Gdy po raz pierwszy usłyszałem plotkę, jakoby Amber robił konsumentów w konia – przeszedłem obok niej obojętnie. Takie „mity” pojawiają się w piwnym światku dość często, więc w pierwszej chwili nie zwróciłem na to uwagi. Gdy jednak znajomi mi blogerzy zaczęli twierdzić, że coś jest na rzeczy – postanowiłem wykonać test piw Amber. Przygotowywałem się do niego dość długo, bo ani nie było okazji, aby wypić 5 piw, ani nikt ze mną nie chciał testu przeprowadzić. Sorry, nie będę upijał się w samotności wątpliwym smakowo piwem. Przyszedł w końcu czas, aby wykonać testy sensoryczne. Pomógł mi w tym mój kolega, Paweł.