Jeszcze nie straciłem wszystkich mleczaków, a już byłem niespełnionym marzeniem ojca. W wieku 6 lat zacząłem stać na budzie. I nie to, że „gruby na budę”. Uwielbiałem wyciągać okienka, strzały pod niewidzialną poprzeczkę (słupki z plecaków!) i wychodzić sam na sam z przeciwnikiem. Metalowe wkręty w moich korkach kupionych przez Anonse siały postrach. Dwa czy trzy lata później trafiłem do Lechii Gdańsk, z którą trenowałem do momentu naderwania więzadeł w dłoni. Przerwałem mordercze jak na dzieciaka treningi, na które bardzo nie chciałem chodzić. Do końca gimnazjum chętnie jednak grałem na bramce. Dziś byłbym powołany do kadry na MŚ w Piłce Nożnej w Rosji.

Nie trafiłem niestety w szeregi Adama Nawałki. Dostałem za to powołanie do kadry Narodowej Reprezentacji Polskiego Kraftu i będę ją dumnie reprezentował na ulubionej pozycji środkowego obrońcy. Nie Orzełek na piersi, a kufel przy pasie. #niemafutbolubezalkoholu.

Każdy z Was zrobił zapewne kilometry po swoim biedaboisku. Ja miałem takie dwa — betonowe i trawiaste. Bramkarzem byłem „na trawie”, ale sentyment do betonu, który miał być boiskiem do kosza, mam do dzisiaj. Kosze urwano po 2 tygodniach, bo nie do zniesienia jest kozłowanie piłką pod blokiem o 7 rano. Betonowy prostokąt był areną widowiskowych walk, wywrotek i jednej rozbieranej sesji pewnej pani.

Betonowe boisko przed blokiem Betonowe boisko przed blokiem - Adidas Predator

Gdybym w tamtych czasach wyskoczył w niezniszczalnych Predatorach, napadliby mnie dwa dni później. Pamiętacie, w czym się kiedyś grało? W korkotrampkach z rynku za 10 złotych, przetopionych ze starych opon od Jelcza czy innego Kamaza.


Zabrałem nowe piwo z Browaru Raduga, uwarzone na wyłączność dla sieci Auchan, na trawę przed blokiem. To właśnie tutaj uczyłem się grać w gałę. Przecież każdy z nas miał taki trawnik, trzepak, parking, przyszkolny fragment chodnika czy siatkę płotu. Po większości nie ma już pewnie śladu.

Bohatera dzisiejszego wpisu, pilsa Piłkarskie Złoto, znajdziecie w Strefie Kibica, którą Auchan otworzył dzisiaj z okazji MŚ w Piłce Nożnej w Rosji.

Strefa Kibica w Auchan to około 350 pojedynczych piw, w szczególności rzemieślniczych. Specjalnie na MŚ w Piłce Nożnej w Rosji, francuska sieć hipermarketów wstawiła na półki jeszcze więcej pozycji od polskich rzemieślników, browarów regionalnych, piwa importowane oraz kilka pozycji na wyłączność, takich jak właśnie Piłkarskie Złoto od Browaru Raduga. Warto zajrzeć także do Simply i nieco mniejszych supermarketów Auchan. Tam też jest sporo dobra ;)

Piłkarskie Złoto z Browaru Raduga

Piłkarskie Złoto z Browaru Raduga

Jakość murawy pod blokiem wciąż przerasta niektóre boiska B-klasy. Kolorystyka Piłkarskiego Złota wpasowuje się idealnie w podwórkowe klimaty, gdzie kępki zielonej trawy poprzetykane były kamyczkami i sianem,

No… żeby tylko sianem… :<

Każdy z nas, będąc dzieckiem, marzył o zdobyciu Pucharu Świata i karierze w ukochanym klubie. Pamiętacie, kim jaraliście się za młodu? Kiedy w RTL i Polonia1 leciała Tygrysia Maska i Generał Daimos, po bisku latali Ronaldo, Rivaldo, Roberto Baggio, Roberto Carlos czy Zidane. Choć jako bramkarz z zapartym tchem oglądałem na Eurosporcie parady Bartheza, Schmeichela czy Van Der Sara.

Dzieciaku, to były czasy…

Piłkarskie Złoto z Browaru Raduga w szkle

Czas rozpocząć spotkanie!

Piłkarskie Złoto nalewa się ze sporą, drobnopęcherzykową pianą. Opada ona dość szybko, zostawiając grube ślady na szklance. Kolor herbaciany, nieco zamglony.

Piłkarskie Złoto z Browaru Raduga w szkle

W aromacie o pozycję walczy kilka składowych. Są zioła, trawa, trochę siana i wyraźna nuta cytryny, kojarząca się z trawą cytrynową. Pachnie to bardzo dobrze i co ważne — intensywnie.

Smak to niezłe zamieszanie. Pierwszy celny strzał oddają herbatniki, a dobija zboże. Niestety, dwa metry obok bramki, bo są jak na pilsa trochę za ciężkie w odbiorze.

Kontrę wyprowadza chmiel. Ziołowy, nieco cytrynowy, z minimalną nutą szmatki. Całość jest słodkawa, z bilansem na korzyść słodu. Goryczka często marnuje kontry, po czym nie ogarnia przemyślanych ataków słodowości. Po ogrzaniu, zioła zmienia korzenność, jednak po chwili rozbrzmiewa ostatni gwizdek.


Piwo do meczu. Smaczne, choć jak na pilsa nieco przyciężkie. Myślę, że zamysłem było stworzenie napoju, który da się wypić ze smakiem w większej ilości z kolegami.

Piłkarskie Złoto oferuje o wiele więcej doznań niż czteropak Harnasia i będzie niezłym wyborem dla kogoś, kto ma dość eurolagerów i chciałby napić się czegoś, co nie smakuje jak niedoprawiony rosół z kostki.

Wracam do domu z trawnika, bo mama woła na obiad.

Znów dostanę opieprz, że pobrudziłem spodnie i zdarłem łokcie…

PS > Skoro o piłce i oglądaniu MŚ 2018 mowa to w Strefie Kibica w Auchan zaopatrzycie się nie tylko w dobre piwo. Znajdziecie tam również kibicowskie akcesoria, koszulki i wszelkie możliwe gadżety. Piwa nie przebiją, ale można się rozejrzeć i kupić choćby flagę. Kibicujmy naszym!

Wpis jest wynikiem współpracy z siecią Auchan. Sprawdź koniecznie aktualną piwną gazetkę Strefy Kibica. Dowiedz się więcej o samej strefie i naszej współpracy.

  •  
  •  
  •  
  •