Tagikoźlak

Aventinus Eisbock, pradziadek wszystkich wymrażanek [PIWNA KLASYKA]

Ja już tak mam, o czym wspominałem przy okazji opisywania Alaskan Smoked Porteru, że im dłużej czaję się na konkretne piwo, tym dłużej będę zwlekał z jego zakupem. Przez koszyk zakupowy, lodówkę i wreszcie moje trzewia przelecą litry przeróżnych piw, a kilka klasyków będę brał w sklepie w dłonie i po chwili odnosił na półkę. Czy chodzi o cenę, a może stoi za tym jeszcze inny aspekt psychologiczny?

Śledzę losy podróżnika, Pana Kormorana.

O tym piwie dowiedziałem się stosunkowo dawno, jednak nasze drogi dotychczas nie chciały się przeciąć. Gdy tylko wchodziłem do sklepu z piwami i spoglądałem na półkę, zapominałem o moich dwóch postanowieniach: dorwać Podróże Kormorana i Orkiszowe z Czosnkiem (od czego odciąga mnie moją druga połówka). Pana podróżnika złapałem w końcu w Leclercu i bez wahania włożyłem do koszyka sklepowego. Najlepszego towarzystwa to on nie miał – kolejno „ścierka do podłogi” i „metaliczna smoła”. Podróż do domu przetrwał jednak dzielnie, a w lodówce zimno mu przez dwa dni nie było.

© 2013-2019 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑