Tagikawa

Leann Follain – jeden z najlepszych stoutów jakie piłem!

Dawno temu pisałem o tym, że stoutów raczej nie lubię. Argumentowałem tym, że są nudne, wodniste i w zasadzie wolałem unikać tego stylu. Zagłębiając się w świat piwa, zacząłem zmieniać zdanie, bo trafiałem na takie stouty, które co najmniej mi smakowały. Niektóre zaś zachwycały, jak pierwsze zetknięcie z 6 Joseph’s Street z Pracowni Piwa. Kiedy Bartek przyniósł na drugi odcinek „Lekko pod wpływem” O’Hara’s Leann Follain, pomyślałem najpierw, że to niezła fanaberia. Dawać tyle za zwykłego stouta. Jakże się myliłem…

Imperator Bałtycki — teraz żałuję, że kupiłem tylko jedną butelkę

Na to piwo czaiłem się jak wąż w pomidorach. Dotychczas palmę pierwszeństwa – jeśli chodzi o moją atencję i wyczekiwanie premiery – miał Golden Monk, który ostatecznie nieco mnie zawiódł. Mam to do siebie, że potrafię ubzdurać sobie smak piwa już przy odtajnianiu etykietki. Zdarza się, że przy zetknięciu z danym stylem czuję zawód i chlipię w mojego różowego misia, oglądając „M jak Miłość” i popijając ciepłe Tyskie z puszki. No dobra… koniec pitolenia. Otwieramy Imperatora Bałtyckiego od PINTY.

Napij się ze mną porteru. Komes Porteru.

Piwa typu „porter” to piwa przeważnie niedrogie, a aromatyczne i bardzo intensywne w smaku. Wyczuć w nich można przede wszystkim kawę i ciemną czekoladę. Całości dopełnia przeważnie delikatny aromat karmelu, paloność i owoce – np. rodzynki. Jeśli lubisz piwa czy też – ogólnie – napoje wytrawne, to porter jest pozycją dla Ciebie idealną. To przede wszystkim piwo mocne, treściwe, bardzo rozgrzewające. W sam raz na zimowe wieczory.

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑