Po tygodniu odkładania recenzji, postanowiłem zabrać się do opisania Gruitu Kopernikowskiego, o którym wspominałem w osobnym wpisie. Ja już tak mam, że im bardziej chcę spróbować danego piwa, tym dłużej trzymam je w lodówce. Śniadanie zastąpię dzisiaj gruitem. Czekam na odzew dietetyków…