Tagiasfalt

Sensoryczny rollercoaster z Ardbeg An Oa

Do pewnego momentu, whisky kojarzyła mi wyłącznie się ze zgonowaniem na wersalce w domku na Kaszubach. Golden Loch za niecałe trzy dychy, zalany Colą z Biedry, mącił w głowie niemiłosiernie, siejąc jednocześnie terror w wątrobie. W okolicach pierwszej „prawdziwej” pracy zdałem sobie sprawę, że na Loszce całe życie nie pojadę. Wyskakiwałem więc w rejony, a to Old Smugglera, a to Dark Whisky, a jak polali, to i Jacka się zdarzyło wypić.

6 (nie)typowych zapachów w piwie

Znam się tylko na piwie. Wino jest dla mnie o kategorię niżej, jeśli chodzi o sensorykę. Dwa oczka niżej jest whisky. Pewnie dlatego, że ani na winie, ani na whisky się nie znam. Moim zdaniem piwo oferuje o wiele więcej doznań, zaczynając od strony estetycznej (piana, jej zachowanie, kolor, mętność płynu, opalizacja) na czysto sensorycznym aspekcie kończąc (aromat, zmiana aromatu wraz z ogrzewaniem, smak, smak wraz z ogrzewaniem, aromat retronosowo). Jest tego od groma. Inne trunki są po prostu w te doznania uboższe. Oczywiście nie odbieram im jakości czy też walorów smakowych, co to to nie!

© 2013-2019 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑