Lager koncernowy vs lager regionalny vs lager kraftowy. Czy różnice są kolosalne?

Czasy, kiedy przeciętny wizytator hipermarketowej półki z piwem wiedział o tym napoju tyle, że można go podzielić na wersje słabe i mocne mamy chyba za sobą. Wciąż jednak punktem wejścia w krafcik są raczej te nieco droższe lagery. Nierzadko słyszę pytanie: „no dobra, ale niby czemu piwo za piątala jest lepsze od podobnego za dwa zeta w promce?”. Sięgam wtedy do worka z takimi określeniami jak „goryczka”, „więcej smaku”, „dzieje się więcej” czy „musiałbyś sobie porównać”. I właśnie dzisiaj wyciągam z owego worka to ostatnie stwierdzenie. Porównajmy zatem trzy segmenty cenowe, zestawiając ze sobą trzy jasne lagery — koncerniaka, regionalniaka i kraft. Czy różnice będą zauważalne?

(więcej…)

Chcecie, żebyśmy przychodzili do was na piwo? To przestańcie być bucami.

Dzisiaj napiszę coś mniej miłego niektórym właścicielom pubów, multitapów i browarów. Zaciśnijcie z całej siły poślady, przygotujcie największą tubkę maści i otwórzcie szeroko okno, robiąc przeciąg w mieszkaniu i głowie. Poniższy tekst nie ma na celu uderzyć w nikogo personalnie. Irytuje mnie po prostu jedna kwestia. Multitapy miały być miejscem spotkań otwartych ludzi połączonych wspólną pasją. Zamiast tego, niektóre z nich stały się towarzystwem wzajemnej adoracji, czującym się lepszymi od pozostałych gości. Choćby dlatego, że ci pierwsi są stałymi bywalcami wyróżniającymi się ponadprzeciętną wiedzą o piwie. Skład ze szpilkami rusza. Zobaczymy, czy zjedzie na bocznicę na czas, czy wykolei się na mijance.

(więcej…)

Grysik kukurydziany w piwie
[PIWNA EDUKACJA]

Latem 2015 roku wrzuciłem na Fejsa zdjęcie składu amberowego Remusa. Widniał tam przeciwutleniacz E300. Dla kogoś, kto nie zna takiego oznaczenia witaminy C, jakieś tam „E” może prowadzić do wniosku, że browar do piwa ładuje chemię. Nawet gdy wiedziałem, co kryje się za tym kodem, zdjęcie wylądowało na fanpage’u. Nie rozumiałem sensu pakowania przeciwutleniacza do piwa, skoro inne browary rzadko to robią. Takim triggerem dla bardziej wtajemniczonych piwoszy jest natomiast składnik, chociażby włoskiej polenty — grysik kukurydziany, utożsamiany z koncernowym cięciem kosztów.

(więcej…)

Okazało się, że w domu też można się napić. Dlatego puby będą miały problem…

Covidowy lockdown dotknął branżę piwną na tyle mocno, że wiele miejsc musiało poprosić swoich bywalców o pieniądze. Różnie sobie biznesy radziły. Niektóre wyciągały po prostu dłoń po gotówkę, inne organizowały dostawy piwa do domów, jeszcze inne otwierały sklepiki. Wyszło, kto umie w sytuacji kryzysowej postępować nieszablonowo. Niestety, nawet jeżeli wielu pubom czy browarom udało się przetrwać ten chory okres, zdjęcie restrykcji nie oznaczało pełnego egzaltacji powrotu przed kontuar. Kilka kwestii przez te dwa czy trzy miesiące lockdown wywlókł na powierzchnię.

(więcej…)

Szukasz idealnego piwa? Aplikacja Degustator doradzi tylko te, które przypadną Ci do gustu.

Wiecie o co najczęściej jestem pytany? O polecenie konkretnych piw, zgodnych z preferencjami pijącego. Zresztą po to powstały piwne blogi. Aby recenzować, a w rezultacie polecać lub odradzać. Różnorodność piwnej sceny przerasta czasami też i jej bywalców, a co dopiero kogoś, kto szuka piwa na wieczór czy imprezę. Ja przed półką z winem czuję się jak dziadek z demencją, który zwiał z pobliskiego DPS-u. To jak musi czuć się odwiedzający sklep z dobrym piwem?

(więcej…)

„Nie wyglądasz, jakbyś pił piwo”. Co robić, aby to usłyszeć?

Tymi słowami „przywitano się” ze mną podczas jednego z wrocławskich festiwali związanych ze slow foodem. Choć nie usłyszałem ich po raz pierwszy, wwierciły mi się w głowę i rezonowały przez kilka tygodni. Nie mam typowego „piwnego brzuszka”, choć do wieku uznawanego za przełomowy coraz bliżej. Notabene dziś mam 29. urodziny i właściwie im bliżej trzydziestki, tym lepiej się prezentuję. Patrząc po osobach nieco starszych ode mnie — jestem aberracją. Uważam, że wyglądam całkiem nieźle, choć przecież pijam piwo. Nie ma wstydu nawet wtedy, gdy kolejna koszulka skurczyła mi się w praniu. I nie muszę tak tłumaczyć faktu, że opina mi ona brzuch, i że wcale nie wleciałem w agresywną świńską masę po weekendzie. Jakie mam na to sposoby? Już dawno chciałem Wam o nich opowiedzieć.

(więcej…)

Końska Dawka Wasabi z Browaru Piwoteka. Piwo z wasabi.

Browar Piwoteka to jeden z pierwszych rzemieślników, który odważył się na nietypowe dodatki w piwie. Nim ludzie warzący na Beer Geek Madness przekraczali granice — również dobrego smaku (bycze jądra i te sprawy) — Browar Piwoteka kombinował przy pokręconych wrzutach do kadzi. Wspomnieć tylko śledzie (recenzja), boczek (recenzja) czy koguta w madnessowym cock ale. Piwoteka zleciła również uwarzenie pierwszego polskiego RIS-a i zaproponowała drugi po Perunie kupaż piwa i miodu pitnego, czyli braggot. Portfolio dziwactw i przetartych szlaków ma więc spore.

(więcej…)

© 2020 Piwolucja.pl

Theme by Anders Noren