Szukaj "Aecht Schlenkerla"

Aecht Schlenkerla Doppelbock Unfiltered Vintage 2011 [PIWO MIESIĄCA]

Piwa z Bambergu goszczą tu często. Mogliście już zapoznać się z wędzonym bockiem, wędzonym doppelbockiem i (nie)wędzonym lagerem. Zabiorę się oczywiście za pozostałe, więc taki Fastenbier na pewno dołączy do peletonu. Niemieckie wędzonki cenię szczególnie za stałą jakość i genialny balans między podstawą a nutami wnoszonymi przez słód wędzony. Te piwa nigdy nie zawodzą. Kiedy więc otrzymałem na kwietniowym WFP butelkę od Czytelnika (dziękuję!), czekałem dość długo na odpowiedni czas, aby ją otworzyć.

Wędzony lager na przykładzie Aecht Schlenkerla Helles Lagerbier

Nie ma lepszego remedium na jesienną zamułę niż dobra wędzonka. A że mistrzami w tej materii są piwowarzy z browaru Heller w Bambergu, to ichnie piwa często lądują w moim kuflu w okresie, kiedy większość społeczeństwa łazi zasmarkana. Do klasycznej kolekcji brakowało mi bamberskiego lagera. O tyle ciekawego, że do jego uwarzenia nie używa się ponoć słodu wędzonego. Ani grama.

Szynka w płynie. Aecht Schlenkerla
Doppelbock [PIWO MIESIĄCA]

Są takie piwa, które niemalże zmuszają usta do wypowiedzenia słowa „klasyka”. Zapewne potraficie wymienić kilka takich piw. Niewątpliwie klasyką nazwać można wszystkie trunki z niemieckiego browaru Heller mieszczącego się w Bambergu. Piwa nazywane ogólnie „Schlenkerlami”. O wędzonym „klasyku nad klasyki”, Urbocku, pisałem już na blogu. Czas przyjrzeć się kolejnemu koźlakowi z Browaru Heller. Poznajcie…

Aecht Schlenkerla Rauchbock — piwo pachnące wędzonką

O rauchbocku pisałem już na blogu, ale było to tak dawno temu, że styl ten trzeba odświeżyć. Ponownie dać się wciągnąć w feerię genialnych aromatów, pośród których dominuje wędzonka czy też – jak twierdzą niektórzy – kiełbasa na grillu. Lubię koźlaki, a najbardziej właśnie te dymione. Zresztą styl ten to dobry dowód dla niedowiarków, twierdzących że piwo to tylko jasne pełne i ewentualnie bliżej niezidentyfikowane ciemne. Błeee… pewnie Karmi. Dla kobiet i kolesi w rurkach.

Najlepsze piwne prezenty na Święta [ULTRAPORADNIK 2019]

Zamiast dziergać sweter z reniferem czy fikuśne skarpety, zastanów się, czy tegoroczne Święta nie są doskonałą okazją, aby obdarować kogoś bliskiego dobrym piwem. Taki prezent może okazać się początkiem pięknej podróży. Aby ułatwić Wam wybór podarków pod choinkę, zbudowałem świąteczny poradnik piwny. Jestem przekonany, że pomoże w wyborze odpowiednich piwnych prezentów. Dla męża, dla żony, dla brata, wuja, stryja, cioci czy dziadków. Znajdziecie tu pomysły na prezent dla każdego.

10 importowanych piw, które możesz kupować w ciemno [CZ. 3]

Setna wizyta w hipermarkecie. Tysięczne przyjrzenie się półkom z piwami importowanymi. Niewiele się w temacie ruszyło, odnotowałem wręcz delikatną recesję. Jeszcze kilka lat temu hipermarkety próbowały chociaż poupychać na półkach zagraniczny kraft. Obecnie — dopasowując się zapewne do klienteli — stawiają raczej na rodzimy rynek. Importy traktowane są po macoszemu. Niemalże w każdym większym sklepie – niczym na konferencji marketingowej — widzimy te same „gęby”. O tyle dobrze, że wśród importów kryją się piwa, w które nie szkoda zainwestować. Oto one!

Jakie piwo kupić tacie? [5 BEZPIECZNYCH STRZAŁÓW]

Mój ojciec pijał Ambera Mocnego i Volta. Kiedy Volt gościł jeszcze na pólkach sklepowych. Szczytem kunsztu w supermarkecie był Pilsner Urquell czy Grolsch, którego moja mama określiła kiedyś mianem „płynu do mycia naczyń”. Po latach od wycofania Volta ze sklepów, zamiast kupować tacie 4-pak bezsmakowego lagera, możesz się chyba trochę wysilić? Co ja piszę… skoro tutaj trafiłeś/aś, zakładam, że chcesz kupić tacie coś zajebistego! Nie przedłużajmy więc. Do rzeczy!

« Starsze wpisy

© 2013-2020 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑