Książęce Złote Pszeniczne. Przykład na to, jak zrobić klienta w bambuko.

Piwa od Kompanii Piwowarskiej spod znaku „Książęce” pojawiły się na półkach sklepowych stosunkowo niedawno. Bardzo lubię Ciemne Łagodne i moim zdaniem jest to piwo bardzo udane, po które chętnie sięgam. Czerwony Lager to według mnie barwione Tyskie, które przy odrobinie samozaparcia można wypić. Korzenne mi nie smakowało, chociaż blogerzy piwni się nad nim nie pastwili. Czas sięgnąć po piwo, zjechane przez nich po całości. Książęce Złote Pszeniczne. Czy to aż taka tragedia?


książęce-ciemne-pszeniczne

Napiszę krótko: znajdzie ono swoich amatorów. Co ja gadam! Już znalazło! Wystarczy poczytać tablicę na fanpage Książęcego. Problem w tym, że o ile piwo to nijak nie pasuje do deklarowanego stylu, to całościowo nie jest tragiczne.

Kompania Piwowarska przepięknie zrobiła klientów w bambuko. Kupujecie to „orzeźwiające” Pszeniczne? Wiedzcie więc, że nabywacie zwykłego lagera z dodatkiem zasypu pszenicznego – to nie jest piwo pszeniczne, to lager z dodatkiem pszenicy. I to w ilościach śladowych*, bo ani w zapachu, ani w smaku jej nie odnajdziemy. Jest tylko w składzie. Przykre to.

Piana nie jest zła...

Piana nie jest zła…

*Według etykiety, więcej w tym piwie jest słodu pszenicznego (występuje przed słodami karmelowym i pilzneńskim). Wątpię, aby to była prawda, bo pszenicznego zasypu nie czuć.

Jak nasz bubel prezentuje się smakowo? To całkiem przyjemne, słodkawe piwo, porównywalne do Żywego od Ambera. Niezbyt nagazowane, słodko-słodowe (a to ci heca), wręcz mdłe od tej słodyczy. Strasznie męczy i większość z Was zapewne po jednej butelce dałaby sobie spokój. Lubicie piwo bez goryczki i aromatu chmielu? To produkt dla Was. Taki rosół z kury w kostce, gdzie w składzie jest 49% wołowiny i brak przypraw.

  •  
  •  
  •  
  •  

14 komentarzy

  1. Piotr Teicher

    12 Mar 2013 at 15:03

    Może jakieś odniesienia do piw zagranicznych (bo w Polsce dobrego pszenicznego nie dostaniemy)? Wtedy wpis zyskałby na wartości merytorycznej ;) Warto też obaczyć proces produkcyjny ;)

  2. browary nie oszukują zrozumta to chłopy roztropki , każdy ma swój gust do piwa i do muzyki

  3. Szczerze mówiąc to zachęciłeś mnie do spróbowania tego piwa :D
    Co prawda to piwo znam i stoi na półkach już od bardzo dawna, ale nie kupowałem, bo… nie lubię piw pszenicznych. Po prostu. Piwa takie jak ciechan pszeniczny w ogóle mi nie podchodzą, po prostu nie lubię. Za to lubię jeśli słód pszeniczny stanowi dodatek do innych słodów. Nie brałem nawet butelki do ręki i nie czytałem składu bo uznałem że jeśli piwo ma pszeniczne w nazwie to jest pszeniczne ;).
    Podoba mi się forma twojego bloga, że piszesz prostym językiem :). Że nie piszesz o podbudowach słodowych, skontrowanych goryczkach ;) i nutach żywicznych, trawiastych i chlebowych, które mnie niewiele mówią :)

  4. to piwo to ścierwo!!nastawiłem sie na weizena w niemieckim stylu a otrzymałem nie wiem co.piwo z pszenicznym zasypem na lagerowych drożdżach.wypiłem pół butelki a reszte wylałem do zlewu bo to po prostu jest profanacja

  5. Dwa pytania:

    Piszesz „piwo to nijak nie pasuje do deklarowanego stylu” . Jaki styl zadeklarowała KP dla tego pszeniczniaka, bo nigdzie nie mogę tego znaleźć? Weizen? Wit? American wheat? Piwo pszeniczne to nie jest jeden określony styl, więc jak wiesz co zadeklarował producent to napisz, żeby było się do czego odnieść.

    Prawo żywnościowe mówi, aby w opisie składników umieszczać składniki od największej zawartości do najmniejszej, więc jeżeli słód pszeniczny występuje jako pierwszy to na pewno jest go przynajmniej 34% zasypu -zakładając, że pilzeńskiego i karmelowego jest po 33%.  Nie jest to specjalnie piwo ciemne, więc karmelowego jest raczej mało, max 10%, więc można śmiało założyć, że słodu pszenicznego jest przynajmniej 40-50%. Oczywiście to są teoretyczne rozważania, więc jak masz jakiś cynk, że KP oszukuje na etykiecie, to śmiało pisz do inspekcji handlowej. Kara może ich nie zaboli, ale utracona reputacja na pewno.

  6. Porównanie tego piwa do Żywego to przegięcie toć to dwa różne smaki.

  7. Wszyscy znęcają się nad tym piwem. Wielcy „degustatorzy”, a mnie te piwo smakuję. Jest słodkawe- co dla mnie jest dużym plusem, nie jest mocne- nie smakuję jak piwo ciemne. Polecam wszystkim kobietą, chociaż jestem facetem. Moje ulubione piwo, bo nie jestem „smakoszem” piwa, tylko zwykłym człowiekiem, lubiącym piwo. Jak lubisz Warkę Czerwoną to koniecznie spróbuj tego piwa!

  8. DawidEK napisał. ”Polecam wszystkim kobietą chociaż jestem facetem.”
    Co to się porobiło z tą naszą mową ? W imię czego męska rasa się tak poniża że dobrowolnie określa się mianem faceta ?
    Ja na ten przykład nie jakimś tam jestem facetem ale mężczyzną.
    Mężczyzna powinno być a nie facet. Facet to określenie pejoratywne od lat używane raczej do określenia typka z rynsztoku.
    Jeśli ktoś określa mężczyznę jako faceta to kobietę powinien określać jako babę, lachona, typiarę, facetkę itd.
    Dziwne że nikt nie zwraca na to uwagi.

  9. Kupiłem z nadzieja na dobry smak. Okazało sie jedno wielkie nic ! Nigdy więcej ! Tego nie da sie pic ! Byle sikacz z Lidla może być lepszy.

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑