Napij się ze mną porteru. Komes Porteru.

Piwa typu „porter” to piwa przeważnie niedrogie, a aromatyczne i bardzo intensywne w smaku. Wyczuć w nich można przede wszystkim kawę i ciemną czekoladę. Całości dopełnia przeważnie delikatny aromat karmelu, paloność i owoce – np. rodzynki. Jeśli lubisz piwa czy też – ogólnie – napoje wytrawne, to porter jest pozycją dla Ciebie idealną. To przede wszystkim piwo mocne, treściwe, bardzo rozgrzewające. W sam raz na zimowe wieczory.

Etykieta ciekawa, choć na półce się nie wyróżnia.

Etykieta ciekawa, choć na półce się nie wyróżnia.

Komes Porter

Mam takie podejście do porterów, że jest to piwo, którym należy częstować dobrych znajomych oraz przyjaciół i jego smak doceniać wraz z nimi. Komes Porter zasmakował już jednej osobie, inny znajomy zakochał się w porterze okocimskim (który moim zdaniem jest raczej dobrym piwem ciemnym, aniżeli porterem samym w sobie). Dzisiaj jednak postanowiłem otworzyć Komes Portera i smakować go w ciszy, aby skupić się dostatecznie na jego walorach. Po ostatnim naszym spotkaniu zapamiętałem go jako piwo, w którym dominuje kawa. Dzisiaj odnalazłem tam raczej gorzką czekoladę – ot ciekawostka, jak zmienia się wyczucie smaku.

Ciekawostka - warto kupić dwa piwa i pierwsze otworzyć od razu, a drugie wrzucić na rok do szafy

Ciekawostka – warto kupić dwa piwa i pierwsze otworzyć od razu, a drugie wrzucić na rok do szafy :)

Zawsze powtarzam, że nie chcę za bardzo „iść w sensorykę piwa”. Każdy ma inny węch, smak, każdemu z Was smakuje co innego. Do niedawna nie lubiłem porterów – po mojej pierwszej przygodzie z tym stylem, gdy kolega podał mi ciepły porter od Żywca. Do ciemnego piwa nie zbliżałem się przez rok. Przykre doświadczenie, aczkolwiek sam porter od Żywca jest bardzo dobry i chętnie go kupuję.

5 minut po nalaniu piwa - nic ciekawego. Ciemne, pod światło rubinowe.

5 minut po nalaniu piwa – nic ciekawego. Ciemne, pod światło rubinowe.

Jaki jest Komes Porter przy drugim podejściu? W zapachu mamy gorzką czekoladę i paloność oraz odrobinę kawy. W smaku jest bardzo wytrawnie, czekoladowo-palono-kawowo. Co ciekawe i – moim zdaniem – ważne, to aby po piwie tego typu, w ustach na jakiś czas pozostał smak . Po Komesie jeszcze przez kilka minut czujemy się, jakbyśmy przed chwilą wypili filiżaneczkę espresso. Ciekawe doświadczenie i chociażby dlatego polecam zainteresować się tym piwem. Z racji dużego „woltażu” należy zarezerwować sobie godzinę na spokojne wypicie piwa. Strasznie daje w copkę…

  •  
  •  
  •  
  •  

3 komentarzy

  1. Jak dla mnie jest łagodniejszy niż np. Porter Żywiecki czy Warmiński, nie ma też takiej przesadnie lepkiej słodkości, jak Okocim. Na zapoznanie się z tym stylem piwnym jak najbardziej, nie oferuje takiego szoku jak dwa pierwsze wspomniane ;)

  2. Witaj Łukasz.
    Ostatnio jak się widzieliśmy mówiłeś o porterze od Komes. Za twoją sugestią tego samego dnia kupiłem w moim ulubionym sklepie. Kupiłem portera w wersji 750 ml bo podoba mi się że, jest korkowane i drutowane. Tak samo z resztą jak moje ulubione La Trappe Blond. Lubię ten rytuał zdejmowania drucianego zabezpieczenie i wyrywania korka. Ale do rzeczy. Krótko: Porter od Komes to bajka. Za bardzo nie przepadam za ciężkimi piwami ale to ugina mnie w kolanach. Nie dlatego że, ma volty ale dlatego że, jest tak smaczne i przyjemne …długo pozostawia przyjemny posmak. Raz kawowy raz czekoladowy … aż żal że tak czy owak kiedyś się kończy. Dzięki za zwrócenie uwagi na to piwowarskie cudo. Pozdrawiam.

    • Ha, cieszę się, że smakuje. Bałem się, czy nie trafisz na kwacha, bo zdarzają im się. Jak kiedyś się znów miniemy w Reservedzie to znów coś podpowiem :)

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑