Mój ojciec pijał Ambera Mocnego i Volta. Kiedy Volt gościł jeszcze na pólkach sklepowych. Szczytem kunsztu w supermarkecie był Pilsner Urquell czy Grolsch, którego moja mama określiła kiedyś mianem „płynu do mycia naczyń”. Po latach od wycofania Volta ze sklepów, zamiast kupować tacie 4-pak bezsmakowego lagera, możesz się chyba trochę wysilić? Co ja piszę… skoro tutaj trafiłeś/aś, zakładam, że chcesz kupić tacie coś zajebistego! Nie przedłużajmy więc. Do rzeczy!