Tagiwspomnienia

Perlenbacher Schwarzbier – ciemniak za 2 złote z Lidla. Idzie to wypić?

W czasach, gdy z etykiet Bestbirów straszą kolejne cycoliny, do Lidla trafia festynowa puszka ciemnego lagera. O dziwo, obyło się bez kobiecych walorów na opakowaniu, choć cena zapowiadała wszystkie niedozwolone chwyty. Bestbiry stały zresztą w bliskim sąsiedztwie uśmiechniętej bawarskiej blondynki. Okazało się, że puszka przedstawia się na czytniku cen jako „Perlenbacher”. Od lat uważam, że jasny Perlenbacher to piwo o dwie długości lepsze od polskich koncernolagerów. Wypadało więc sprawdzić formę ciemnej wersji perłowego… bachera? Tłumaczy się to jakoś w ogóle?

Tworząc piwne wspomnienia…

Emocje, doświadczenia, wspomnienia, sentyment. Tak ważne jest, aby picie piwa nie było jedynie powodem do wlania w siebie alkoholu. Dla wielu z nas to cały proces, niesprowadzany jedynie do smaku i zapachu. To coś więcej niż szklanka piwa. To często złożone doświadczenie. Wydarzenie, któremu piwo akompaniuje, nierzadko grając rolę drugoplanową. Niczym zimowy śnieg, nagle zmieniający dobrze nam znany krajobraz za oknem. A jednak pod pokrywą śnieżną, potrafimy ten krajobraz na nowo odkryć.

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑