Tagipiwo koncernowe

3 piwa od Grolscha, których nie uświadczycie w Polsce

Każdorazowa wizyta w marketach w Eindhoven czy Arnhem to dla mnie uczta. Te wszystkie holenderskie i belgijskie piwa, kosztujące u nas ponad 10 złotych za butelkę, mogę kupić za 1 euro z groszami i posprawdzać ich jakość. Często okazuje się, że tyle właściwie są warte. Eksperymentuję przy okazji, wyłapując perełki nieeksportowane do Polski.

Żywiec Sesyjne IPA [ZA PIĄTAKA]

Chyba wszyscy przejechaliśmy się na Książęcym IPA. Może kolejne piwa ze specjalnej serii „Tyskiego” nie rozbudzają tak wyobraźni, jak pomysły Żywca, ale trochę przyzwoitości wypadałoby mieć. Przejechałem się na KIPA na tyle, że olewam totalnie ich porter. Podskoki KP goniące kraft jawią mi się niczym remont u dziadków, który przeprowadzają sami dziadkowie. Zostaw meblościankę, lodówkę, przesiąknięte dymem zasłony i dywan. Możemy kupić nową szczotkę do kibla i umyjemy koszyczki na szklanki. Żywiec radzi sobie lepiej. Dostrzegają pędzący rynek, próbuje wskoczyć do wagonu choćby drugiej klasy, z dala od Warsu, gdzie trwa impreza.

7 grzechów głównych browarów koncernowych

Browary koncernowe mają swoje grzeszki, oj mają. Kiedyś twierdziłem, że koncerny to ogromne zło, wyrządzające nam krzywdę. Wcale tak nie jest, cofam te słowa. A w zasadzie cofnąłem je już dawno. Znam miejsce koncernów w szeregu i nie twierdzę, że wszystkie wielkie browary bym pozamykał. Wręcz przeciwnie. Stanowią one pewną przeciwwagę, są potrzebne, a na piwach z koncernu można dobrze kalibrować kubki smakowe. Napić się czegoś niezobowiązującego, nie myśląc o smaku.

© 2013-2019 Piwolucja.pl

Theme by Anders NorenUp ↑