Niektórzy mają obawy, czy połączenie siłowni i picia piwa nie stworzy z człowieka koksa-grubasa. Takiego grubasa, który przypomina bramkarza w klubie nocnym. Niby szeroki, ale w dwóch płaszczyznach. Wszyscy będą na Ciebie mówić zdrobniale, aby podkreślić, że wcale mały nie jesteś — a wręcz przeciwnie, tłusta z Ciebie zwierzyna i pewnie masz wannę na zamówienie. Prawda jest jednak inna — dopóki stosujesz się do pewnych zasad, możesz walić czteropak na kolację, a będziesz nadal Adonisem. O ile zadbasz o pewne aspekty.