Strona 2 z 55

11 piwnych rzeczy, które musisz zrobić
w 2017 roku

Przełom roku napędzać może nas w kierunku pewnych życiowych zmian, motywując do przeróżnych działań. Być może zdecydujecie się nareszcie iść na siłownię, spróbujecie znaleźć swoją drugą połówkę, a z bardziej przyziemnych rzeczy: naprawicie w końcu cieknący kran i zaczniecie regularnie wynosić śmieci. Czy jednak zastanawialiście się nad planami stricte piwnymi na nadchodzące 12 miesięcy?

Arrogant Bastard Ale. Amerykaniec w półlitrowej puszce z Carrfeoura. Czy warto?

Sieci hipermarketów uzupełniają swoje piwne alejki coraz śmielszymi propozycjami. Bezpowrotnie mijają czasy, gdy poza Beck’sem, Paulanerem i Grolschem, za około 10 złotych można było kupić Guinnessa, w porywach do bardzo zwyczajnego Leffe Blonde. Rzadko kiedy wybór piwa na wieczór ogranicza się do polskich eurolagerów, gdy po obrocie o 180 stopni trafiamy na zagraniczne IPA czy fajne Belgi. Nie zawsze są to petardy, jednak ukłon w pas należy się już za pomyślenie, że być może klient ma dość korpolagerów.

Polskie Browary Sezonowe. Co to za ściema?

Trend podpinania się większych graczy piwnych na rynku pod mniejsze inicjatywy widoczny jest co najmniej od 2 lat. Tak marginalizowane przez koncerny „krafty” okazują się szpilką w ich tyłku, jednocześnie stając się bodźcem do niejednoznacznych działań marketingowych. Pal sześć etykiety imitujące piwa rzemieślnicze, zwracanie uwagi na goryczkę w Noxie, czy Van Pura wypuszczającego pseudo-crafty Cechowe. Czas na całe serie niby-rzemieślniczych piw, na zamówienie koncernu.

Okocim Mistrzowski Porter [ZA PIĄTAKA]

Słyszysz: słodki porter, myślisz: Okocim. Tak się utarło w piwnym światku, że porter od Carlsberga to klimaty wywołujące cukrzycę w 5 minut. Żywcem za to można skutecznie leczyć anemię, Komesem grać w kwaśną ruletkę, Łódzki to z sentymentu do lat 90. i wąchania kleju, a jak ktoś nie otworzył jeszcze Imperium Prunum, to może oddać babci na powidła śliwkowe. Czy ten magiczny dopisek „Mistrzowski”, niczym „Premium Pils” na puszce z Fasbergiem, dodał uroku postrzeganemu za ulepek okocimskiemu specjałowi?

Piłeś kiedyś piwo z czosnkiem niedźwiedzim albo chrzanem?
Bo ja piłem.

I najebemy tam chszrzanuuu!„. Tak wyobrażam sobie ostatnie słowa podczas dyskusji, która miała zapewne miejsce w Piwotece. Kiedy mówię znajomym, że owszem piłem piwo ze śledziami, robią oczy jak córka prezesa na złotego Ajfona. Przytargałem więc poniższe wynalazki do biura, ażeby zrobić im zdjęcia, a że akurat freelancerskie wieczorne kodzenie uskuteczniało dwóch kolegów, oznajmiłem ochoczo o zamiarze otwarcia piwa z chrzanem i piwa z czosnkiem. Możecie wyobrazić sobie ich twarze, smagane wiatrem niedowierzania.

4 smaki, które udowodnią Ci, że piwo różne ma oblicza

Jest jeden prosty sposób, aby wywołać pianę na gębie kraftofila. Wystarczy wciąć mu się w zdanie podczas oracji na temat piwa, które bardzo mu zasmakowało i powiedzieć: „no piwo jak piwo, wszystkie podobne„. Tym samym odpalicie sekwencję wkurwo-edukacyjno-moralizatorską, zakończoną postawieniem przed Wami kilku próbek z piwami tak od siebie różnymi, że tylko ktoś z nosem pełnym polipów nie odróżniłby jednego od drugiego. Nim jednak wywołacie podobną sytuację w multitapie — a nie widzicie znaczących różnic pomiędzy konkretnymi piwami — zapoznajcie się z poniższymi stylami. Tak odmiennymi od siebie, jak to tylko możliwe.

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑