Pierwszemu piwu, które kosztowało mnie więcej niż 10 złotych (licząc te w pubach!) zrobiłem zdjęcie na klatce schodowej. Pochwaliłem się nim na Facebooku i zaznaczyłem, że zapłaciłem za butelkę ponad dychę. Trik był taki, że piwo kupiłem koledze na urodziny i dał mi go posmakować. O innym zaś piwie myślałem, że robi się je z chmielu i przez długi czas nie sięgałem po nic z napisem „ale” na etykiecie. Poznajcie 10 piw, które w jakiś sposób wpłynęły na moje — i nie tylko moje — życie!