Tagipiwo belgijskie

Obołoń Biłe [ZA PIĄTAKA]

W początkach piwnej rewolucji w Polsce, Białe było dla mnie wyznacznikiem idealnego piwa ze średniej półki. Plasowało się dokładnie pomiędzy Czarną Szmatą a piwami pokroju Young’s Double Chocolate Stout. W sam raz na kieszeń chłopaka, który dopiero wszedł w tryby etatowej pracy i jeszcze mógł sobie pozwolić na rozrzutność, jaką niewątpliwie jest przepierniczanie wypłaty na zachcianki. Jedyne czym się wtedy martwiłem, to czy będę miał z kim się nabzdryngolić w piąteczek (ewentualnie dobić w sobotę).

10 importowanych piw, które możesz kupować w ciemno [CZ. 3]

Setna wizyta w hipermarkecie. Tysięczne przyjrzenie się półkom z piwami importowanymi. Niewiele się w temacie ruszyło, odnotowałem wręcz delikatną recesję. Jeszcze kilka lat temu hipermarkety próbowały chociaż poupychać na półkach zagraniczny kraft. Obecnie — dopasowując się zapewne do klienteli — stawiają raczej na rodzimy rynek. Importy traktowane są po macoszemu. Niemalże w każdym większym sklepie – niczym na konferencji marketingowej — widzimy te same „gęby”. O tyle dobrze, że wśród importów kryją się piwa, w które nie szkoda zainwestować. Oto one!

Struise Pannepot Grand Reserva 2011 [NUDNA BELGIA]

Ocena 100/100 i 4. miejsce w kategorii belgian strong ale na Ratebeerze. 4,24/5 na Untappd. Masa ciepłych słów o tym piwie od znajomych. W końcu musiało trafić w me ręce. No i trafiło… rok temu, gdy wróciłem z Cieszyna z Brackiej Jesieni. Dostałem je w prezencie, wrzuciłem „na chwilę” do szafy i oczywiście — jak to u mnie — zapomniałem. Czas temu piwu oczywiście nie zaszkodzi, jednak uznałem, że dłużej trzymać go nie będę. Odpalmy klasykę z Belgii. Ponoć tak nudnej piwnie, choć dobrze wiecie, że to krzywdząca opinia. 

Piwo w kartoniku za dyszkę?
Oktavio – 500 Days of Contemplation!

Wielu z Was zapewne uśmiecha się szydząco, widząc kolejnego pseudosztosa opakowanego w fikuśny kolorowy graniastosłup. Browary nieco nadużywają tego typu opakowań. Bo każdy chce (bądź chciał, ale mu przeszło) mieć jedno piwo w kartoniku, odróżniając je od innych wyrobów. Kartonik ma być sygnałem dla nas, że to konkretnie piwo jest wyjątkowe, a inne możemy sobie podarować. Kartonik krzyczy z półki niczym Karol Pietrzak z zespołu Mega Dance — „zabierz mnie do swego domu (nie powiem nic nikomu)„.

Leffe Vieille Cuvee jako wstęp do „Belgów”?

Kiedy ktoś zaczyna poznawać świat piwa, najczęściej chce, abym polecił mu sprawdzone trunki na początek. Przyjaciele zadają Wam zapewne podobne pytania, więc chyba zgodzimy się, że na początek staramy się zaciekawić piwami nieco innymi, ale tak wiecie… bez szokowania. Pojawiają się nieśmiałe pytania o style, a kiedy przyjaciel wie już nieco więcej, może poprosić o reprezentanta jakiegoś gatunku. Sprawdzam dzisiaj, czy Leffe Vieille Cuvee nadaje się jak wstęp do „piw belgijskich”.

La Trappe Quadrupel [PIWO MIESIĄCA]

Tak jak Wam obiecałem, przynajmniej raz w miesiącu będę zapoznawał się (i Was) ze stylem, który jest mi raczej nieznany. W lutym postanowiłem przedstawić Wam holenderskie piwo w stylu quadrupel. Co ciekawe, niektórzy twierdzą, że taki styl piwny nie istnieje. Padło na browar De Koningshoeven, któremu przypisuje się wymyślenie i rozpowszechnienie quadrupli. Trunek ten inspirowany jest belgijskimi piwami klasztornymi, zaś jego braćmi są style dubbel i tripel. Belgia, Belgia i jeszcze raz Belgia! Dawno nie byłem tak podniecony na myśl o nadchodzącej degustacji.

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑