Hipermarketyzacja kraftu.

Dotarliśmy do momentu, o którym kilka lat temu mogliśmy jedynie marzyć w nocnych fantazjach. W czasach wypraw do sklepów specjalistycznych, po nowiutkie IPA z nowego browaru na drugim krańcu Polski, myśl o tym, że takie piwo będzie można kupić za kilka lat na Orlenie, wydawała się wizją wariata. Potem do monopolowego pod moim blokiem trafiły śmierdzące kiszonką Lwówki i to był sygnał zmian, bo na gdańskim Przymorzu po 22:00 to co najwyżej Pszeniczniak od Ambera na dobitkę po Żołądkowej. Kiedy po gardle spływała pierwsza warka Ciechana Grand Prix spod ręki Czesława Dziełaka, na rynku coś drgnęło. Nim się obejrzeliśmy, półki marketów szczelnie zapełniło spektrum od bezalkoholowych IPA, przez tryliony wariacji njuinglandów, na ciemnych sukinsynach wyleżakowanych w przeróżnych beczkach kończąc. Zauważyliście w ogóle, kiedy to się zadziało?

(więcej…)

Dlaczego tak źle jeździ Ci się na rowerze i co możesz z tym zrobić?

Od lat przemierzam miasto na rowerze. Zresztą nie ograniczam się wyłącznie do Trójmiasta. Kilkudniowe rowerowe tripy uważam za jedną z przyjemniejszych form spędzania czasu, podobnie jak szybką rundę po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Godziny spędzone na ścieżkach rowerowych i ulicach zaowocowały wnioskami z obserwacji uczestników ruchu. Kierowcy skrzywią się na dźwięk piszczącego paska klinowego czy zajechaną skrzynię biegów w aucie na pasie obok. Podobnie niektórzy rowerzyści dostrzegają masę mankamentów i niezrozumiałych zachowań u innych cyklistów. Być może jesteś jednym z nich i mocujesz się z rowerem jak romskie dziecko z pojemnikiem PCK. I być może na pewne problemy nie zwróciłeś nawet uwagi.

(więcej…)

Lager koncernowy vs lager regionalny vs lager kraftowy. Czy różnice są kolosalne?

Czasy, kiedy przeciętny wizytator hipermarketowej półki z piwem wiedział o tym napoju tyle, że można go podzielić na wersje słabe i mocne mamy chyba za sobą. Wciąż jednak punktem wejścia w krafcik są raczej te nieco droższe lagery. Nierzadko słyszę pytanie: „no dobra, ale niby czemu piwo za piątala jest lepsze od podobnego za dwa zeta w promce?”. Sięgam wtedy do worka z takimi określeniami jak „goryczka”, „więcej smaku”, „dzieje się więcej” czy „musiałbyś sobie porównać”. I właśnie dzisiaj wyciągam z owego worka to ostatnie stwierdzenie. Porównajmy zatem trzy segmenty cenowe, zestawiając ze sobą trzy jasne lagery — koncerniaka, regionalniaka i kraft. Czy różnice będą zauważalne?

(więcej…)

Chcecie, żebyśmy przychodzili do was na piwo? To przestańcie być bucami.

Dzisiaj napiszę coś mniej miłego niektórym właścicielom pubów, multitapów i browarów. Zaciśnijcie z całej siły poślady, przygotujcie największą tubkę maści i otwórzcie szeroko okno, robiąc przeciąg w mieszkaniu i głowie. Poniższy tekst nie ma na celu uderzyć w nikogo personalnie. Irytuje mnie po prostu jedna kwestia. Multitapy miały być miejscem spotkań otwartych ludzi połączonych wspólną pasją. Zamiast tego, niektóre z nich stały się towarzystwem wzajemnej adoracji, czującym się lepszymi od pozostałych gości. Choćby dlatego, że ci pierwsi są stałymi bywalcami wyróżniającymi się ponadprzeciętną wiedzą o piwie. Skład ze szpilkami rusza. Zobaczymy, czy zjedzie na bocznicę na czas, czy wykolei się na mijance.

(więcej…)

Grysik kukurydziany w piwie
[PIWNA EDUKACJA]

Latem 2015 roku wrzuciłem na Fejsa zdjęcie składu amberowego Remusa. Widniał tam przeciwutleniacz E300. Dla kogoś, kto nie zna takiego oznaczenia witaminy C, jakieś tam „E” może prowadzić do wniosku, że browar do piwa ładuje chemię. Nawet gdy wiedziałem, co kryje się za tym kodem, zdjęcie wylądowało na fanpage’u. Nie rozumiałem sensu pakowania przeciwutleniacza do piwa, skoro inne browary rzadko to robią. Takim triggerem dla bardziej wtajemniczonych piwoszy jest natomiast składnik, chociażby włoskiej polenty — grysik kukurydziany, utożsamiany z koncernowym cięciem kosztów.

(więcej…)

Okazało się, że w domu też można się napić. Dlatego puby będą miały problem…

Covidowy lockdown dotknął branżę piwną na tyle mocno, że wiele miejsc musiało poprosić swoich bywalców o pieniądze. Różnie sobie biznesy radziły. Niektóre wyciągały po prostu dłoń po gotówkę, inne organizowały dostawy piwa do domów, jeszcze inne otwierały sklepiki. Wyszło, kto umie w sytuacji kryzysowej postępować nieszablonowo. Niestety, nawet jeżeli wielu pubom czy browarom udało się przetrwać ten chory okres, zdjęcie restrykcji nie oznaczało pełnego egzaltacji powrotu przed kontuar. Kilka kwestii przez te dwa czy trzy miesiące lockdown wywlókł na powierzchnię.

(więcej…)

Szukasz idealnego piwa? Aplikacja Degustator doradzi tylko te, które przypadną Ci do gustu.

Wiecie o co najczęściej jestem pytany? O polecenie konkretnych piw, zgodnych z preferencjami pijącego. Zresztą po to powstały piwne blogi. Aby recenzować, a w rezultacie polecać lub odradzać. Różnorodność piwnej sceny przerasta czasami też i jej bywalców, a co dopiero kogoś, kto szuka piwa na wieczór czy imprezę. Ja przed półką z winem czuję się jak dziadek z demencją, który zwiał z pobliskiego DPS-u. To jak musi czuć się odwiedzający sklep z dobrym piwem?

(więcej…)

© 2020 Piwolucja.pl

Theme by Anders Noren