Często spotykam się ze stwierdzeniem, że piwo z promocji (np. z dyskontów) to tak zwana „gorsza partia„. Wczoraj kolega powiedział mi nawet, że struł się niedawno takim napitkiem. Zapytałem, czy smakowało inaczej niż zwykle? Być może udało mu się wyczuć nieprzyjemne nuty? Stwierdził, że nie, jednak na drugi dzień bardzo źle się czuł, choć wcale dużo nie wypił. To dało mu podstawę do twierdzenia, że zakupił gorsze piwo niż zwykle. Jak to jest z tymi gorszymi warkami?