I najebemy tam chszrzanuuu!„. Tak wyobrażam sobie ostatnie słowa podczas dyskusji, która miała zapewne miejsce w Piwotece. Kiedy mówię znajomym, że owszem piłem piwo ze śledziami, robią oczy jak córka prezesa na złotego Ajfona. Przytargałem więc poniższe wynalazki do biura, ażeby zrobić im zdjęcia, a że akurat freelancerskie wieczorne kodzenie uskuteczniało dwóch kolegów, oznajmiłem ochoczo o zamiarze otwarcia piwa z chrzanem i piwa z czosnkiem. Możecie wyobrazić sobie ich twarze, smagane wiatrem niedowierzania.