Nie, nie, nie! To nie jest piwo z whiskey. AleBrowar nie próżnuje i co jakiś czas pozwala sobie na śmiałe zagrania – na przykład piwo dyniowe. Ich oferta nie jest może najbogatsza, ale jakie to piwa! Nazwa przedsięwzięcia jak najbardziej adekwatna do słów wypowiadanych po skosztowaniu ichniejszych trunków – polecam każdemu, na każdym kroku. Dzisiaj na celownik biorę Smoky Joe, czyli whiskey extra stout. Słód wędzony szkockim torfem? Będzie ciekawie!
Kategoria: Polecam
Wy utopiliście Marzannę, ja wypijam Perłę Winter
W końcu udało mi się zakupić Perłę Winter. To chyba ostatnie sztuki, bowiem sądząc po dzisiejszej pogodzie, zima już nie wróci. A przynajmniej nie taka mroźna, jak w marcu. Niektórzy z Was zapewne pożegnali tą znienawidzoną przez drogowców porę roku w klasyczny sposób – topiąc Marzannę. Piwosze odstawili do piwnic Dziadka Mroza, a ja postanowiłem wypić piwo typowo zimowe – Perłę Winter. Niech przepadnie w czeluściach mojego żołądka!
Czytaj całość
Jak w dym, Browar PINTA. Odkryj ze mną rauchbocka.
Jak w dym to pierwsze piwo PINTY, jakie niegdyś dojrzałem na sklepowej półce. Wtedy, nie do pomyślenia było dla mnie płacić 6 czy 7 złotych za piwo. Omijałem PINTĘ szerokim łukiem, aż w końcu – gdy umysł mi się nieco „rozjaśnił” – sięgałem po takie przysmaki jak Atak Chmielu, Odsiecz Wiedeńska czy Angielskie Śniadanie. Dzisiaj na półce znalazłem Jak w dym. To moje pierwsze spotkanie z rauchbockiem, czyli koźlakiem wędzonym.
Bohemia Regent — dowód na to, że w supermarkecie można uświadczyć goryczkowe piwo
Śpieszę Wam z wesołą nowiną. W dyskontach próżno szukać piw, które wyróżniałyby się stanowczą goryczką. Perlenbacher z Lidla to bodajże wyjątek, potwierdzający regułę. W Biedronce możecie jednak odnaleźć piwo, które większość Tyskopijców od siebie odrzuci, bowiem będzie dla nich za gorzkie. Kosztuje 3 złote i nazywa się Bohemia Regent (Světlý Ležák, czyli jasne pełne).

Dobry Wieczór z Browaru PINTA
Stout to ten gatunek piwa, którego po prostu nie lubię. Zdarza się jednak, że mam ochotę na Guinessa czy coś podobnego. Niestety Guinessa uświadczyć ostatnio w sklepach nie mogę, więc nabyłem stout owsiany od Browaru PINTA. Zaznaczam jednak, że już go piłem i póki co smakował mi średnio. Czas na trzecie podejście.
Celtyckie Ciemne, JAKO
Od wczoraj, w poszukiwaniu Guinessa w puszce, odwiedziłem już 6 sklepów, w tym 3 hipermarkety. Nigdzie nie można go dostać, nawet w małych sklepach osiedlowych, gdzie – o dziwo – kupimy piwo PINTY. Nie ma, wyparowało, Real nie ma, Leclerc nie ma. Poszukiwania zaprowadziły mnie do Intermarche, gdzie odnalazłem Celtyckie Ciemne oraz Złoty Łan. Przed półką szybki research w smartfonie – tego drugiego kijem przez szmatę nie tknę. Celtyckiego sam spróbuję…
Kilikia Celebratory — darowanemu koniowi w zęby zaglądam
Kilikia Celebratory otrzymałem w prezencie od mojej ukochanej. Piwo zakupiła w Carrefourze. Jest to armeński lager z browarów mieszczących się w stolicy tegoż kraju. Butelka rzuca się w oczy, jest nietypowa i przypomina mi nieco tą od Perły.
Ostatnio komentowane