Jakich piw unikać?

Największym problemem konsumenta stojącego przed półką z piwem, jest wybór odpowiedniego napitku. Nie mówimy oczywiście o tak banalnym problemie jak „Wojak czy Karpackie” (wiadomo, że Edelmeister). Chodzi mi raczej o wybór czegoś znacznie smaczniejszego, piwa droższego, specjalnego, okazjonalnego. Bo urodziny, imieniny, premia. Konsument nie mający pojęcia o piwie, stojący przed półką szeroką na 15 i wysoką na 4 metry, może szybko odpuścić sobie poszukiwania. Może też wziąć butelkę, która mu się podoba, przemawia do niego babą z cycem (Skalak) bądź nie jest najdroższym naczyniem, które ozdobi jego plastikowy kosz na śmieci, stojący pod zlewem. Warto unikać niektórych wypustów, coby nie natknąć się na minę. Albo nie stwierdzić, że przepłaciliśmy i wracamy do Fasberga z Biedronki.

Uważasz, że problemu nie ma?

To się mylisz. Moi znajomi nie są ignorantami w kwestii wyboru piwa, a wciąż mają problem z kupieniem czegoś dla siebie. Często więc zawracają mi tyłek i zadają bądź co bądź pytania, które zadaje sobie zapewne każdy Jasiu, będąc przygnieciony ogromem piwnych stylów, smaków i kolorów etykietek. „Co wybrać?”, „Czy będzie smaczne?”, „Jak smakuje?”, „Jest mocne?”, „Co w aromacie?”. I tak dalej.

Nie znam się na whisky. Nie gustuję w droższych destylatach, zdaję się więc na intuicję i opinie internautów w tej kwestii. Zdarzało mi się ślęczyć z telefonem na środku alejki, aby przeszperać zasoby światowej sieci w poszukiwaniu blogów o tym trunku. Co by było, gdybym chciał sprezentować komuś single malta? Byłby z tym problem, bo blogów niewiele, a ja się nie znam. Z tym samym problemem spotyka się Jasiu, a jeżeli nie ma smartfona z pakietem, ani kolegi kumającego bazę – ma wielki problem. Może trafić na minę, może przepłacić, może kupić piwo tak dobre, że go nie doceni. Nie każdy lubi IPĘ – miejmy to na uwadze.

Unikaj tych piw

Ja wiem, że to nieładnie z nazwiska, ale… kurczę… te piwa są kiepskie i nie ma co owijać w bawełnę. To wypusty niewarte ani swojej ceny, ani Twojego podniebienia. Niestety są częstymi gośćmi sklepowych półek, co dodatkowo sprawia problem. Ich ceny plasują się przeważnie w – jak ja to mówię – zakresie cen sensownych, czyli nie są tanie jak Mocarz, ale nie tak drogie jak Ursy, Hausty i Olimpy. Konsument chcąc wybrać piwo „na spróbowanie” nie uderzy od razu w górną półkę, tak jak ty kupując lepszą wódkę nie wydajesz premii na Belvedere’a czy Chopina.

Browar Krajan

irlandzkie-mocne

Jeżeli lubisz zapach zupy kalafiorowej to bierz w ciemno. Piwa z Krajana są stosunkowo drogie, a nie oferują smakowych uniesień. Wręcz przeciwnie – są co najwyżej poprawne. Nie opłaca się kupować czegoś, co w Almie kosztuje około 5 złotych za butelkę, a warte jest maksymalnie połowę tej ceny.

Browar Zamkowy / Raciborskie

raciborskie-ciemne

To nie tak, że piwa z Browaru Zamkowego są niepijalne. Wiele osób je lubi, ja jednak odradzam ich picie. Przede wszystkim ze względu na niesamowicie mocną metaliczność. Znasz zapewne smak widelca ze zdrapaną warstwą ochronną, albo przegryzanego ciężarka do spławika w wędce. Chciałbyś coś takiego w piwie? Browar Zamkowy nie kwapi się do wyeliminowania tej wady. Ponadto wszystkie ich piwa są słodkie i robione na jedno kopyto. Nie różnią się znacząco między sobą. No dobra… wyróżnia się tylko Raciborski Pils. Od niego trzymaj się z daleka, bo śmierdzi zupą warzywną na kilometr.

Browar Cornelius (niesmakowe)

cornelius-ciemny-pszeniczny

Browar Cornelius ma bardzo dobre piwa smakowe. Polecam je gorąco, szczególnie bananowe i grejpfrutowe. O ile lubisz słodkie napitki tego typu. W okresie letnim są jak znalazł – lekkie, gaszące pragnienie i po prostu smaczne. Problem zaczyna się przy piwach „normalnych”. Porter jeszcze przejdzie, ale reszta jest cieniutka. Możesz spróbować, nie są najgorsze, ale raczej przy nich nie dojdziesz. Unikaj tylko „Ciemnego Pszenicznego”. Najgorsze piwo, jakie w życiu piłem. Reszta ich piw jest po prostu przeciętna.

Browar EDI

edi-browar-wschowa

fot. www.old.wschowa.info

Nie ma się co rozpisywać. Browar EDI to twór, z którego śmieje się cała piwna blogosfera i wszyscy piwosze. Ich wypusty są nienormalnie drogie, spotkasz je na wszelkich straganach jarmarcznych. Niedobre, zdarzają się zepsute (kwaśne), a piwa smakowe są okropnie słodkie i nienadające się do spożycia. Jak ognia unikaj Mętnego Niefiltrowanego. Kwach, alkohol i odrażający aromat. Najgorsze jest to, że wytykając wadę sprzedawcy, zostaniesz pojechany od góry do dołu od „nieznających się”. Kwaśne, śmierdzi, a 20% stanowi pulpa z drożdży? Tak ma wyglądać i smakować prawdziwe piwo! Unikać!

Browar Koreb

browar-koreb

W zasadzie to co wyżej, ale problem zepsutego piwa pojawia się rzadko. Gdyby nie fakt, że ich piwa psują się okazjonalnie i wtedy są okropne, sam browar wypuszcza napitki całkiem smaczne. Uznanie zdobywa często Koreb Herbowe, jednak trzeba trafić na dobrą warkę. Po co jednak ryzykować? Płać za pewniaki. Tym bardziej, że ich piwa do najtańszych nie należą. Możesz spróbować, ale nie mów, że nie ostrzegałem.

Browar Jagiełło

magnus-śliwkowy-jagiełło

Gość lodówek we wszelkich hipsterskich Pubach, a także knajpach z dobrym piwem. Bywalec półek sklepowych. Warzy piwo aromatyzowane tyloma smakami, że nie sposób zliczyć. Pomelo, czekolada, żurawina – to tylko niektóre z nich. A wszystkie jednakowo chemiczne i jednakowo obrzydliwe. Niezdatne do wypicia. Bączek 0,33l kosztuje dwa razy więcej niż piwa z Czarnkowa, które nie są szczytem wyrafinowania, a w porównaniu do Magnusów pije się je z przyjemnością. Unikać jak ognia i nie dawać sobie wmówić, że to fajne, owocowe piwko. Nie jest fajne, jeżeli zalatuje sztucznymi aromatami. Szukasz czegoś owocowego? Kup Corneliusa, albo nieszczęsną Warkę Radler. Twoja wątroba Ci za to podziękuje.

Browar Witnica

czekoladowe-lubuskie

Mają pysznego portera Black Boss i na tym lista się kończy. Piwa smakowe są niesmaczne. Jagodowe ma posmak mydlany. Czekoladowe jest niepijalne, ohydnie chemiczne, przypomina wyrób czekoladopodobny. Po łyku wylałem je do zlewu. Na pięć osób degustujących, nikt drugiego podejścia zrobić nie chciał. Kilka ich piw to składowisko diacetylu, aczkolwiek jeszcze Lubuskie ujdzie. Lubusz śmierdzi starą szmatą. Piwa z Witnicy łatwo dostać w Piotrze i Pawle. Nie polecam, w szczególności tych smakowych. Spróbować można (byleby nie Czekoladowe!), zachwytu nie będzie.

Bonus: Dionizos i Łebski Browar

Dwa pseudobrowary, które piwa być może pijalne robią (chociaż i tak przepłacasz), ale żerują na konsumenckiej niewiedzy. Przeczytaj koniecznie: Gdańskie (Łebski Browar) – marketingowa ściema, ŁebskiGate – Ci to mają jaja i Browarze Zamkowy w Radomiu! Dość!.

Teraz już wiesz, czego unikać. Jeśli poszukujesz piw dobrych i sprawdzonych, zachęcam Ciebie do zapoznania się z tymi dwoma tekstami: Trzy piwa, po których zaczniesz gardzić koncernówkami oraz Cztery piwa, po których inaczej spojrzysz na ten napój

  •  
  •  
  •  
  •  

29 komentarzy

  1. To skoro jest lista, czego nie pić, to może zrobić ranking najlepszych piw w poszczególnych kategoriach (lager, bock, smakowe itd.) ? Na przykład na osobnej podstronie?

  2. 1- Browar Jagiełlo. Czekolada, cappucino, śliwka-ulubione piwo mojej żony i kilkunastu kobiet które bywają u niej-to że Tobie i Mnie nie smakują-nie znaczy niedobre. Zawsze w domu mam kilkanaście buteleczek.
    2-Zamkowy -jak dla mnie bardzo fajne piwka -absolutnie nie czuje metalu-ale na to jestem mało wrazliwy. Nie przepadam za ciemnym-i ogólnie mam mała dostępnośc-ale nie unikam.
    3-Corneliusy-bardzo fajne słodowe piwka. Mało chmielu-ale przyjemne. Ciemna pszenica zdecydowanie mało pszeniczna-ale pijalna. Unikam owocowych-ale to ogólnie moja przypadłość:)
    Muszę pisac z Chroma-bo lisek nie pokazuje komentarzy.. nie wiem czemu :(
    javiki

  3. Można by tu bardzo dużo napisać…złych piw w naszym pięknym kraju jest od groma a bardzo złych też kilka się znajdzie. Racibórz zielony i Magnusy oczywiście wiodą prym i tu się w pełni zgadzam, co do Browaru Koreb piłem bodajże Łaskie Żywe i można jest podsumować jednym stwierdzeniem…wszech obecny kwach. Nie zapominajmy również o napojach piwo podobnych z żabki piwo zacne które są całkowicie nie pijalne. W środku stawki tych złych IMO jest Ciechan (nie napisze który żeby nie było buntu), ale cena zbyt wysoka a jakość trunku kiepskawa. Na samym końcu (przepraszam smakoszy tego piwa) stawiam Tyskie do którego mam uraz od wielu lat i zawsze mi się je źle konsumuje.

  4. zbeerblog.wordpress.com

    4 Gru 2013 at 12:08

    Jeśli o Witnicę chodzi, to ja bym radził uważać szczególnie na „pszeniczne”. Nawet mikro wpis poświęciłem temu paskudztwu – http://zbeerblog.wordpress.com/2013/07/08/czym-piwo-pszeniczne-nie-jest-czyli-moje-ostatnie-podejscie-do-browaru-witnica/ . Generalnie ściera, wymiociny.

  5. Amator Piwa

    4 Gru 2013 at 15:25

    Jeśli już piszesz o browarach z kiepskim piwem to mogłeś wrzucić jeszcze Browar Fuhrmann i Głubczyce, no i może Grybów. A tak w ogóle wrzucanie wszystkich piw z jakiegoś browaru do jednego wora uważam za niestosowne, bo każdy browar robi piwa lepsze i gorsze, poza tym nie sądzę żebyś pił chociaż raz wszystkie trunki z Krajana, Raciborza, czy Witnicy, które tu wymieniasz. A jeśli ich nie piłeś, to bezpieczniej będzie się o nich nie wypowiadać.

  6. Amator Piwa

    4 Gru 2013 at 15:43

    To znowu ja ;> Co do samych browarów to:
    1.Krajan – piłem jak na razie 3 piwa i wszystkie były zdecydowanie powyżej średniej.
    2.Racibórz – są słodkie, ale nie wszystkie, które piłem są metaliczne. Ogólnie masz rację, że dość przeciętnie to wygląda.
    3.Cornelius – smakowe są dobre, pozostałe czyli Koźlak, Pszenica i Miodowe jeszcze lepsze.

    4.EDI – nigdy nic od nich nie piłem, bo się boję! Opinie innych mówią wszystko. Zgadzam się z Tobą.
    5.Koreb – nie wiem, nie piłem. Nie znam tematu.
    6.Jagiełło – zgadzam się w 100%. Tablica Mendelejewa.

    7.Witnica – większość ich piw to mydło i diacetyl, ALE Śliwkowe i Celtyckie są naprawdę niezłe.
    8.Łebski Browar – popieram Twoje zdanie.
    Pozdrawiam

  7. Zgadzam się w 95% Ale ciekawi mnie kiedy ostatni raz piłeś czekoladowe z Witnicy?

  8. Co do Raciborskiego, to nie zgodziłbym się z tym, że nie kwapią się do wyeliminowania metaliczności. Kiedy pierwszy raz się spotkałem z tym piwem, zachwyciło mnie. Polecałem je znajomym, poleciłem je Tobie i… okazało się być metaliczne. Potem wróciłem do niego (wreszcie znalazłem w Piotrze i Pawle) i fakt, czuć metal. Ale AFAIK wiedzą o problemie i podobno go wyeliminowali, ale nie będę już polecał dopóki znowu nie spróbuję (a ostatnio nie mogę nigdzie go znaleźć).

    Fakt, są słodkie, Ciemne szczególnie. Ale wiele osób lubi tę słodycz.

    I na końcu, myślę, że warto podlinkować do Twojego uzupełnienia dla wpisu: https://www.facebook.com/piwolucja/posts/343385315799848

  9. Witam! Akurat nie zgodze sie, ze Raciborskie jest kiepskie – bardzo je lubimy i ta slodycz ma swoj urok. Jak ktos wspominal – wiele osob ja lubi. I, wierzcie mi, nawet najgorsze piwo z tej listy jest lepsze niz to, co mozemy dostac u nas w sklepach, w Portugalii. Na szczescie rekomensuje sie to swietnym, tanim winem. Ale to nie to samo.

    Pozdrawiam!

    Ekipa z aguadecoco.pl

  10. Czyli w takim razie nic nie warto pić? Może zacznijmy kupować czeskie piwa, niemieckie albo o losie włoskie czy francuskie. Mamy przecież syndrom polskości, wszystko co nie nasze jest lepsze. Wg. mnie skoro na naszym rynku większość jest fe to po co mieć swój rynek? Każdy ma inny smak i nawet jeśli piwo było by z koncernu i było by po prostu smaczne i dobre to będę je kupował bo odpowiada mojemu smakowi.

  11. OBSERWATOR

    2 Lut 2015 at 22:26

    MAM PONAD 60 LAT I TROCHĘ PIWA WYPIŁEM , ALE TO CO PISZESZ O PIWIE RACIBORSKIM TO SIĘ CHŁOPIE TROCHĘ MYLISZ TO PIWO JES PRODUKOWANE W NIEZMIENNEJ RECEPTURZE OD ZARANIA DZIEJÓW .CO DO POZOSTAŁYCH NIE WYPOWIADAM SIĘ – NIE PIJĘ WYNALAZKÓW.

  12. Pochłaniałem kolejne artykuły z przyjemnością od kilku dni, ale to co tu wyczytałem skutecznie mnie zniechęciło do dalszej lektury. Nabyłem ostatnio w świetnej cenie 3-pak Corneliusa. Niezły porter i pyszne pszeniczne oraz….. potworek w postaci Cornelius banan. Większego świństwa nie piłem, próbowałem się przemóc, nijak się nie dało. Prawie całe wylałem. Najgorsze jest to że pod obrzydliwym przesłodkim syropem bananowym kryła się b. dobra baza w postaci pszeniczniaka. O gustach się nie dyskutuje, ale tego nie zniese.

  13. Z Raciborza piłem któreś (nie pamiętam które) i było nieziemsko mydlane. Dosłownie smak mydlin. Drugim niesmacznym piwem było piwo „Kwas beta” z Pinty. Nie są to moje klimaty. Pewnie znajdzie amatorów ale jest faktycznie kwaśne i mdłe nawet po schłodzeniu. Raz mi się trafiło też paskudne piwo brytyjskie (z tych po 10 zł butelka) i znów nie pamiętam, które więc wybierając jakieś brytyjskie działam niemal jak nieco ślepy saper.

  14. Unikać należy Fasberg- żurawina i czegoś co się nazywa Sarmackie. Oba piwa dostępne są okresowo w Biedronce

    • Sarmackie to najlepsze z najtańszych piw. Oczywiście nie można się wstydzić kupowania PETa.

  15. IPA i APA z Corneliusa była ok.
    Najgorsze jakie piłem to Gniewosz – nawet za pijackiej młodości kiedy to łoiło się najtańsze zlewki wypicie 0,3 stanowiło nie lada wyzwanie – nikt nie był w stanie znieść tej pordzewiałej blachy w ustach.

  16. Stanę tu w obronie Raciborza. Wypiłem ja i moi znajomi różnych piw już dziesiątki palet w tym piwa z Raciborza i nie potwierdzamy tej opinii o metalicznym smaku. Zwyczajnie jeden „znawca piwa” przepisuje po innym znawcy te same opinie, często nie zadając sobie nawet trudu, żeby te opinie były inaczej zredagowane. Słodkie Racibórz warzy, owszem ale nie wszystkie i należy zauważyć , że jest spore grono konsumentów lubiących trochę słodkie piwo.

  17. Mi tam smakuje Raciborskie i Namysłów wszystkie inne zostają daleko w tyle ….

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑