„Antykaców” na rynku mamy mnóstwo. Nie ma problemu z dorwaniem owocowego kwasika, grodziskiego, lekkiej pszenicy czy nieco bardziej charakternego pilsa. Piwa te rzadko kiedy załapywałyby się jednak do serii #ZaPiątaka. Miesiącami trafiałem na niezbyt smaczne pilsy, grodziskie — jak na taką delikatność — są według mnie po prostu za drogie. A wtedy lądujesz w Lidlu w Żukowie i widzisz potencjalnego porannego ratownika od Pinty za 4,99zł… i żal Ci nie kupić. Choć o samym piwie mówi się, niesłusznie, za mało.