Tagiza piątaka

Obołoń Biłe [ZA PIĄTAKA]

W początkach piwnej rewolucji w Polsce, Białe było dla mnie wyznacznikiem idealnego piwa ze średniej półki. Plasowało się dokładnie pomiędzy Czarną Szmatą a piwami pokroju Young’s Double Chocolate Stout. W sam raz na kieszeń chłopaka, który dopiero wszedł w tryby etatowej pracy i jeszcze mógł sobie pozwolić na rozrzutność, jaką niewątpliwie jest przepierniczanie wypłaty na zachcianki. Jedyne czym się wtedy martwiłem, to czy będę miał z kim się nabzdryngolić w piąteczek (ewentualnie dobić w sobotę).

Grodziski Porter Śliwkowy [ZA PIĄTAKA]

Któryś z Czytelników podrzucił myśl, że najnowsze dziecko Browaru w Grodzisku może być Imperium Prunum Killerem. Miałoby też zmieść z powierzchni sklepowych pólek „Podbitego”, którego cenę, po masowej onanizacji beergeeków, podniesiono bodaj dwukrotnie. Zasadniczą różnicą między sztosem od Kormorana, a niedrogim porterem z Wielkopolski jest sama śliwka. W Prunum jest to wędzona Suska Sechlońska, zaś do dziesięcioprocentowego mocarza z Grodziska trafił „tylko” sok śliwkowy. To trochę jakby porównywać szczupaka, króla wody, do płotki złowionej przy brzegu na ciasto.

PINTA Pierwsza Pomoc [ZA PIĄTAKA]

„Antykaców” na rynku mamy mnóstwo. Nie ma problemu z dorwaniem owocowego kwasika, grodziskiego, lekkiej pszenicy czy nieco bardziej charakternego pilsa. Piwa te rzadko kiedy załapywałyby się jednak do serii #ZaPiątaka. Miesiącami trafiałem na niezbyt smaczne pilsy, grodziskie — jak na taką delikatność — są według mnie po prostu za drogie. A wtedy lądujesz w Lidlu w Żukowie i widzisz potencjalnego porannego ratownika od Pinty za 4,99zł… i żal Ci nie kupić. Choć o samym piwie mówi się, niesłusznie, za mało.

Żywiec Sesyjne IPA [ZA PIĄTAKA]

Chyba wszyscy przejechaliśmy się na Książęcym IPA. Może kolejne piwa ze specjalnej serii „Tyskiego” nie rozbudzają tak wyobraźni, jak pomysły Żywca, ale trochę przyzwoitości wypadałoby mieć. Przejechałem się na KIPA na tyle, że olewam totalnie ich porter. Podskoki KP goniące kraft jawią mi się niczym remont u dziadków, który przeprowadzają sami dziadkowie. Zostaw meblościankę, lodówkę, przesiąknięte dymem zasłony i dywan. Możemy kupić nową szczotkę do kibla i umyjemy koszyczki na szklanki. Żywiec radzi sobie lepiej. Dostrzegają pędzący rynek, próbuje wskoczyć do wagonu choćby drugiej klasy, z dala od Warsu, gdzie trwa impreza.

Książęce IPA na tle wczesnowiosennych Kaszub [ZA PIĄTAKA]

Kaszuby odwiedzam kilkanaście razy do roku. Zazwyczaj późną wiosną i latem, choć w tamtym roku udało się zorganizować wypad jesienny. Zjeździłem je rowerami i nadal nie mam dość. Od kilku lat przymierzałem się do odwiedzin zimą, a tyle mi z tych odwiedzin pozostało, co zamrożone jezioro pod koniec marca. Przy okazji weekendowego wypadu, na stacji benzynowej chwyciłem nowe Książęce. Do cyklu za piątaka. Tym razem trafiłem z ceną w punkt, bo tyle dokładnie kosztowała na Orlenie próba nadgonienia rynku przez KP.

Jabłonowo Belfast [ZA PIĄTAKA]

Od ostatniego piwa z serii #ZaPiątaka minęło 5 długich miesięcy. Zapewne zauważyliście, że na blogu recenzuję coraz mniej piw. W pewnym momencie była to kwestia mojego podejścia do blogów nafaszerowanych jedynie nudnymi, powtarzalnymi recenzjami — niczym z szablonu. Gdzieś w pogoni za ambitniejszymi tekstami zgubiłem sens, który przyświecał mi w pierwszych 3 latach blogowania. Polecanie lub odradzanie konkretnych piw i stylów. Tym tekstem chcę wrócić do typowego „recenzowania”. Minimum raz w miesiącu.

© 2013-2017 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑