Tagiblogi piwne

Obraz blogera piwnego The Bloggerem 2017 malowany

Łazi od stoiska do stoiska. Domaga się próbek, chwyta po 40 podkładek na raz i niemalże siłą zdziera z butelek etykiety do kolekcji. Niechętnie sięga do kieszeni po portfel i notuje jak opętany. Z gębą ciągle w smartfonie, nawala oceny na Untappd, RateBeer i robi notatki na bloga. Dzień zaczyna od dużego RIS-a, rozbrajania granatów i zamawiania surowców do 106. warki IIPA. Psa nie ma, ale hoduje brzuch.

Jak być blogerem piwnym, takim jak wszyscy inni?

Zakładasz piwnego bloga z myślą o tym, że już za kilka miesięcy zarobisz miliony. Gratisy, #darylosu i uściśnięcie ręki Pana Kopyry – o tym właśnie marzysz. Dniami i nocami, z szybkością procy, wypluwasz z siebie recenzje wypitych piw. Każdego ranka wstajesz z bólem głowy, zarzyganą poduszką i bez majtek. Każdego ranka sprawdzasz Analyticsa z myślą, że to już dziś przekroczysz próg dziesięciu odwiedzin. Nie udaje się. Co robisz źle?

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑