Tagimałe browary

O słabej formie piw ze średniej półki

Coś niedobrego dzieje się z piwami z niektórych browarów. Najbardziej widać to po piwach z BRJ, które od pewnego czasu pikują jakościowo, niczym wartość Euro do Złotówki. Tak, w tym wpisie najbardziej powinno oberwać się właśnie Ciechanowi, Lwówkowi i Browarowi Bojanowo. Pisałem już zresztą, że z piwami z tych browarów jest coś nie tak. Odezwał się do mnie nawet Pan Marek Jakubiak, którego pozdrawiam z tego miejsca, i któremu życzę nieco więcej powściągliwości.

Małe browary wchodzące na drogę zła

Wielki lament, krzyki wniebogłosy i płacz, kumulują się często w komentarzach dotyczących browarów rozbudowujących się. „Kiedyś to był mały browar z pysznym piwem, a teraz to jest koncern!” – zdają się krzyczeć piwosze, którzy gdzieś tam w internetach wyczytali na przykład, że Marek Jakubiak wskrzesza Browar Bojanowo. Albo że przebrzydły już-nie-tak-mały Gontyniec zamyka Browar Konstancin i przenosi instalację do jakiejś wiochy. Wygrażają wtedy ręką Ci mali i Ci duzi, klnąc pod nosem niczym Mietek z czwartego, że po raz kolejny dali się nabrać na marketingową pułapkę, a browar od którego kupują piwo nie jest wcale taki mały. I jeszcze pasteryzują piwo – czym się brzydzą.

To Wy chcecie pić takie piwo!

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego kultura piwna w Polsce nie zmienia się za bardzo? Dlaczego na półkach wciąż widzimy raczej eurolagery, zamiast dobrych piw w innych stylach? Oczywiście większe markety oferują już klientom nazwy i style, o których kilka lat temu mało kto słyszał, ale nadal jest ich niewiele, a klienci traktują je jako ciekawostkę. Można kupić jedno, na spróbowanie, a potem wrócić do Tatry, Wojaka czy Harnasia. Te złe koncerny, wciąż produkujące masówkę, która ze smakiem dobrego piwa ma tyle wspólnego, co Miley Cyrus z siostrami zakonnymi. Och, jakież one złe!

Gdzie przebiega granica pomiędzy małym browarem a koncernem?

Do tego tekstu skłoniła mnie ostatnia rozmowa ze znajomym, który zadał mi proste wydawałoby się pytanie: „Czy da się jasno określić granicę, przebiegającą pomiędzy piwami z browarów małych (kontraktowe/rzemieślnicze/”regionalne”) a piwami z browarów dużych (generalnie koncernówki)?” Gdyby się tak mocniej zastanowić, to klient postawiony przed półką z ponad setką marek piwnych może mieć problem w ich odróżnieniu. Wydawało mi się, że odpowiedź na to pytanie jest prosta – cena. Nie jestem jednak co do tego taki pewny…

© 2013-2019 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑