Tagiporter

Grodziski Porter Śliwkowy [ZA PIĄTAKA]

Któryś z Czytelników podrzucił myśl, że najnowsze dziecko Browaru w Grodzisku może być Imperium Prunum Killerem. Miałoby też zmieść z powierzchni sklepowych pólek „Podbitego”, którego cenę, po masowej onanizacji beergeeków, podniesiono bodaj dwukrotnie. Zasadniczą różnicą między sztosem od Kormorana, a niedrogim porterem z Wielkopolski jest sama śliwka. W Prunum jest to wędzona Suska Sechlońska, zaś do dziesięcioprocentowego mocarza z Grodziska trafił „tylko” sok śliwkowy. To trochę jakby porównywać szczupaka, króla wody, do płotki złowionej przy brzegu na ciasto.

Okocim Mistrzowski Porter [ZA PIĄTAKA]

Słyszysz: słodki porter, myślisz: Okocim. Tak się utarło w piwnym światku, że porter od Carlsberga to klimaty wywołujące cukrzycę w 5 minut. Żywcem za to można skutecznie leczyć anemię, Komesem grać w kwaśną ruletkę, Łódzki to z sentymentu do lat 90. i wąchania kleju, a jak ktoś nie otworzył jeszcze Imperium Prunum, to może oddać babci na powidła śliwkowe. Czy ten magiczny dopisek „Mistrzowski”, niczym „Premium Pils” na puszce z Fasbergiem, dodał uroku postrzeganemu za ulepek okocimskiemu specjałowi?

Panel degustacyjny z okazji #StoutWeek

Stout week za nami. Idea minionego tygodnia była prosta: ochlać się jak największej ilości pysznych stoutów (ewentualnie piw ciemnych). Spróbować jak najwięcej i eksplorować ten często niedoceniany styl. Miałem to szczęście, że rzutem na taśmę udało mi się dołączyć do panelu degustacyjnego w ciemnych klimatach, organizowanego przez gdański Sklepzpiwem.pl. Reprezentacja zacna, co zresztą widzicie na poniższym zdjęciu. Jak wypadły degustowane piwa?

Lwówek Porter [ZA PIĄTAKA]

Jesień to czas, kiedy warto pomału przerzucać się z lekkich piw letnich na cięższy kaliber. Sprawdzam dziś, czy na jesienny wieczór nadaje się lekki porter (18 Blg) z Browaru Lwówek. Jeśli ktoś nie lubi ciężkich piw w tym stylu, powinien sięgać po te z niższą zawartością ekstraktu początkowego. 18 Blg to porter raczej lekki, zatem może okazać się wstępem do piw cięższego kalibru, a także RISów.

5 piw, które wywarły na mnie największe wrażenie

Dzisiaj wyjeżdżam na dwie doby do Warszawy. Nim wsiądę do znienawidzonego Polskiego Busa (194cm wzrostu to katorga w takim pojeździe) chcę podzielić się z Wami listą piw, które zapamiętam do końca życia. Być może komuś z Was aż tak nie smakowały, być może zdarzają się nierówne warki. Jednak przy pierwszym zetknięciu z tymi pozycjami otwierałem po prostu szeroko oczy i szeptałem „o kurwa…”. Dla takich piw warto poświęcać pieniądze i czas. Pamiętajcie, że drogie piwo to nie tylko smak. To także wspomnienia i doświadczenia. Bo nasze życie zbudowane jest z przeróżnych doświadczeń…

Ashtray Heart, Evil Twin Brewing [PIWO MIESIĄCA]

Po krótkiej przerwie wracam do wpisów z cyklu „piwo miesiąca„. Przynajmniej raz w miesiącu chcę prezentować Tobie piwo nietuzinkowe, warte spróbowania. Nie ważne, czy całościowo wypada przyzwoicie, ponieważ w tym cyklu chcę przedstawiać także elementy piwa, które zasługują na uwagę.

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑