Tagipiwo rzemieślnicze

Czym dla mnie właściwie jest cały ten kraft?

Kiedy w drugiej połowie 2012 roku biłem się z myślami, czy założyć bloga o piwie, nastroje i podejście do raczkującego kraftu różniły się diametralnie od tego, co widzimy 7 lat później. We wczesnych miesiącach, a może i latach działalności, moją misją było dość agresywne nawracanie, co przejawiało się częstymi starciami z komentującymi. Brakowało mi dystansu do mojej nowej pasji. Bany latały niczym scyzoryki w Kielcach. Broniłem krafciku jak żul zasiłku z MOPS-u, a każdego, kto zamykał się na prawdy objawione, byłem gotów ukamienować butelkami z gwoździami po Raciborskim. Bądź utopić w akwenie, po którym wiosłuje Rowing Jack.

Nie stać nas mentalnie na piwo

„Byliśmy służbowo w browarze T. Jak usłyszeli, ile kosztuje piwo, to zapytali barmana, czy przypadkiem się nie pomylił. Potem zawołali mnie i powiedzieli: ‚ogarnij to, to musi być pomyłka, ty się na tym znasz!’ Nie chcieli wierzyć, że duże piwo może tyle kosztować. Potem wzięli butelkę whisky za kilka stów”.

Craft w puszce? [ANKIETA]

Mój dobry kolega zadał mi na fanpage ciekawe pytanie o piwo w puszce. Akurat siedziałem w Maku z innym kolegą i zaczęliśmy na ten temat dyskutować. Wywiązała się rozmowa, która zahaczyła o piwa rzemieślnicze, czy nawet te z browarów tzw. regionalnych. Jeszcze po powrocie do domu zastanawiałem się nad tym, jak duże przełożenie na zachowania konsumentów mają pewne przekonania, włożone nam do głów przez społeczeństwo. Nie ma chyba nikogo, komu piwo w puszce nie kojarzyłoby się albo z piwem słabym, albo z pijaczkami pod sklepem. Przed oczami stają promocje sześciopaków i zasadniczo piwa nieciekawe, aby nie powiedzieć niesmaczne.

Czy po piwie rzemieślniczym ma się większego kaca?

Chciałbym należeć do tej grupy osób, która nawet po ostrym piwkowaniu w multitapie i przycięciu komara w nocnym autobusie, wstaje rano rześka i gotowa do działania. Niestety (albo stety) potrafię czuć się rano nie najlepiej już po 4 piwach wypitych wieczorem. Zdarza mi się to nadzwyczaj często. Zauważyłem, że częściej mam kaca po piciu piwa rzemieślniczego, niż na przykład rudej na myszach albo czystej. Co ciekawe, piwa dolnej fermentacji nie robią na mnie takiego „wrażenia”. Zacząłem zastanawiać się, co jest tego przyczyną.

Rebel to nie piwo rzemieślnicze!

Definicja piwa rzemieślniczego nie jest jednoznaczna. W tym temacie głos zabierają nie tylko sami browarnicy, ale także konsumenci. Wiadomo, że wytworu dużego browaru, rzemieślniczym nazwać nie można. To samo tyczy się mniejszych spółek, które zatrudniają wiele osób, jednocześnie automatyzując wiele procesów w samym browarze. Piwo rzemieślnicze jest drogie, trudno dostępne i ekskluzywne. Nic więc dziwnego, że więksi producenci połasili się na ten segment rynku piwa w Polsce i postanowili skorzystać z marketingowej mocy „rzemieślniczości”.

© 2013-2019 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑