Ile razy spotkaliście się z określeniem, że piwo jest „poprawne”? Nic nie mówiący frazes, przez każdego rozumiany nieco inaczej. Słowo, którego bardzo często używamy do umieszczenia piwa na środkowych zakresach skali, a z którego nie korzystamy na przykład przy ocenie potraw. Określenie obecne jedynie w słowniku branżowym, bazujące na „miękkich” aspektach oceny trunku. Tylko… no właśnie — jakich aspektach? W jaki sposób rozumiemy tę całą „poprawność”?