Tagilidl

Czego uczy nas akcja z lidlowymi Petrusami?

Pierwsze, o czym pomyślałem zabierając się do tego wpisu, to czy nie zostanie on odebrany jako malkontenctwo. Nie chcę wyjść na jęczydupę, który najpierw zachęcił kilka osób (chociażby podczas live streamingu) do kupna Petrusów, a sam pijąc je, prawie za każdym razem przekonywał degustującego z nim brata, że to tak smakować nie powinno. Że piwa belgijskie oferują o wiele więcej, a to gówno nie powinno w ogóle mianować się dubblem, triplem czy blondem. No cóż. Hajs wydany, piwa wykupione, a po całej akcji pozostał niesmak alkoholu i mokrej szmaty.

Wielki test Argusów!

Czekaliście, czekaliście i się doczekaliście. Spróbowaliśmy specjalnie dla Was wszystkich Argusów z Lidla. Nie mam nic do piw koncernowych, bo one mają spełniać swoją rolę: wchodzić i dać się wypić, bez przykładania wagi do ich smaku. Zgoła inaczej sprawa ma się w przypadku ich wnikliwego degustowania. W każdym razie nieźle się bawiliśmy. Podobną degustację być może przeprowadzimy ponownie. Na przykład z porterami. 

Dwa Argusy z Lidla: El Bravos i Miodowy

W Lidlu co jakiś pojawiają się piwa z nieco wyższej półki, niż Harnaś czy Okocim. Warto polować na promocje – ja widziałem już Paulanery i Guinessa. Zdarza się także Miller oraz Corona – choć przysmakami bym ich nie nazwał. Argus to „linia piw” Lidla, choć znajdziemy tam jeszcze całkiem dobrego Perlenbachera i inne, niemieckie wynalazki, typu Grafenwalder (Dra Oetkera – tak a propos). Wyczytałem, że Argusa robią dwa browary – nie wiem komu wierzyć, bo na butelce o miejscu produkcji nie ma ani słowa. Argus jest więc albo z Czech (Platan), albo z Polski (Łomża).

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑