Znacie to, prawda? Wypijacie na spokojnie 2-3 koncernowe lagery, kładziecie się do łóżka i po kilku godzinach snu budzicie się skatowani jak po ostro zakrapianej imprezie na podwarszawskiej melinie. We łbie sieje Wam spustoszenie tajfun i bania boli jak po spirytusie w butelkach po oleju. Suszy Was tak, że rzucacie się wpłacić kilka stówek na PAH, byleby postawili Wam przy łóżku studnię, co je budują dla wiosek w Sudanie Południowym. I jeszcze ten posmak w ustach, który utrzymuje się przez cały poranek…
Page 27 of 70
Cornelius APA [ZA PIĄTAKA]
Po długich poszukiwaniach dorwałem wreszcie APA z Browaru w Piotrkowie Trybunalskim. Brat trafił na nie kiedyś w Żabce i stwierdził, że o wiele lepsze od APA z Żywca. Postanowiłem, że jak tylko ujrzę gdzieś Cornelius APA, od razu biorę na tapet i leci do cyklu „ZA PIĄTAKA”. A nawet „Za czwórkę”, bo tyle mnie to piwo kosztowało. Musicie przyznać, że jak za butelkę 0,5l to niewiele.
Kraft w puszce: Albino Squid Assassin (BrewDog)
Są takie piwa, które kupuje się dla etykiety czy puszki. Powiem szczerze, że Albino Squid Assassin przyciągało wzrok właśnie z powodu genialnego malunku, a nie stylu, w którym to piwo uwarzono. Koniec końców piwa z BrewDoga nie kupiłem, a zamieniłem się na nie za inne piwo w puszce, które piłem już wcześniej. Czas na szybką recenzję tej wizualnej perełki.
Piwa wegańskie — wszystko, co musisz o nich wiedzieć
Większość piw na rynku jest wegańska. W zasadzie mógłbym zostawić to zdanie w stanie nienaruszonym, nie starając się wyjaśnić, jakie piwa są „niewegańskie”. Abstrahując od samej idei weganizmu czy wegetarianizmu, do której to idei jest mi jednak daleko, postanowiłem stworzyć miniporadnik dla osób unikających produktów pochodzenia zwierzęcego. Kwestia diety nie powinna być moim zdaniem przeszkodą, uniemożliwiającą picie dobrego piwa.
IPA z Lidla: Hatherwood The Green Gecko IPA No 2
W Lidlu ponownie zagościły piwa wyspiarskie. Żadnego zaskoczenia nie ma, za to jest klasyka w postaci Spitfire’a, Abbota, Guinnessa czy Bishops Fingera. Pojawiły się dwa nowe piwa: mózgojeb o wdzięcznej nazwie Charger (można się nieźle naładować), produkowany zresztą w Indiach oraz tytułowe Green Gecko IPA. Temu ostatniemu postanowiłem się bliżej przyjrzeć, bo nie dość, że 3,99zł, to jeszcze Ratebeer pisze, że piwo jest po prostu smaczne. Więc dlaczego by nie spróbować, skoro nikt inny nie kwapi się do recenzowania? Spokojnie, będzie szybko :)
Czytaj całość
7 rzeczy, które możesz zrobić, aby piwo bardziej Ci smakowało
Piwo uznawane powszechnie za dobre nie musi smakować wszystkim. Nie istnieje chyba uniwersalny zestaw smakowo-aromatyczny, który każdy oceni na 6 w skali szkolnej. Na rynku znaleźć można prawdziwe perełki i masę piw przeciętnych lub co najwyżej dobrych (a granica pomiędzy nimi ma szerokość ludzkiego włosa). Jak więc sprawić, aby wycisnąć z tego przeciętnego piwa jak najwięcej i chociaż o pół oczka podciągnąć mu ogólną ocenę?
O zaczynaniu od zbyt dobrych piw…
Zdarza się, że po jednym łyku nie ma już drogi w górę półki. Poznaliśmy absolutne mistrzostwo, otarliśmy się o Nirwanę piwnego spełnienia, a teraz pozostaje nam zmienić majtki i narzekać. Na kolejne piwa w nowo poznanym stylu. Że nie są takie dobre, że czegoś im brakuje, a w ogóle to pierwsze wyrwało nas z kapci z takim impetem, że urwało nogi pod pośladkami. Urwało coś więcej niż przysłowiową „dupę”. Urwało nam kawałek przyjemności z poznawania piwnego świata. Ciągłego pięcia się po szczeblach piwnego światka. Zabrało nam kilka momentów, kiedy z zaskoczeniem stwierdzilibyśmy, że tak dobrego piwa dotychczas nie piliśmy. W pewien sposób emocjonalnie wykastrowało.
Czytaj całość
Ostatnio komentowane