Pijemy zdecydowanie za zimne piwo. W przypadku lagera z monopolowego jest to dobry pomysł. Niska temperatura zabija smak, a wypusty molochów ambrozją nie są. Można by pokusić się o stwierdzenie, że wielkim browarom jest to na rękę. Zresztą „jasne z beczki” serwuje się zawsze zmrożone niczym wódkę. Proponowana temperatura serwowania, o ile takową producent poda, oscyluje w okolicach 2-5C. Koronnym argumentem przemawiającym za mrożeniem eurolagerów jest zbiór żartów i docinków na temat ciepłego piwa. Na przykład, że wolałbyś uśmiechnąć się do teściowej, niż napić się ciepłego piwa.