Kategoria: Felietony

Jakie piwo kupić tacie? [5 BEZPIECZNYCH STRZAŁÓW]

Mój ojciec pijał Ambera Mocnego i Volta. Kiedy Volt gościł jeszcze na pólkach sklepowych. Szczytem kunsztu w supermarkecie był Pilsner Urquell czy Grolsch, którego moja mama określiła kiedyś mianem „płynu do mycia naczyń”. Po latach od wycofania Volta ze sklepów, zamiast kupować tacie 4-pak bezsmakowego lagera, możesz się chyba trochę wysilić? Co ja piszę… skoro tutaj trafiłeś/aś, zakładam, że chcesz kupić tacie coś zajebistego! Nie przedłużajmy więc. Do rzeczy!

Czytaj całość

Obraz blogera piwnego The Bloggerem 2017 malowany

Łazi od stoiska do stoiska. Domaga się próbek, chwyta po 40 podkładek na raz i niemalże siłą zdziera z butelek etykiety do kolekcji. Niechętnie sięga do kieszeni po portfel i notuje jak opętany. Z gębą ciągle w smartfonie, nawala oceny na Untappd, RateBeer i robi notatki na bloga. Dzień zaczyna od dużego RIS-a, rozbrajania granatów i zamawiania surowców do 106. warki IIPA. Psa nie ma, ale hoduje brzuch.

Czytaj całość

Piwa, z którymi wchodziłem w świat kraftu

W ostatnim odcinku najlepszego piwnego podcastu w Polsce zdradziłem, że na Facebooku odkopałem zapomniany piwny album. Dokładnie zresztą tak się nazywa – „Piwny Album”. Porzucony w zakamarkach Facebooka, ustawiony na widoczność tylko dla mnie. Przebrnąłem przez kilkadziesiąt zdjęć i rozrzewnieniem wspominałem te łakocie. To były piękne czasy. Uwaga, wszystko wspominam przez pryzmat czasu!

Czytaj całość

Jak w 5 krokach spieprzyć komuś pierwsze podejście do kraftu

Jeszcze nie wszedł, a już cały się spocił. Przystanął, poczekał. Obserwował przez szybę, jak jeden z kolesi krzywi twarz w grymasie, zanurzając nos w dziwnym szkle z ciemnym płynem. Przez uchylone drzwi usłyszał najpierw soczyste „kurwa mać”, a później coś o „kiszonej kapuście” i „zjadę ich na blogu jak bure suki”. Atmosfera była zachęcająca jak wizja nagiej kąpieli w Bałtyku zimą. Lubią to nieliczni, ale on założył czapkę i postanowił znaleźć mordownię z Harnasiem za trójkę. Nie będzie pił piwa z dziwolągami.

Czytaj całość

Dlaczego nie czujesz dziecięcych wymiocin w swoim stoucie?

W piwie wyczuła kupę zmieszaną z zupą kalafiorową. Ty dałeś mu 5/5 na Untappd i poleciłeś teściowej, życząc smacznego. Gdy później ścierałeś z podłogi rozbity talerz jarzynowej, przez myśl Ci nie przeszło, że miksujesz dimetylosiarczek z „mokrą szmatą”. Cytując WWO: „czasem ukojenie, czasem paranoje”.  Przy ocenie piwa — poza kursem sensorycznym — są marginalizowane jak edukacja seksualna w polskich szkołach. Korzystasz z nich przy każdej wizycie w multitapie, choć możesz o nich nawet nie wiedzieć. Czytaj całość

Jak przeżyłem pół miesiąca bez alkoholu? [DETOKS]

Detoks. Słowo, które wprowadza niezręczne pomrukiwanie i kojarzy się jednoznacznie negatywnie. Robisz detoks, więc masz problem z alkoholem albo z narkotykami. Ewentualnie kupiłeś w Mango plastry Aikido. Jakiś czas temu zdecydowałem się na swój pierwszy alkodetoks. Czas idealnie mi zagrał, bo właśnie wróciłem z urlopu — miksu pubowania i wyjazdu na domek połączonego z odwiedzinami u kolegi — a już w perspektywie miałem Bracką Jesień w Cieszynie. Postanowiłem ten okres pomiędzy jednym piciem a drugim piciem przeznaczyć na odciążenie wątroby. Na detoks.

Czytaj całość

Słownik pojęć piwnych — branżowa piwomowa [#3]

Lejsing powiązałbyś prędzej z jazdą konną niż kraftami, a gushing kojarzy Ci się co najwyżej z dziwacznym szwedzkim porno z darknetu? W kontrę grałeś na Pegazusie, kiedy retronosowo zwróciłeś owsiankę z kolacji, odkrywając przez przypadek „Konami Code”, zamiast rzucić granatem w bossa? Czas na trzecią część słownika pojęć piwnych, nie tak strasznego, jak ściągająca goryczka i nieco lżejszego niż poranek po kranoszwędaniu!

Czytaj całość