożdżowość, którą znam z podpiwków z proszku. W tym stadium ten napój był niesamowicie niepijalny, dokończyłem z obrzydzeniem.

smoked-dry-stout-browar-domowy

Umywszy kufel, niezwłocznie chwyciłem po czekającą na stole i ogrzaną już nieco butelkę IIPA. Podchodziłem do niej sceptycznie, bo o ile lubię IPA, o tyle IIPA od PINTY (Imperium Atakuje) wydawało mi się za bardzo oleiste i jakieś takie… nie dla mnie. Otworzyłem butelkę, powąchałem i zakochałem się. Sebastian, znasz mój adres. Przyślij kratę!

Tym razem także wypłukałem osad z dna, który po przelaniu do kufla utworzył piękną, zalegającą mgiełkę. Piwo przestało być klarowne i stało się piękne, bursztynowe, nieprzejrzyste. Majstersztyk!

imperial-india-pale-ale-browar-domowy

W zapachu dominował ananas, który wszystkie inne aromaty skutecznie przykrywał. Być może ktoś z Was wyczułby cytrusy, ale ja mam problem z wydzielaniem zapachów owocowych w piwie. Wyczułem ananasa i nie przestawałem wąchać – mnie pasowało. Lubię ananasy. W smaku zdecydowana goryczka i kolejne zaskoczenie – piwo nie jest oleiste, a dość świeże, gaszące pragnienie i słodkawe. Moim zdaniem lepsze niż Imperium Atakuje z Zawiercia. Pyszność!

<h1style=”text-align: justify;”>Kup zestaw i uwarz swoje piwo

Być może po przeczytaniu tego wpisu, zdecydujesz się – tak jak Sebastian – na uwarzenie własnego piwa. A później następnego i następnego. Nie są to duże koszty, a piwo – jeśli oczywiście Ci wyjdzie – przebije na pewno „jasne pełne” z monopolowego. Kto wie… być może Twój wyrób zdobędzie w przyszłości podium w prestiżowych konkursach piw domowych? Jeśli się zdecydujesz, tego właśnie Tobie życzę!

  •  
  •  
  •  
  •  

8 komentarzy

  1. Bartosz Nowak

    22 Lip 2013 at 21:22

    W piwach refermentowanych, w tym domowych, osadu nie wlewa się do szklanki, tylko dekantuje się piwo znad osadu, pozostawiając resztkę na dnie butelki. Osad wlewa się tylko do pszenic, a to i tak najczęściej nie cały, bo często jest go zbyt dużo i robi się błoto. ;)

    • Osadu ze stoutu jednak nie przelałem, bo – jak widać na zdjęciu – resztę dostał kolega. A więc to nie od osadu ten drożdżowy, mocny smak.

      PS. Człowiek jak zwykle uczy się całe życie, mi jednak spodobało się z osadem :)

  2. ja zacząłem warzyć w tym roku od razu z zacieraniem, mam na koncie 9 warek, jest to super sprawa raczyć się własnym piwem, otwierać znajomych na nowe style i smaki:)
    Wiec nie namawiaj innych tylko sam zacznij warzyć ziomuś

  3. Smakuje lepiej niż kupcze i jak sobie obliczysz ile będziesz miał piwa kupując zestaw do robienia piwa i wszystkie składniki to wyjdzie Cię taniej niż piwo w sklepie.

    • Przeważnie. Bo jak się zepsuje, to lepiej nie smakuje, a gorzej. Co do ceny – prawda, takie piwo jest tańsze, ale czas także nieco kosztuje. Więc zależy jak dla kogo. 

    • Tak, tylko zauważ, że warząc piwo domowe tak naprawdę jesteś w stanie w jednym momencie robić tylko jeden styl. Zrobisz tego ileś litrów i co? Potem przez miesiąc będziesz pił tylko swoją IPĘ cały czas?

  4. Dlatego drogi kolego, trzeba namówić znajomego by również piwo swe uwarzyl i wymienić się 50:50 :d

  5. Hej, czemu czy tylko mi tak długo ładuje się strona ?

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑