Czas wetknąć kij w mrowisko, bo to, o czym napisałem poniżej, gryzie mnie od ponad pół roku. Każdy z piwnych blogerów ma swój pomysł na bloga i powinien swój plan wcielać w życie. Boli mnie jednak bardzo oklepane podejście do tematu piwa, do sposobu opisu odczuć, zdjęć i wydarzeń. Często powtarzam, że piwo powinno się pić świadomie, ma ono sprawiać radość z picia, a nie być obiektem analiz dogłębnych niczym… (tutaj miał być niesmaczny żart).