Tagipinta

Ognie Szczęścia, PINTA [ZAPOMNIANE]

Dzisiaj na blogu debiutuje trzeci cykl wpisów. Chcę nieco częściej pisać o samym piwie, bo dotychczas rzadko to robiłem. Nie oznacza to, że blog zamieni się w spis recenzji. Pomyślałem jednak, że zamiast wybierać trunki na oślep, będę wrzucał je właśnie w specjalne cykle. Darz Bór rozpoczął „Za Piątaka”, pisałem ostatnio o Cream Ale od Mikkellera w ramach „Piwa Miesiąca”. Czas na „Zapomniane”.

Quatro, Browar PINTA [PIWO MIESIĄCA]

Tak się zadziało, że w tym miesiącu nie kupiłem (jeszcze) żadnego świetnego piwa, pod cykl „piwo miesiąca”. Zastanawiałem się nad kilkoma zagranicznymi craftami, by w końcu stwierdzić, że po wyprowadzce to ja lepiej kasą szastać nie będę. A zresztą idą święta, może Mikołaj się zlituje i dostanę kilka smakołyków pod choinkę? Z drugiej strony obiecałem Wam recenzję Quatro od PINTY. „Czemu nie?” – pomyślałem. W końcu jest to nie tylko Double IPA, ale ponoć także „Special”.

5 piw, które wywarły na mnie największe wrażenie

Dzisiaj wyjeżdżam na dwie doby do Warszawy. Nim wsiądę do znienawidzonego Polskiego Busa (194cm wzrostu to katorga w takim pojeździe) chcę podzielić się z Wami listą piw, które zapamiętam do końca życia. Być może komuś z Was aż tak nie smakowały, być może zdarzają się nierówne warki. Jednak przy pierwszym zetknięciu z tymi pozycjami otwierałem po prostu szeroko oczy i szeptałem „o kurwa…”. Dla takich piw warto poświęcać pieniądze i czas. Pamiętajcie, że drogie piwo to nie tylko smak. To także wspomnienia i doświadczenia. Bo nasze życie zbudowane jest z przeróżnych doświadczeń…

Pomogę Wam w wyborze piwa na weekend

Ci z Was, którzy obserwują mnie na Facebooku lub na Instagramie mogli wczoraj wypytać mnie o kilka piw. Tak się złożyło, że zamiast wybrać się na piwoWAR Battle do gdańskiej Degustatorni, postanowiłem sobie z kolegą zrobić własną degustację. W zaciszu domostwa. Na tę okazję wyselekcjonowałem 8 piw, szczególnie nowości. Niestety jestem gapa i zapomniałem odpowiedniego szkła. Piliśmy więc ze zwykłych szklanek do piwa, które niezbyt dobrze zbierają aromaty. Nie robiłem też notatek, toteż każde piwo starałem się jak najlepiej zapamiętać. Każde z nich opiszę pokrótce, abyście wiedzieli, co warto kupić na weekend..

6 piw, do których zawsze wracam

Każdy z nas ma takie piwa, do których chętnie wraca. Pomimo tego, że lubię odkrywać nowe smaki, raz na jakiś czas wybieram „tytuł” sprawdzony. Poniższa lista to piwa, które nigdy mnie nie zawodzą. To także piwa, które polecam znajomym. Parafrazując znany cytat: „Ja tymi piwami otwieram oczy niedowiarkom„.

Apetyt na Życie warto kupić

W czwartym kwartale tego roku, przynajmniej dwa browary postanowiły zabrać się za słód żytni. Pracownia Piwa uwarzyła „6 Joseph’s Street„, czyli niesamowicie smaczny stout żytni. Browar PINTA poleciał z grubej rury, serwując żytnią premierę podwójną. Do sklepów i beczek trafiły Żytorillo (Ciemne Żytnie IPA – tutaj recenzja) i Apetyt na Życie (Roggenbier, Niemieckie Piwo Żytnie). Obydwu miałem już okazję kosztować wraz z Tomkiem i Bartkiem. Postanowiłem jednak raz jeszcze, na spokojnie przysiąść do tego z dwóch piw, które mi bardziej smakowało.

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑