„Trzeba sprawdzić, czy są kropki.” – powiedział nieco od niechcenia, niby to w kierunku meblościanki za babcią mój wujek, otwierając puszkę Żywca 10% gratis. Pierwsze dwanaście sekund upłynęło mojemu mózgowi na skakaniu między słowami ironizuje a mówi serio. Kiedy postępowało przepełnienie bufora, wyręczył mnie brat i zapytał: „a wujek wie, że to ściema z internetu”? No i się zaczęło. Maczety nie latały, choć mój krewny z wielką pasją bronił swoich racji, mimo logicznej argumentacji. I choć minęły czasy, gdy gotów byłem rozedrzeć koszulę na klacie niczym Rejtan, walcząc o piwną edukację wśród bliskich — cząstka kraftowego wojownika potrafi jeszcze zapłonąć.