Znam się tylko na piwie. Wino jest dla mnie o kategorię niżej, jeśli chodzi o sensorykę. Dwa oczka niżej jest whisky. Pewnie dlatego, że ani na winie, ani na whisky się nie znam. Moim zdaniem piwo oferuje o wiele więcej doznań, zaczynając od strony estetycznej (piana, jej zachowanie, kolor, mętność płynu, opalizacja) na czysto sensorycznym aspekcie kończąc (aromat, zmiana aromatu wraz z ogrzewaniem, smak, smak wraz z ogrzewaniem, aromat retronosowo). Jest tego od groma. Inne trunki są po prostu w te doznania uboższe. Oczywiście nie odbieram im jakości czy też walorów smakowych, co to to nie!