Leann Follain – jeden z najlepszych stoutów jakie piłem!

Dawno temu pisałem o tym, że stoutów raczej nie lubię. Argumentowałem tym, że są nudne, wodniste i w zasadzie wolałem unikać tego stylu. Zagłębiając się w świat piwa, zacząłem zmieniać zdanie, bo trafiałem na takie stouty, które co najmniej mi smakowały. Niektóre zaś zachwycały, jak pierwsze zetknięcie z 6 Joseph’s Street z Pracowni Piwa. Kiedy Bartek przyniósł na drugi odcinek „Lekko pod wpływem” O’Hara’s Leann Follain, pomyślałem najpierw, że to niezła fanaberia. Dawać tyle za zwykłego stouta. Jakże się myliłem…

Już po pierwszym łyku pomyślałem, że muszę go kupić i Wam polecić. Co też czynię.

Zdaję sobie sprawę, że tekst ten czyta wiele osób, które za stoutami czy generalnie ciemnym piwem nie przepada. To piwo udowadnia, że wiele Was omija.

Aromat to silne uderzenie czekolady połączonej z wanilią. Nie jest to stout leżakowany w beczkach po whisky, wanilii nie ma też w składzie, a jest wyczuwalna. Do tego nuty kawy ze śmietanką, raczej w tle. Zapach zapowiada piwo słodkie.

Łyk i…

To jest stout? :)

oharas-leann-follain-extra-foreign-stout

No właśnie, pierwsze zetknięcie ust z tym piwem i gęstość oraz słodkość zapowiadają mniej ekstraktywnego portera. Smak to mieszanka czekolady, kawy i wanilii. Leann Follain jest gładki i nie zdradza żadnej nuty alkoholowej na finiszu. Piwo dość słodkie, bardzo aromatycznie i kremowe. To stout dość ciężki, który pozostawia wyraźny smak czekolady z nutą wanilii na podniebieniu.

oharas-leann-follain-stout oharas-leann-follain-efs-kapsel

Chyba mogę zaryzykować, że to najlepszy stout, jaki w życiu piłem. Spośród stoutów klasycznych, bez leżakowania, beczek i poza RISami :)

Kremowy, gładki, wyważony majstersztyk. Widzisz w sklepie? Kupuj!

PS. Po ogrzaniu wychodzą nuty drewniane, tak w smaku, jak i w aromacie. Magia.

Pocket

2 komentarzy

  1. Zgadzam się z tobą, ja go odkryłem w grudniu 2014 i od razu mnie zachwycił, piłem go ponownie teraz w kwietniu z nowej warki – nadal świetny, ale gdzieś stracił swoją chropowatość w odczuciu, taką popiołowość, ziemistość co dodawało mu cech bardziej szlachetnego RISa…
    http://imperialris.blogspot.com/2014/12/carlow-oharas-leann-follain.html

  2. O, a jaka jest różnica między stoutem a porterem? :)

Dodaj komentarz

*

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑