Nie ma lepszego remedium na jesienną zamułę niż dobra wędzonka. A że mistrzami w tej materii są piwowarzy z browaru Heller w Bambergu, to ichnie piwa często lądują w moim kuflu w okresie, kiedy większość społeczeństwa łazi zasmarkana. Do klasycznej kolekcji brakowało mi bamberskiego lagera. O tyle ciekawego, że do jego uwarzenia nie używa się ponoć słodu wędzonego. Ani grama.