Bezalkoholowe Vermont IPA w morzu bezalkoholowej biedy

We can’t stop here! This is bat country!”. Las Vegas Parano obejrzałem chyba ze 3 razy. W technikum, na lekcjach programowania. Teraz jestem programistą. Można? Można jak widać uwarzyć także bezalkoholowe Vermont IPA. Można, choć według browarów nie trzeba. Piw bezalkoholowych na rynku nie dość, że niewiele jak dziewczyn na informatyce w technikum, to jeszcze marnej uro…  jakości. Liczy się ponoć wnętrze, więc posmakujemy i wydamy werdykt. Czy pierwsze komercyjne bezalkoholowe Vermont IPA daje radę, czy jest pokraczne jak podłoga w hotelu w Las Vegas?

Sensowne polskie piwa bezalkoholowe policzyć można na palcach dłoni wiejskiego cieśli. Kormoranowe „1 na 100”, nieźle oceniane doktorowe wymysły, później przerwa i od 2,6% golemowe Etz Chaim Lite, właściwie pełnoprawne piwo. Bo jakby się dobrze rozpędzić, to zaraz trafimy na grodziskie i lekkie APA.

To przykre, że chcąc poczuć smak przynajmniej niezłego piwa, prędzej wybiorę podpiwek czy kwas chlebowy, miast tego, co oferują chociażby koncerny. Piliście kiedyś Lecha Lite albo ten żart — Żywiec Bezalkoholowe, czyli rozwodnioną brzeczkę w cenie dobrej wody mineralnej?

Rynek jest pod tym względem upośledzony. Technologia wytwarzania piwa bezalkoholowego jest oczywiście problematyczna. Wtem na boisko wchodzi Studio Brewing, warzący w Browarze na Jurze i robi bezalkoholowego Vermonta. Weszli z glana na bal karnawałowy dla 5-latków i kazali puścić Slayera zamiast George’a Michaela.

Maddriver — bezalkoholowe Vermont IPA

Maddriver Vermont IPA

Kiedy przejdzie Wam atak spazmów wywołany oglądaniem ohydnego zdjęcia wykonanego niezawodnym Redmi 3S, przejdziemy do szybkiej recenzji tego Vermonta. Gotowi?

Piwo jest mętne, o wiele jaśniejsze, niż na zdjęciu. Widzicie kolor pomarańczowy na etykiecie? To takiego koloru jest to piwo. Rany… świetne zdjęcia.

Dziwny zapach zawędrował mi najpierw w okolice Coca-Coli, aby szybko przebiec przez kadzidło i zakończyć na stwierdzeniu „to chyba jakaś dziwna wada„. Żadna wada! Do Vermonta wrzucili imbir i czerwony pieprz. Połączenie udane? Tak średnio. Imbir dominuje, pieprz jest wyczuwalny (przypomina się Pieprzony Grodzisz). Kiedy piwo się ogrzało, wychwycić można delikatną cytrynkę i nutę miodową.

Bartek ze Sklepu z piwem pe el (podrzucę jutro fakturę) zachwalił mi piwo. Twierdził, jakoby nie czuć, że jest to napój bezalkoholowy. No to ja dementuję, bo czuć i to dość wyraźnie. Spowodowane jest to brzeczkowym charakterem, jednoznacznie narzucającym skojarzenie z koncernowymi szajsami. Poza brzeczką jest słodkawo, imbirowo, nieco miodowo. Goryczka wyczuwalna, ziołowa, długa.

Każdy kolejny łyk to odkładające się na języku odczucie płytkości i typowej dla bezalkoholowych piw brzeczki. Owoce gdzieś w tle, imbir je przykrywa, pieprz muska w gardło. Dopiero po przelaniu drożdży z dna butelki, Maddriver nabiera pełni, brzeczka i imbir się chowają, a ster przejmuje soczek. Może warto zaznaczyć na etykiecie?

Wierzę, że da się to piwo ukręcić w taki sposób, aby wszechobecną brzeczkę zakryć smakiem owoców. Studio Brewing stworzył piwo lepsze od niemalże wszystkiego, co stoi na półce z piwami bez alkoholu. Daleko mu jednak do tworu, który umie tak dobrze imitować pełnoprawne piwo, jak chociażby 1 na 100.

1 na 100 > Maddriver > chatki z gówna i patyków > koncernowe piwa bezalkoholowe.

Oby inne browary spróbowały swoich sił w ciekawych stylach bez alkoholu. Mam nadzieję, że Studio Brewing wchodząc na rynek z tak wyróżniającym się produktem, pociągnie za sobą innych. Nie zawsze ma się ochotę na szum w głowie. Wybierając jednak bekanie po brzeczce z wodą z kranu, a bekanie lupuliną, wybiorę lupulinę.

Mam jeszcze jedno pytanko

Chciałbym pokazywać Wam więcej ciekawych piw. Nie mam jednak ku temu warunków oświetleniowych. Prosiłbym więc o szczerą odpowiedź na poniższe pytanie ;)

Dzięki!

  •  
  •  
  •  
  •  

6 komentarzy

  1. Niby 1 na 100 ma alkoholu niewiele ale to jednak inna kategoria wagowa. Pół procenta to tyle co nic ale w tym wypadku to ogromna różnica – przeszło dwukrotna! Zmieścić się w 0,5 % (limit dla piw bezalkoholowych), a 1,2% (limit dla piw niskoalkoholowych) to technologiczna przepaść.

  2. to teraz dla porownania zrecenzuj jeszcze „KRS 0000 338 803” z Innych Beczek :)

  3. Fatalna ankieta – chce wiecej recenzji ze zdjeciami, nawet jesli bedziesz fotografował nokia 3310 :)

    A „chatka z gówna i patyków” jest zajebista :)

  4. W moim odczuciu było dość wodniste, goryczka w porównaniu do 1 na 100 była łagodniejsza, ale wyczuwalna, ogólnie przyjemna. Czuć że dodali imbir, mnie to nie przeszkadzało. Moim zdaniem 1 na 100 < Maddriver.

  5. Miłosław Bezalkoholowe IPA i tak zamiata wszystko…

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑